Można nie przepadać za historią, ale są postacie sprzed wieków, które weszły do naszej świadomości czy tego chcemy, czy nie. Kto nie słyszał o Kleopatrze? Ta postać silnie związana jest również z popkulturą. Bywa, że kiedy o niej pomyślimy ma urodę Liz Taylor czy Sophii Loren. Wszystko zależy od tego, który film pobudził najbardziej nasze emocje. Wielkie postacie historyczne utrwalają się w zbiorowej pamięci, również z tego powodu, że pojawiają się na wielkim ekranie. Dlaczego o tym piszę? Wszystko w związku z książką „Kleopatra. Królowa, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę”. Jej autorem jest Alberto Angela to znany włoski paleontolog, dziennikarz i popularyzator historii starożytnej.
O Kleopatrze napisano już wiele. Jednak, kiedy zaczniemy lekturę książki, możemy nieco się zdziwić. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem nieco inna postać. Alberto Angela rozpoczyna swą opowieść nietypowo, bo od ostatnich godzin życia Juliusza Cezara. Oglądamy dosłownie krok po kroku zmierzch republiki rzymskiej. Autor trzyma nas w napięciu. Pokazuje kolejne ważne postacie. Kreśli możliwe scenariusze i trzyma nas w niepewności. Choć zdajemy sobie sprawę, że senatorowie wbiją swoje sztylety w ciało Cezara, to w przeciwieństwie do niego samego, dostrzegamy wszystkie ostrzeżenia.
Co jednak łączy śmierć Juliusza z tytułową postacią? Alberto Angela uświadamia czytelnikom, jak ważny był Cezar w życiu władczyni Egiptu. Biograf pokazuje miejsce, w którym znajdowała się Kleopatra w momencie śmierci Cezara. Dlaczego była w luksusowej rezydencji władcy po drugiej stronie Tybru, ale już poza granicami Rzymu? Odpowiedź jest prosta: jako że nie była obywatelką miasta, nie mogła sama przebywać w granicach miasta.
Jak to możliwe, że ostatnia królowa hellenistycznego Egiptu, tak wiele znaczyła w świecie zdominowanym przez mężczyzn? Z jednej strony wyobrażamy sobie ją jako niezwykłą piękność. Tymczasem autor biografii pokazuje postać wyjątkową, ale przede wszystkim ze względu na jej niebywały intelekt. Okazała się osobą, która ze względu na pochodzenie uzyskała możliwość kształcenia się. Skorzystała z tego najlepiej jak potrafiła. Dzięki temu mogła dorównywać największym władcom. Co więcej, potrafiła przewidzieć ich ruchy i osiągnąć to, co było dla niej najbardziej korzystne.
W czasach Kleopatry kobiety niewiele miały do powiedzenia. Alberto Angela pokazuje nam zasady panujące w czasach, kiedy rodziło się Imperium Rzymskie. Czy w Egipcie było podobnie? Jaką pozycję miała Kleopatra u siebie? Wszystko to zobaczymy dzięki biografii. Tło jakie otrzymujemy, jest niezwykle rozbudowane i barwne. Możemy dzięki niemu przenieść się do miejsc, jakie wtedy rzeczywiście istniały i poznać reguły, którymi trzeba było się kierować.
Podczas lektury książki wcale nie czujemy, że poznajemy biografię. Autor tak prowadzi tok narracji w taki sposób, jakbyśmy mieli do czynienia z powieścią. Chwilami zatrzymuje akcję, zatrzymuje daną scenę i szczegółowo opisuje ją z kilku perspektyw, byśmy nie przeoczyli żadnego istotnego elementu. Przyznam, że dzięki tym zabiegom niemal 500 stron tekstu pochłonęłam bardzo szybko. Historia Kleopatry w niektórych momentach wydaje się znajdować na uboczu. Jednak śledząc poczynania Juliusza Cezara, Marka Antoniusza i Oktawiana z czasem dostrzegamy, jak kluczowe były to postacie dla ostatniej ptolemejskiej władczyni Egiptu. Stopniowo odsłania nam się obraz kogoś niezwykle fascynującego, choć różniącego się od obrazów hollywoodzkich. Książka Alberto Angeli w pewnym stopniu ma jednak wiele wspólnego z tym, czego szukamy w kinie. Dzięki biografii nie tylko poznajemy bliżej Kleopatrę i jej czasy, ale uczestniczymy w wydarzeniach, tak jak byśmy byli ich świadkami i doświadczamy tych samych emocji, które towarzyszyły bohaterom opisywanych wydarzeń sprzed ponad dwóch tysięcy lat.