„Indie, czyli świat” – Marek Pindral

Indie, Marek PindralDzięki Markowi Pindralowi miałam okazję poznać nieco lepiej takie kraje jak Chiny oraz Oman. W tym roku podróżnik wydał kolejną książkę podróżniczą „Indie, czyli świat”. O kraju Hindusów napisano już wiele książek. Kiedy jednak poznajemy kolejne, zaskoczeniem jest to, że choć niektóre miejsca się powtarzają, to wrażenia podróżników z pobytu niekiedy bywają skrajnie różne. Indie są takim krajem, którego poznawanie pozwala poznać tylko nikłą część. Tu nigdy nie jest tak samo. Może właśnie dlatego Indie tak bardzo fascynują tych, którzy chcą je poznawać.

Marek Pindral odwiedzał Indie parokrotnie. Książka „Indie, czyli świat” to pewien wybór najważniejszych wrażeń z tych podróży. Autor już od początku tłumaczy odbiorcom, że nie trzyma w ręku przewodnika, a książkę napisaną przez podróżnika. Wybór jakiego dokonał Marek Pindral jest czysto subiektywny, ale powstał z potrzeby podzielenia się swoim doświadczeniem i przemyśleniami z podróży.

Autor zaczyna właściwą opowieść od Biblioteki Liści Palmowych, gdzie spisany został los ludzkości, również ten przyszły. Tam podróżnik spotyka się z człowiekiem, który opowie mu kim był Marek Pindral w tym i poprzednim życiu, a także co go czeka. Autor ma do tych wypowiedzi dystans, bo nie wierzy w to, co słyszy, a jednak wygrywa ciekawość. W czasie takich wypraw nie można pominąć takich miejsc jak Taj Mahal w Agrze oraz położony niedaleko Fatehpur Sikri. Czy te najbardziej znane zabytki w Indiach nie zawiodą podróżnika?

Dzięki pobytowi w tym wielkim państwie autor książki spotkał… boga. Po wielu próbach udało mu się dostać na audiencję do Sai Baby. Ten człowiek uznawany był przez swoich zwolenników za jednego z awatarów, czyli wcieleń bóstw. Marek Pindral spotkał Babę, jeszcze przed jego śmiercią w 2011 roku. Po wizycie u wcielonego boga przenosimy się w góry, do Ladakhu, prosto na „poddasze świata”. Z wysokości świat wygląda nieco inaczej, bardziej surowo, ale też majestatycznie. Legendarnemu Popielowi z pewnością nie spodobałaby się świątynia Karni Maty, w której żyją tysiące szczurów. Takich niezwykłych miejsc zobaczymy w tej książce naprawdę wiele.

Indie są dla nas niezwykle egzotyczne, zarówno pod względem obyczajów, religii oraz kultury. Marek Pindral jako świetny obserwator wyłapuje wszystko, co najciekawsze, a potem przedstawia na kartach swojej książki. Indie go kuszą i oczarowują, ale pozostawia sobie pewien dystans do tego kraju. Dostrzega uroki Indii, widzi również jak wiele tu kontrastów. Nieskończona mnogość kolorów idzie w parze z bogactwem śmieci. Piękne zapachy perfum mieszają się z ulicznym smrodem. Owe kontrasty Marek Pindral demonstruje na każdym kroku. Opisuje je za pomocą słów, a także mamy możliwość obejrzenia tego wszystkiego, dzięki licznym zdjęciom umieszczonym w książce. Dostrzega też ludzi, którzy tu żyją. Mamy okazję poznać wycinek z tego bogactwa kultur i dowiedzieć się choćby, czy kastowość indyjska nadal istnieje.

Książka „Indie, czyli świat” zaskoczyła mnie tym, że autor nie tylko jest naszym przewodnikiem po ciekawych miejscach, czy osobą, która opisuje jakie wrażenie wywiera na niego wszystko to, co widzi, słyszy, czy czuje. Oprócz tego przedstawia nam swoje przemyślenia duchowe. Obserwowanie innych staje się pretekstem do licznych rozważań natury filozoficznej, ale z dodatkiem poczucia humoru. Wyraźnie widać, że podróże do Indii wzbogacają podróżnika również duchowo, choć wszystkie zmysły również otrzymują sporą dawkę wrażeń.

Marek Pindral opowiada czytelnikom o Indiach, które miał okazję poznać. Dzieli się swoimi wrażeniami oraz refleksjami. Opisuje to co widzi, a jego czujne zmysły wyłapują wszystkie interesujące smaczki. Jednocześnie autor potrafi snuć opowieści w taki sposób, by co jakiś czas nas rozbawić, by owa podróż stała się jeszcze bardziej atrakcyjna. Podróżnik pokazuje czym i w jaki sposób Indie wodzą na pokuszenie. Widzimy wyraźnie, że jest to miejsce, którym nie sposób się nasycić. Pięknie wydana książka pozwala odbiorcom zobaczyć choć trochę z tego niezwykłego kraju dzięki licznym zdjęciom. Ciekawe, dokąd autor zabierze czytelników następnym razem, może pokusi się o drugą część na temat Indii?

  1. Szkoda, że książka ukazała się dopiero niedawno. Parę miesięcy temu moja siostra przebywała przez kilka tygodni w Indiach (wyjazd służbowy) – po takiej lekturze (przeczytanej przed wyjazdem) z pewnością łatwiej byłoby się odnaleźć w tym kraju, który z kulturowego punktu widzenia diametralnie różni się od przeciętnego europejskiego państwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *