„Kap, cap, chlap i inne wierszyki logopedyczne” – Agnieszka Frączek

Kap, cap, chlap, Agnieszka FrączekMało kto tak doskonale posługuje się językiem polskim, jak Agnieszka Frączek. Naukowczyni zna się nie tylko na teorii, ale świetnie sobie radzi w praktyce i potrafi dotrzeć ze swoim przekazem również do najmłodszych użytkowników języka. To dzięki niej wiedzę o współczesnej polszczyźnie łatwiej wbić do głowy uczniom. Chyba nie ma podręcznika do języka polskiego, w którym nie znalazłyby się utwory Agnieszki Frączek. Czytaj dalej

„Berek literek” – Agnieszka Frączek

Berek literek, Agnieszka FrączekWierszyki są bardzo ważne dla rozwoju mowy dziecka. Nie bez powodu tak często maluchy domagają się rymowanek oraz chętnie uczą się ich na pamięć. Właśnie wtedy rozwijają słownictwo oraz usprawniają wymowę. Dlatego istotne jest, by proponować swoim pociechom wartościowe teksty. Takie, które pogłębią te pierwsze naturalne zainteresowania oraz rozwijają pod względem językowym. Im ciekawsze utwory, tym chętniej będą ich słuchały. Do wyboru mamy klasyków literatury dziecięcej, między innymi Jana Brzechwę, Juliana Tuwima i wielu innych twórców, ale warto pamiętać o literaturze współczesnej. Do poetów, którzy obecnie piszą świetne utwory dla najmłodszych należy Agnieszka Frączek. Jej wiersze pojawiają się w podręcznikach języka polskiego, ponieważ są atrakcyjne pod względem literackim, a także edukacyjnym. Do wyboru mamy między innymi takie, które uczą w zabawny sposób, jak pisać poprawnie trudne słowa. Czytaj dalej

Psotny Franek uczy czytać

Psotny FranekDzieciaki chcą, aby co wieczór im czytać. Jeśli taka czynność ma miejsce systematycznie, przez całe ich życie, wtedy jakiekolwiek odstępstwo od reguły może być niezwykłe. Tak jakby nie dostać obiadu, albo kolacji. Chociaż może niedokładnie. Bo fakt, że maluchy nie zjedzą jakiegoś posiłku zdarza się częściej. Przynajmniej w naszym domu. Jednak nadchodzi taki dzień, kiedy dzieciaki chcą czegoś więcej – bo skoro mama i tata potrafią sami czytać – dlaczego oni nie?

Nauka czytania przychodzi naturalnie, jeśli kilkulatek ma książki wokół siebie. Córka odkąd nauczyła się mówić, co chwilę pytała o literki. Naturalnym więc było, że umiejętność czytania opanowała sama. A co zrobić z niepokornym niespełna pięciolatkiem? Żadnego zainteresowania literkami… Słowo czytane przez rodzica jest w pełni akceptowane. Wieczorny rytuał czytania – rzecz święta, więc skupienie musi być. Co z tymi literkami? Jak zachęcić malucha? W przypadku synka wydawało się to niemożliwe. A jednak…

Najpierw zainteresował się literami ze swego imienia, potem kolejnych członków rodziny. Teraz trafiliśmy na serię książeczek polecaną przez wielu internautów. I się zaczęło…

„Psotny Franek” Agnieszki Frączek jest właśnie taką pozycją, która ma zachęcać do nauki samodzielnego czytania. Książka należy do serii Czytam sobie, czyli trójstopniowego programu wspierającego edukację w samodzielnym składaniu słów. Wydawnictwo postarało się, by w przedsięwzięciu wzięli udział wybitni i znani pisarze.

Wybraliśmy poziom 1, czyli  – Składam słowa. Tekst ma zaledwie 150 do 200 słów, ułożonych w krótkie zdania. Zastosowano tylko podstawowe głoski w tekście czytanym, są też ćwiczenia głoskowania. Uważam, że da się napisać tekst bez użycia dwuznaków, ale żeby on był interesujący, jest już nie lada wyzwaniem.  Agnieszce Frączek udało się napisać zabawną historyjkę o kruku, który udawał papugę oraz nieźle psocił.

Dla dzieciaków rozpoczynających naukę czytania ważnym będzie fakt, że litery w tekście są w miarę duże – choć mogłyby być odrobinkę większe. Tym, co najbardziej zachęca do czytania, jest nagroda znajdująca się na końcu książki – naklejki i dyplom. A wiadomo, jak ważna może być odpowiednia motywacja. Na ile dziecko zrozumiało tekst można się dowiedzieć, zadając pytania umieszczone wewnątrz okładki.

W „Psotnym Franku” warte podkreślenia są ilustracje Joanny Rusinek. Właśnie takie powinny być obrazki dla początkującego miłośnika słów – bez krzykliwych kolorów, za to zgodne z tekstem, a nawet żartobliwe. Książeczkę przyjemnie się czyta i ogląda. Wysoki poziom szaty graficznej pokazuje, że młody czytelnik potraktowany został poważnie. Najważniejsze jednak, że książka podoba się nie tylko rodzicom…