Powieść Percivala Everetta pt. „Drzewa” niewiele sugeruje samym tytułem. Jednak po lekturze książki „James” nie mogłam przejść obok tej nowosci obojętnie. Reinterpretacja „Przygód Hucka Finna” została nagrodzona Pulitzerem, National Book Award i Kirkus Prize. „James” miał premierę w USA w 2024, ale w Polsce mogliśmy po nią sięgnąć już rok później. Teraz mamy okazję poznać tłumaczenie na język polski powieści „Drzewa” dokonane przez Tomasza Maciosa. Ten tytuł również był nominowany do najważniejszych nagród literackich w USA i choć nie zdobył pierwszego miejsca, to przede wszystkim mocno musiał poruszyć Amerykanami ze względu na podejmowany temat. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Horror
„Rok 2022” – Wojciech Kulawski
Wojciech Kulawski jest autorem książek kryminalnych oraz sensacyjno-przygodowych. Czytałam kilka jego powieści. Teraz sięgnęłam po najnowszą, czyli „Rok 2022”, która mnie zaskoczyła, ponieważ jest zarówno thrillerem, jak i zawiera elementy ghost story. Wierzycie w duchy? A może pamiętacie film z Patrickiem Swayze pt. „Uwierz w ducha”? W książce znajdziemy podobny motyw, choć niekoniecznie z wątkiem romantycznym. Czytaj dalej
„Paradoks” – Artur Urbanowicz
Drugą powieścią Artura Urbanowicza, którą poznałam, jest „Paradoks”. Zaczęłam od „Grzesznika”, a teraz przyszła kolej na następną historię. Mam nadzieję, że będę miała szansę na sięgnięcie po następny tytuł, ponieważ pod koniec września premierę miał „Deman”. Najnowsza książka autora trafiła już w ręce czytelników. Ciekawa jestem, czy opinie odbiorców będą jeszcze bardziej zachęcające do sięgnięcia po powieść, jak te dotyczące poprzednich książek? Czytaj dalej
„Grzesznik” – Artur Urbanowicz
Miałam taki czas w życiu, że spośród wybieranych przeze mnie książek, najczęściej były to horrory. Teraz robię to rzadziej, choć lubię sobie co jakiś czas przypomnieć o tym gatunku. Niedawno sięgnęłam po powieść Artura Urbanowicza pt. „Grzesznik”. Poznałam pisarza podczas lipcowego spotkania blogerów i pisarzy „A może nad morze z książką”. Warto podkreślić, że powieści Artura Urbanowicza publikuje Wydawnicto Vesper. Tytuły, które posiadam („Grzesznik i „Paradoks”), wyróżniają się intrygującymi graficznie okładkami oraz porządną, grubą oprawą. Czytaj dalej
„Empuzjon. Horror przyrodoleczniczy” – Olga Tokarczuk
Laureatka Literackiego Nobla za 2018 rok nie musi pisać na czas, by zwrócić uwagę na swoją twórczość. Miłośnicy prozy Olgi Tokarczuk nie mogli się jednak doczekać najnowszej powieści pisarki. Dlatego informacja o premierze książki „Empuzjon. Horror przyrodoleczniczy” szybko obiegła kraj i wielu ludzi czyta książkę, albo zapowiada lekturę powieści. Mnie również taka wspaniała wiadomość bardzo ucieszyła i zaczęłam ją czytać, jak tylko znalazłam chwilę. Piękna okładka (zaprojektowana przez wspaniałą ilustratorkę Joannę Concejo) przyciągnęła mój wzrok i zdziałała wręcz hipnotyzująco. Co jednak znalazłam wewnątrz? Czytaj dalej
„Królowa głodu” – Wojciech Chmielarz
Wojciech Chmielarz zdobył sporą popularność, jako autor powieści kryminalnych. Niedawno wydana „Królowa głodu” jest jednak zupełnie inna. Książka po raz pierwszy wydana została w 2014 roku, a teraz została wznowiona przez wydawnictwo Marginesy. Autor w tym przypadku postanowił wybrać odmienną formę, niż tę do której się przyzwyczailiśmy. Otrzymujemy książkę postapokaliptyczną, w której znajdziemy też elementy horroru, czy – co najbardziej zaskakujące… westernu.
Akcja książki rozgrywa się w postaokaliptycznym świecie, który ma za sobą dwie nie tak dawne wojny. Nieliczni ludzie, którym jakimś cudem udało się przetrwać, wciąż jeszcze się nie otrząsnęli po tym, co ich spotkało. Sądząc po ich zachowaniu, musiało to być przerażające. Księstwo Kuźni Zachodu przegrało w tej nierównej walce. Nie miało takich sił, by odeprzeć atak Korporacji. Opuścili je sojusznicy, którzy ostatecznie nie pojawili się w najważniejszym momencie. Teraz są to tak właściwie ziemie niczyje. Czego zatem szuka tu Holender Bram?
Większość śmiałków przybywa tu w poszukiwaniu żywmetalu. Cenny kruszec ma niezwykłe właściwości. Wizja znalezienia go wywołuje u ludzi jeszcze większe szaleństwo, niż w przypadku gorączki złota. W Kuźni jednak czeka na nich rozczarowanie. Trafiają do wyludnionego miejsca, naznaczonego głodem i epidemiami. Do tego w lasach grasują niebezpieczne bestie. Jednego z nich spotka Bram Huygens. Na pomoc w starciu ze żlebodźwiedziem przychodzi Piotr Lisiecki. Ta dwójka spotka się jeszcze nie raz.
W „Królowej głodu” spotkamy wiele ciekawych postaci. Przez chwilę będziemy musieli się zastanowić, kto tu jest naprawdę głównym bohaterem. Bram Huygens niekoniecznie będzie tym, kogo polubimy najbardziej. Poznamy szeryfa, myśliwego Lisickiego, Ellen, ale są jeszcze inne postacie na drugim planie, które nas zaskoczą, choćby doktor Carridan i Stary. Wszyscy oni okażą się wielowymiarowi i barwni. Na dodatek Wojciech Chmielarz zmusza nas do podjęcia zabawy w skojarzenia. Każda z tych postaci będzie nam kogoś przypominała i tego typu nawiązań literackich będzie całkiem sporo.
Główny bohater powieści ma pewne zadanie do wykonania. Jego misja jest właściwie niemożliwa do wykonania w pojedynkę w tym okrutnym świecie. Bram potrzebuje sojuszników i pomocy, gdyż nie zna ani Kuźni, ani tego co skrywa się w wyludnionych miejscach. Niestety wszyscy patrzą podejrzliwie na obcego, który nie przywiózł ze sobą typowego ekwipunku poszukiwacza żywmetalu, czy kupca. Jego wyprawa okaże się brzemienna w skutki, a nasz bohater nie raz zazna poczucia porażki. W tym świecie czuje, że wszyscy chcą go wykorzystać i zdradzić. Bram nie za bardzo wie, jak wziąć sprawy w swoje ręce. Zobaczymy, czy mu się to uda i kto ostatecznie okaże się przyjacielem, a kto zdrajcą.
Historia, jaką poznajemy, zaskakuje czytelnika nie raz. Wojciech Chmielarz zadbał o to, by nie brakowało zwrotów akcji. Świat przedstawiony jest dopracowany. Rzeczywistość jaką otrzymujemy kojarzy się chwilami z Dzikim Zachodem, trafiamy też do mrocznych lasów, opuszczonych osad. Szczegóły, jakie widzimy, mają tu znaczenie, dlatego warto uważnie śledzić akcję. Każda z postaci również wnosi coś do opowieści. Autor tak przedstawił historię, by nas zaintrygować. Nie będziemy się nudzili podczas lektury. Ciągle coś się dzieje. Choć podałam na początku, jakimi gatunkami posłużył się Wojciech Chmielarz, to nie dodałam, że nie zabrakło również zagadki do rozwiązania. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko jest jasne, to za chwilę się okaże, że nie zabraknie też elementu zaskoczenia. Dlatego trudno oderwać się od książki, bo do samego końca coś się dzieje. Warto zwrócić uwagę, że pisarz bawi się konwencjami i świetnie się w tym czuje. Nie brakuje też ironii, pojawią się elementy humorystyczne, byśmy może choć na chwilę rozładowali napięcie. Nawet, gdy oglądamy ataki chudzielców, jest zarówno strasznie, jak i z pewnym dystansem. Dlatego bawiłam się świetnie podczas lektury i mam nadzieję, że wkrótce doczekam się drugiej części.