„Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty” – Sylwia Zientek

Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty, Sylwia ZientekWarszawa jest dla nas ważna jako stolica kraju, w którym żyjemy. Jednak wciąż jest to miasto niedoceniane, często traktowane z dystansem. Niektórzy postrzegają Warszawę jako cmentarz po tym, co spotkało jej mieszkańców podczas drugiej wojny światowej. Wtedy jednak nie po raz pierwszy uległa zniszczeniu. Dzięki książce „Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty” Sylwii Zientek mamy okazję poznać bliżej miasto, a także historię stolicy.

Powieść rozpoczyna się w  XIX w., kiedy właściciel hotelu strzela sobie w skroń. Nikt z najbliższych nie może zrozumieć dlaczego Jeremi Żmijewski popełnił samobójstwo. Żeby nie doszło do skandalu, rodzina ukrywa ten fakt. Jak poradzą sobie dzieci Żmijewskiego? Czy uda im się poprowadzić i utrzymać hotel? A może prawda o śmierci Jeremiego wyjdzie na jaw? Sprawy weźmie w swoje ręce córka Żmijewskich, Eleonora. Jej starszy brat Konstanty, zajmujący się malarstwem, został bowiem wydziedziczony.

Kolejna historia rozgrywa się w momencie wielkiego pożaru, w 1607 roku. Wtedy lutnista, Laurenty Żmij, wraz z rodziną, próbuje ujść z życiem. Muzyk z królewskiej kapeli marzył o zbudowaniu własnego zajazdu, ale teraz powinien się zająć odbudową domu. Nie zapomni jednak o gospodzie i w końcu zrealizuje swoje pragnienia. Choć sądzi, że przez jego ojca nad rodem ciąży klątwa, która nie pozwoli mu na posiadanie syna, to nie ma pojęcia, co szykuje mu los.

Następna warstwa dotyczy czasów współczesnych. Młody prawnik otrzymuje zlecenie od kobiety, która chce odzyskać kamienicę, należącą niegdyś do jej rodziny. Dana Spakowski twierdzi, że na ulicy Długiej mieścił się hotel, który prowadzili przodkowie jej ojca. Kiedy prosi prawnika, by ten pokazał jej Warszawę, mężczyzna uświadamia sobie, że wcale nie zna tego miasta. Choć mieszka w nim już parę lat, do tej pory nie zależało mu, by poczuć się tu jak u siebie.

Te trzy warstwy czasowe są ze sobą powiązane. Czytając kolejne rozdziały, zdawać by się mogło, że poznajemy trzy różne miejsca. Warszawa sprzed czterech wieków jest inna niż obecnie. Jednak za sprawą pożaru, zmienia swoje oblicze. Zostaje odbudowana w nowoczesnym stylu. Zabudowy drewniane zastępowane są murowanymi. Do miasta wkracza styl barokowy. Podobnie dzieje się w XIX wieku. Miasto rozwija się prężnie. Wprowadzane są takie zdobycze technologiczne, jak kanalizacja. Pozytywiści narzekają na zacofanie, tworzą tacy ludzie jak Henryk Sienkiewicz, czy Bolesław Prus. Mężczyźni natomiast wzdychają do sławnej aktorki, Heleny Modrzejwskiej.

Powieść „Hotel Varsowie. Klątwa lutnisty” ma rozbudowaną fabułę. Akcja rozgrywa się w trzech epokach, a odbiorcy śledzą losy bohaterów, którzy w jakiś sposób są ze sobą powiązani. Łączy ich z pewnością tytułowy hotel. Widzimy, co doprowadziło do jego budowy, rozwoju, a także poznajemy momenty kryzysu. Losy osób opisane w książce wiążą się również z historią samego miasta. Autorka zadbała o to, by wiarygodnie przedstawić realia opisywanych epok. Otrzymujemy napisaną z wielkim rozmachem wielopokoleniową sagę. Wprawdzie mamy do czynienia z fikcją literacką, ponieważ opisana rodzina i sam hotel nigdy nie istniały, to jednocześnie przyglądamy się rozwijającej się Warszawie. Patrzymy na miasto z perspektywy zwyczajnych ludzi. Wprawdzie pojawią się w tle postacie historyczne (o których dowiemy się sporo ciekawych rzeczy), ale zwyczajni ludzie są najważniejsi.

Książka Sylwii Zientek ma również awanturniczy charakter. Bohaterowie opisani w książce są wyraziści, a na szczególną uwagę zasługują silne kobiety, które często wyprzedzają swoją epokę i potrafią brać sprawy we własne ręce. Otrzymujemy opowieść o ludziach, którzy pragną tworzyć, a jednocześnie muszą się mierzyć z prozą życia. Decyzje podejmowane przez bohaterów mają wpływ na kolejne pokolenia. Choć sama książka ma sześćset stron, to dopiero początek, ponieważ już w lutym wydany zostanie kolejny tom. Ciekawa jestem, czy zamknie się w nim wszystko to, co nie zostało dopowiedziane do końca?

    • Dobry wieczór – przepraszam za pomyłkę. Drugi tom „Hotelu Varsovie” już wkrótce. Czy po powieści „Bunt chimery” można się spodziewać trzeciej części?
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

        • Dziękuję za odpowiedź i jednocześnie bardzo dobrą wiadomość, ponieważ cenię takie rozbudowane historie. Są jak pajęczyna, która wiąże bohaterów ze sobą w sposób niebanalny i zaskakujący. Nie wspomnę też o swojej słabości do historii. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  1. Napisanie powieści, której akcja rozciągnięta jest na kilka pokoleń jest stosunkowo trudną sztuką, ale jeśli już uda się jej dokonać, przeważnie wychodzą z tego bardzo interesujące dzieła.

    A dogłębne poznanie miasta, w którym się mieszka, nawet od urodzenia czy przez wiele, wiele lat, to rzecz na ogół niemożliwa – na dobrą sprawę każda ulica, dom, kamienica, skrywa w sobie jakąś historię 🙂

    • Wydaje się nam, że znamy Warszawę. A okazuje się, że tylko część historii, bo zazwyczaj skupiamy się na ostatnich stu latach. A to zaledwie część. Nie wspominając właśnie o osobnych losach przedmiotów, czy poszczególnych budynków. 🙂

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *