„Kossakowie. Biały mazur” – Joanna Jurgała-Jureczka

Kossakowie. Biały mazur, Joanna Jurgała-JureczkaPo co nam kolejna książka o Kossakach? Wydaje się, że napisano o nich już wszystko. Rodzina, z której wywodzą się słynni malarze, literatki, przyrodniczka. Nawet ci, którzy się nie zapisali w dziejach kultury również nie byli zwyczajni, warto poznać ich życie. Joanna Jurgała-Jureczka o Kossakach pisze od niemal ćwierćwiecza. Bada życie kobiet Kossaków, a szczególną uwagą darzy Zofię. Jednak nie omija pozostałych członków słynnej rodziny, czego dowodem jest najnowsza biografia „Kossakowie. Biały mazur”.

Czy możliwe jest, by braci bliźniaków dzielił rok urodzenia? Tak stało się w przypadku Wojciecha i Tadeusza Kossaków. Jeden z nich przyszedł na świat w sylwestrową noc 1856 roku. Drugi, Tadeusz, nieco się spóźnił, gdyż urodził się po północy. Obydwaj podobni jak dwie krople wody, różnili się postawą życiową i stworzyli inne mikroświaty. Poślubili podobne do siebie kuzynki. Wojciech został malarzem, natomiast Tadeusz ziemianinem. Starszy potrafił cieszyć się życiem, a drugi brat nie mógł pochwalić się sukcesami.

Joanna Jurgała-Jureczka opowiada o tragediach, które wpłynęły na członków rodziny Kossaków. Pokazuje, co naznaczyło Zofię Kossak-Szczucką. Córka Tadeusza straciła brata w wodach rzeki Wieprz. Sielankowe życie w tym momencie dobiegło końca. Wojciech utopił się, gdy próbował uratować swojego kuzyna, Jerzego. Ten ostatni się uratował, ale z pewnością czuł się winny śmierci dwunastoletniego Wojtka. Ten dramat wpłynął na członków rodziny, ale nie był ostatnią tragedią w tej rodzinie. Historia dwudziestowieczna dopiero będzie zbierała swoje żniwo.

Autorka biografii pokazuje, jakie niezawinione śmierci miał na swoim sumieniu Jurek, syn Anny i Tadeusza. Na pewno oczekiwano po nim wiele, ale okazał się czarną owcą. Tym, który nie potrafił wykorzystać swoich możliwości. Intrygujące okażą się przede wszystkim kobiety. One potrafiły iść pod prąd, być silne i wykorzystywały swoje talenty, choć często za to że chcą być sobą, musiały płacić wysoką cenę.

Najlepiej poznajemy Zofię Kossak. Jej Joanna Jurgała-Jureczka poświęca najwięcej miejsca. Autorka biografii oddziela mity od faktów, pokazuje, że nie była to postać, którą łatwo oceniać jednoznacznie. Historia Zofii została zbeletryzowana. Widzimy rzeczywistość jej oczyma, często poprzez emocje autorki „Krzyżowców”. Jednak patriotyzm i wartości chrześcijańskie, którym była oddana, wcale nie były tak prostolinijne, jak mogłoby się wydawać na początku. Zofia Kossak przedstawiona została jako postać złożona, nieoczywista. Joanna Jurgała-Jureczka walczy również z niesprawiedliwymi oszczerstwami Szczuckiej, między innym jeśli chodzi o jej rzekomy antysemityzm.

Kobiety z rodu Kossaków, które zapisały się w historii naszej kultury to Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Magdalena Samozwaniec. Lilce, czyli Marii przypisano łatkę, że jako poetka była osobą subtelną i stąpającą w obłokach. Tu zobaczymy jej drugie oblicze. Natomiast Magdalena, pierwsza dama polskiej satyry, okaże się postacią, która do życia podchodziła bardzo na poważnie.

Joanna Jurgała-Jureczka w książce „Kossakowie. Biały mazur” pokazuje, jak zmieniała się rodzina Kossaków. Upadała ziemiańska tradycja i wartości, wkraczała nowoczesność, ale trwał ostatni taniec, tytułowy biały mazur. Domy i bogactwo minęły, ale mit wielkości Kossaków pozostał. Autorka biografii pokazuje nam nieznane fakty dotyczące tych obu rodzin. Dzięki temu, że od wielu lat bada źródła, udało jej się dotrzeć do skrywanych tajemnic. Widać wyraźnie, że Joanna Jureczka jest oczarowana historią rodu Kossaków. Pisze o nich w sposób niepozbawiony emocji, niekiedy odkrywa siebie w toku narracji. Jednak fascynacja rodziną Kossaków nie przeszkadza autorce, by pisać o nich w sposób obiektywny.

Dzięki książce „Kossakowie. Biały mazur” możemy poznać Kossaków nieco bliżej. Nie tyle ich dokonania, co ludzką stronę. Joanna Jurgała-Jureczka wspomina również o niewygodnych faktach, skandalach, ale przecież nie po to, by szukać sensacji, ale by odkrywać prawdziwe oblicze poszczególnych członków rodziny. Kiedy sięgniemy po tę biografię trzeba mieć świadomość, że mamy do czynienia z książką w której odkryjemy historię rodziny, ale nie od podstaw. Historię poznajemy fragmentarycznie, budujemy kolejne pietra, aż wreszcie wyłoni się pewna całość. Dodatkowo Joanna Jurgała-Jureczka beletryzuje opowieść, gdy chodzi o Zofię Kossak-Szczucką, dlatego jest to książka dla wymagających czytelników, którzy będą mieli ochotę na uważną lekturę i w skupieniu będą śledzili losy członków rodu Kossaków. Autorka biografii jest szczera wobec odbiorców i kiedy nie jest pewna szczegółów wydarzeń, to informuje nas o tym, również gdy snuje przypuszczenia, a także kiedy brakuje informacji na dany temat. W ten sposób daje nam również do zrozumienia, że wiele fascynujących tajemnic Kossaków pozostało jeszcze do odkrycia.

  1. Rzadko sięgam po biografie, ale kiedy już się przemogę, to przeważnie jestem zadowolony (albo nawet bardzo zadowolony). Przyznaję się przy tym, że o Kossakach nie wiem zbyt wiele, poza wiedzą „obiegową” dlatego tym bardziej lektura mnie intryguje i nęci 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *