„Księga ryb Williama Goulda” – Richard Flanagan

Księga ryb Williama Goulda, Richard FlanaganTwórczość Richarda Flanagan, urodzonego na dalekiej Tasmanii, staje się coraz lepiej znana polskim czytelnikom. Do tej pory mogliśmy przeczytać jego „Ścieżki północy”, czyli powieść nagrodzoną Bookerem w 2014 roku. Oprócz tego dostępna jest książka „Klaśnięcie jednej dłoni”. Teraz możemy sięgnąć po „Księgę ryb Williama Goulda”, która również została zauważona, ponieważ nagrodzono ją prestiżową Commonwealth Writers’ Prize oraz przetłumaczono na wiele języków.

Historia zaczyna się od momentu kiedy fałszerz antyków odnajduje w jego mniemaniu autentyczny rękopis sprzed wielu lat. Na kartach zapisanych różnokolorowym atramentem są także rysunki ryb. Niestety fachowcy określają to dzieło jako falsyfikat, a jakby tego było mało księga ginie w tajemniczych okolicznościach. Dopiero teraz zaczyna się historia tytułowego Williama Goulda.

Historia rozgrywa się na Ziemi Van Diemena, którą rodowici mieszkańcy wolą nazywać Tasmanią. Jest XIX wiek, na malutkiej wyspie znajduje się kolonia karna. Przebywa tu skazaniec: William Buelow Gould. Kim jest bohater, który tworzy rysunki ryb dla lekarza marzącego o naukowej karierze? Gould mówi tak: „Zwijcie mnie jak chcecie, inni tak robią i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia; nie jestem tym, kim jestem. Historia człowieka nie ma większego znaczenia dla jego życia, jest nie potrzebnym pancerzem, który na sobie nosimy, w którym dorastamy i umieramy. (…) To, co następuje, może być prawdą lub nie: nie jest to istotne” (s. 50). Pozostaje Księga, w której prawdą staje się tylko to, co zapisane.

Dla głównego bohatera słowa mają moc kreowania. Widzimy to w momencie, kiedy w kolonii karnej urzędnik dostosowuje dokumenty, do tego jak ma wyglądać to miejsce w teorii. Zupełnie inne okazuje się w praktyce. Zobaczymy miejsce opresji, w którym znajdziemy makabryczne głowy tubylców zakonserwowane w beczkach – dla celów naukowych. O tej zamkniętej przestrzeni opowie nam więzień, który dzięki możliwości pisania, docenia moc tworzenia poprzez słowa.

Powieść Richarda Flanagana ma w sobie coś z literatury łotrzykowskiej. Bohater wikła się w kolejne kłopoty, tak jak postacie oświeceniowe u Woltera. Tylko, że tutaj trudno o dydaktyzm. Raczej mamy do czynienia ze światem, który nie ma szans na poprawę. Flanagan pokazuje, jak działał kolonializm w połączeniu z totalitaryzmem. A wszystko oglądamy w pomniejszeniu, na małej wyspie, na której więźniowie odbywają karę. Pocieszeniem dla głównego bohatera staje się to, że skazani są nie tylko więźniowie, ale też wszyscy tu przebywający, zarówno strażnicy, jak i komendant oraz lekarz. Na wyspie miało powstać utopijne społeczeństwo i wszystko się udaje, ale oczywiście tylko i wyłącznie na papierze.

To co najbardziej groteskowe, choć ukazane również w sposób nieco komiczny, okazuje się prawdą. Głowy tubylców rzeczywiście istniały, tak samo Gould, jak i jego księga. Tylko, że Flanagan stworzył coś w rodzaju apokryfu i dał tej prawdziwej historii nowy kształt. Przyglądamy się rzeczywistości, w której naturalizm spotyka się z groteską. A tam gdzie opowieść wydaje się się zbyt brutalna, staje się najbardziej prawdopodobna. W „Księdze ryb” znajdziemy liczne odwołania do literatury. Warto zacząć od tego, że skojarzenia związane z powieścią szkatułkową przywołują natychmiast „Rękopis odnaleziony w Saragossie” Jana Potockiego. To jednak dopiero początek odwołań literackich. Odnajdziemy tu i Conrada, i Melville’a, ale też Flauberta, czy Cervantesa. Richard Flanagan poprzez tę trudną i wymagającą historię zmusi nas do zastanowienia, czym jest prawda oraz wolność. Czy raj może być jednocześnie piekłem? Pokaże nam też, jakie znaczenie oraz siłę ma sama literatura.

  1. Ta opowieść może być nie tylko ciekawa, wciągająca, ale też być intelektualnym wyzwaniem dla znawcy literatury. Nie wiem, czy odnajdę wszystkie nawiązania i tropy? Z chęcią sięgnę po tę książkę.

    • Nie wiem, czy trzeba traktować te nawiązania literackie jako wyzwanie. Zdecydowanie można i bez tego czytać powieść z przyjemnością. Natomiast wiele skojarzeń przywołujących książki innych pisarzy nasuwa się sama.

  2. Ta książka jest przede mną. Spodziewam się uczty duchowej, ale to co piszesz, tylko poprawia mi apetyt. Uwielbiam książki erudycyjne, a już takie odwołujące się do literatury łotrzykowskiej są zawsze interesujące, np. 'Ptak dobrego boga’.
    ps. Szkoda, że nie masz przycisków do google i facebooka, żeby udostępniać Twoje posty.

    • Kiedyś miałam, ale z tymi przyciskami były tylko kłopoty, więc zrezygnowałam.
      „Ptak dobrego Boga” też wpisuje się w ten klimat, choć tutaj autor poszedł krok dalej – dając książce odpowiednią stylizację językową. W książce Flanagana ta powieść łotrzykowska powiązana jest jeszcze z nurtem o charakterze apokryficznym (odnalezionych dzieł).

  3. Czytałem o okolicznościach powstania tej książki i są one niezwykle interesujące, co jeszcze bardziej zachęca do sięgnięcia po lekturę. Jak dotąd udało mi się przeczytać „Ścieżki północy”, a na półce czeka już „Klaśnięcie jednej dłoni”. Po „Księgę ryb Williama Goulda” zapewne także sięgnę, tym bardziej, że ogromnie cenię sobie twórców, którzy puszczają w swoich dziełach oczko do czytelnika, odwołując się do światowej klasyki.

    • Najbardziej zaskakuje, że to co wydaje się całkowicie zmyślone, jest prawdą. Natomiast czytelnik czuje się przyjemnie, kiedy to puszczanie oczka uda mu się w porę zauważyć i tutaj dość często to się zdarza. A co do „Klaśnięcia jednej dłoni” – to również polecam, choć akurat ta książka jest napisana w zupełnie innym stylu niż „Księga ryb”.

  4. „Ścieżki północy” zrobiły na mnie spore wrażenie, a przywędrowały do mnie na poprzednią Gwiazdkę. Może i w tym roku napiszę list do Gwiazdora i poproszę o Flanagana? Recenzja na pewno do tego zachęca. I podobnie jak Ambrose lubię te mrugnięcia.

    • Tutaj te nawiązania literackie same się narzucają, wcale nie trzeba wielkiego wysiłku by je odnaleźć. A co do Flanagana polecam jeszcze „Klaśnięcie jednej dłoni”.

Skomentuj Magdallena Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *