Mało kto tak doskonale posługuje się językiem polskim, jak Agnieszka Frączek. Naukowczyni zna się nie tylko na teorii, ale świetnie sobie radzi w praktyce i potrafi dotrzeć ze swoim przekazem również do najmłodszych użytkowników języka. To dzięki niej wiedzę o współczesnej polszczyźnie łatwiej wbić do głowy uczniom. Chyba nie ma podręcznika do języka polskiego, w którym nie znalazłyby się utwory Agnieszki Frączek.
Nie tylko ortografii oraz gramatyki można się uczyć za pomocą wierszyków. Tytuł właśnie wydanej książki „Kap, cap, chlap i inne wierszyki logopedyczne” podpowiada, że tym razem poćwiczymy także dykcję. Poprawna artykulacja także jest ważna. Każdy chce być rozumiany i docierać swoimi wypowiedziami do innych. Podczas głośnej lektury czytelnik świetnie będzie się bawił i nie zauważy nawet, że mówi coraz lepiej.
Utwory Agnieszki Frączek nie są długie. Za to w każdym wersie czyhają na nas pułapki: głoski szumiące, ciszące, syczące. Wszystkie wyrazy, które będziemy odczytywali, sprawiają jakiś logopedyczny kłopot. Ich wypowiadanie wymaga skupienia oraz częstych powtórek. Gdyby to były tylko nic nieznaczące sylaby, nikt pewnie drugi raz by ich nie powtórzył. Tymczasem wiersze Agnieszki Frączek nie dość, że mają sens (czasem absurdalny), to jeszcze bawią i wywołują uśmiech na twarzy czytającego.
Usprawnianie artykulacji nie należy do zadań łatwych. Dzieciaki, które uczęszczają na logopedię, potrzebują takich ćwiczeń, które będą dla nich atrakcyjne. Wiersze ze zbioru „Kap, cap, chlap” szybko wpadają w ucho, łatwo je zapamiętać i nauczyć się na pamięć. Do tego piękne ilustracje Artura Gulewicza sprawiają, że trudno oderwać wzrok od kolejnych kart książki. Bawi nie tylko sens wiersza, ale również każdy kolejny obrazek. Pełno w tych grafikach energii, ciepła i żywych kolorów.
Dla najmłodszych czytelników w książce „Kap, cap, chlap” ważne będzie to, że nie zabraknie dobrej zabawy. Otrzymujemy ponad czterdzieści wierszyków, które poprawiają dykcję. Jako dziecko uwielbiałam powtarzać łamańce językowo tak długo, aż ich wymawianie przestawało mi sprawiać kłopot. Natomiast to co dla dzieci stanowi rozrywkę, dla logopedów okaże się wartym uwagi wierszykiem do ćwiczeń wymowy. Warto dodać, że im więcej czasu młody człowiek poświęca na pracę nad poprawnością aparatu mowy, tym lepiej. Tyle, że potrzebuje tekstów atrakcyjnych, które się nie nudzą. W „Kap, cap, chlap” wszystko to znajdziemy, wzrokowcy przy okazji poprawią swoje umiejętności ortograficzne, bo trudnych wyrazów pod względem poprawnego zapisu też nie zabraknie. 