Dzisiaj premiera książki „Kamienna noc”. Jej autorka, Gaja Grzegorzewska, kojarzona jest z powieściami kryminalnymi. Sama po raz pierwszy miałam okazję poznać jej najnowsza książkę, ale szybko zorientowałam się, że pisarka postanowiła pójść krok dalej i zmienić nieco konwencję, choć wartkiej akcji i intrygującej zagadki kryminalnej również nie zabraknie.
Historię poznajemy z narracji prowadzonej przez Profesora oraz śledzimy historię Julii Dobrowolskiej. Czytelnicy mogą znać te postacie z poprzedniej książki Gai Grzegorzewskiej – „Betonowego pałacu”. Fabuła „Kamiennej nocy” może przyprawić czytelnika o lekki zawrót głowy, ponieważ główni bohaterowie uciekają przez całą Europę przez czymś, lub przed kimś. Trafiają między innymi do Grecji, gdzie zajmują się wykopaliskami. To, na co trafią podczas tych poszukiwań, przypomina im o ich winie.
Julię i Profesora łączy miłość, ale też więzy krwi. Miłość kazirodcza stanowi dla nich pewne obciążenie. Łamią zasady i jednocześnie są wyczuleni na zauważanie wszędzie dookoła takich tematów tabu. Nawet podczas zwiedzania jednego z muzeów ich uwagę przykuwa obraz przedstawiający ostatniego z Habsburgów, ofiarę „chowu wsobnego”.
Chronologia w powieści została zaburzona, ponieważ Profesor opowiada swoją historię od końca. Jednak oprócz jego perspektywy jest również historia Julii. Jej brat przyrodni nie potrafi w pełni jej zaufać, ponieważ widzi, że kobieta nie wszystko mu mówi, nie odkrywa się przed nim. Dlaczego Julia coś ukrywa? A może to zazdrość podpowiada mężczyźnie różne scenariusze?
Wydarzenia w Grecji oraz w różnych miastach Europy powodują, że bohaterowie muszą uciekać. Oprócz tego nie mogą przebywać w kraju, ponieważ na jaw wyszło, że są parą. A kazirodztwo w Polsce jest karalne. W Krakowie aż huczy od ich romansu, afera znalazła się również w tabloidach. Dlaczego jednak Eliza Florek, dziennikarka z tegoż „Szperacza Codziennego” ma doprowadzić policję do prywatnej detektyw, Julii Dobrowolskiej?
Maria Karo pewnego dnia zgłosiła się do Julii. Detektyw miała rozwiązać sprawę jej zamordowanej i zgwałconej córki. Tylko, że matka ofiary również znika. Co się wydarzyło i dlaczego ta zagadka nagle stała się tak ważna dla Julii? Tutaj zaczyna się najbardziej mroczna część historii. Zło, które opisuje Gaja Grzegorzewska przeraża i mrozi krew w żyłach. Na dodatek wydaje się, że zbrodnie nigdy nie będą miały końca.
W powieści „Kamienna noc” zaskakuje stopień zagmatwania fabuły. Kiedy wydaje się nam, że już coś zaczyna się układać w pewną całość, szybko okaże się, jak bardzo się myliliśmy. Kiedy docieramy do samego sedna sprawy odnajdujemy tam kolejne, drugie dno. A potem spadamy jeszcze głębiej. Na samo dno ludzkiej, mrocznej duszy. Za wiele jednak nie można zdradzać, by nie odbierać czytelnikowi przyjemności z lektury.
Gaja Grzegorzewska w swojej najnowszej książce daje czytelnikom intrygę o charakterze kryminalnym, ale oprócz tego znaleźć można tu wątki obyczajowe oraz problemy społeczne. Widzimy rodziny, którym nikt nie chce pomóc, bo wygodniej jest niczego nie zauważać. Dopiero kiedy dochodzi do tragedii, wszyscy mają gotową diagnozę i odpowiedź na pytanie dlaczego doszło do zbrodni. Najwygodniej odwracać oczy, zaglądając jednocześnie w to, co napisano w tabloidzie.
Gaja Grzegorzewska pokazuje nam również Europę pogrążoną w kryzysie. Gdzie ludzie z bogatszej części tego kontynentu wyjeżdżają wprawdzie na wakacje, ale po sezonie i liczą każdy grosz. Najgorzej sytuacja ma się w Grecji, która stoi nad przepaścią – pod względem ekonomicznym. To wszystko wpływa na społeczeństwo, na ich emocje.
„Kamienna noc” z jednej strony może zostać potraktowana jako pewnego rodzaju prowokacja, ponieważ Gaja Grzegorzewska porusza temat tabu jakim jest kazirodztwo. Za chwilę jednak trup ciele się tak gęsto, że owo kazirodztwo okazuje się błahostką w porównaniu z pozostałymi zbrodniami. Wartka akcja przypomina szybki film sensacyjny, ale co jakiś czas oglądany od końca. Zaintrygowały mnie obserwacje współczesnej rzeczywistości, jakich dokonuje autorka, bo przecież dzieje się dużo, a mimo to dostrzegamy wszystko, co dzieje się dokoła. Warto też podkreślić ciekawą konstrukcję narracyjną, która wymaga od czytelnika pewnego wysiłku, a oprócz tego Gaja Grzegorzewska będzie wodzić czytelników za nos, więc trzeba uważać…
To jednak chyba nie do końca moja bajka, mimo że lubię kryminały…
Bookeaterreality
To w przeciwieństwie do mnie, bo jak nie lubię kryminałów, to ta powieść wydaje mi się wyjątkowo interesująca 🙂
Dosyć brutalne opisy i sporo przemocy, więc nie jest to książka dla każdego.
Przyznam, że nie znam jeszcze prozy tej autorki, ale ta książka mnie zaintrygowała. Może przeczytam ?
Polecam jednak zacząć przynajmniej od „Grobu” – to tam się tak naprawdę zaczyna cała historia i cała zabawa 😉
Żałuję, że nie poznałam poprzednich książek tej autorki – zaskoczyło mnie, że już tyle ich wydała. 🙂
Mam u siebie „Betonowy pałac” i najpierw chciałabym przeczytać właśnie ten tytuł.
„Betonowy pałac” miał sporo pozytywnych opinii, dlatego zdecydowałam się na lekturę „Kamiennej nocy”, choć żałuję, że nie udało mi się zdobyć żadnej z poprzednich książek Gai Grzegorzewskiej.
Nazwisko autorki obiło mi się o uszy, ale z prozą jeszcze się nie zetknąłem. „Kamienna noc” mocno mnie kusi z uwagi na poruszony wątek kazirodczy. Cenię sobie powieści, których autorzy umiejętnie i z wyczuciem poruszają wszelakiej maści tematy tabu.
Pamiętałam, że poprzednie książki Gai Grzegorzewskiej miały sporo pozytywnych recenzji, dlatego ciekawa byłam, z czym będę miała do czynienia. Sam wątek kryminalny nie był dla mnie tak istotny, jak to wykraczanie poza gatunek.
„Uniosła głowę, senna
z ciemności, co straszliwym otacza ją kołem.
Zgasła jej światłość dzienna.
Trwa tylko noc kamienna!
Włosy ziemi pokryte rozpaczy popiołem.”
– William Blake (przekład: Zygmunt Kubiak)
Jeśli ktoś dotąd nie miał styczności z twórczością Gai Grzegorzewskiej, podaję kolejność: – Żniwiarz (debiut), – Noc z czwartku na niedzielę, – Topielica (Nagroda Wielkiego Kalibru), – Grób, – Betonowy Pałac (I), – Kamienna Noc (II). Według mnie, aby wynieść jak najwięcej smaczków z historii Julii, Profesora i innych bohaterów, polecam zacząć lekturę przynajmniej od „Grobu”.