Książka „Korytarzem w mrok” Lois Duncan jest przeznaczona dla nastoletnich odbiorców, którzy lubią historie z dreszczykiem. Autorka tej powieści zaczęła pisać w 1944 roku, jako dziesięciolatka. Trzy lata później wydała swój pierwszy tytuł. Ta amerykańska pisarka zyskała popularność jako autorka książek obrazkowych dla dzieci orz thrillerów dla młodzieży. Jedna z jej powieści: „I Know What You Did Last Summer” doczekała się ekranizacji – film nosi tytuł „Koszmar minionego lata”.
Kit, główna bohaterka powieści „Korytarzem w mrok”, wiele już przeszła w swoim szesnastoletnim życiu. Jej ojciec zginął w tragicznych okolicznościach. Matka próbuje jakoś poukładać swoje życie – właśnie wyszła za mąż i wybiera się w podróż poślubną do Europy. Kit ma zostać w Stanach i uczyć się w elitarnej szkole z internatem, w Blackwood.
Na miejscu okazuje się, że już sam budynek szkoły wywołuje w dziewczynie poczucie niepokoju. Pierwsze negatywne wrażenia z czasem tylko się potęgują. Nastolatka miewa dziwne koszmary, traci apetyt. Na szczęście poznaje nowe koleżanki. Jednak w Blackwood uczy się podejrzanie mało dziewcząt. Dlaczego właścicielka szkoły przyjęła tylko cztery uczennice? Przecież przyjaciółka Kit, o wiele lepsza w nauce, nie dostała się do Blackwood. Jakie jest wyjaśnienie tej tajemnicy?
Bohaterki stopniowo odkrywają prawdę o tym miejscu. Dowiadują się, jaką ma historię. To jednak nie wszystko, ponieważ to w czasach współczesnych Kit dzieje się coś niesamowitego. Dlaczego dyrektorka wybrała Blackwood jako siedzibę dla swojej szkoły? Nic się nie dzieje przypadkowo. Mroczne korytarze, tajemnicze światła i historie o duchach. Zagadek nie zabraknie, ale też momentów mrożących krew w żyłach.
Czy powieść „Korytarzem w mrok” nadaje się dla młodych odbiorców? Myślę, że ci którzy lubią się bać, chętnie przyjrzą się tej historii. Nie można się sugerować podobieństwami do „Harry’ego Pottera”. Tutaj nie będzie magii ani czarodziejów. Raczej spodziewać się można klimatów jak z E. A. Poe. Groza w powieści narasta, potęgują ją mroczne korytarze, skrzypiące podłogi, tajemnicze światła i moce nadprzyrodzone.
Powieść została wydana w USA w 1974 roku, ale ją uwspółcześniono, by była bliższa młodym odbiorcom, tzn. bohaterki mają do dyspozycji telefony komórkowe, laptopy i Internet, jednak w takim miejscu jak Blackwood są one zupełnie bezużyteczne. Dlatego lepiej wybrać tradycyjną metodę komunikacji ze światem zewnętrznym i tu dobrze sprawdziłoby się pisane listów, ale okazuje się, że nie dochodzą one do adresatów. Oczywiście powieść nie należy do najstraszniejszych i kończy się dobrze, żeby młodzież jednak dała radę zasnąć w ciemności. Natomiast córka, która czytała „Korytarzem w mrok” czuła niedosyt, ponieważ chciała drugiej części, bo ten tajemniczy i nieco straszny świat ją zaintrygował. Należy podkreślić, że w powieści prócz rozrywki, otrzymujemy odpowiedzi na pytania związane z takimi wartościami jak przyjaźń i odpowiedzialność.