„Listy do Jerzego Turowicza 1947-1960” – Andrzej Bobkowski

Listy do Jerzego Turowicza, Andrzej BobkowskiOd jakiegoś czasu poznaję Andrzeja Bobkowskiego, autora „Szkiców piórkiem”, jako epistolografa. Tym razem sięgnęłam po zbiór: „Listy do Jerzego Turowicza 1947-1960”, wydany przez Bibliotekę Więzi. Andrzej Bobkowski korespondował z redaktorem „Tygodnika Powszechnego” przez kilkanaście lat, a za sprawą tej książki mamy okazję zobaczyć, jak wyglądała ich współpraca. Między tymi mężczyznami rodzi się przyjaźń, a to jak się rozwijała, również będziemy obserwować.

Zachowało się siedemnaście listów Andrzeja Bobkowskiego do Jerzego Turowicza. Ci niemal równolatkowie nigdy nie mieli okazji spotkać się osobiście, choć łączył ich przedwojenny Kraków. Tu mogli się poznać, ale tak się nie stało, ich drogi się rozminęły. Dopiero za sprawą „Tygodnika Powszechnego” zaczęli współpracować, a potem się zaprzyjaźnili. Redaktor naczelny tego pisma starał się, by u niego drukowano Bobkowskiego, choć zdarzało się cenzurowanie tekstów autora emigracyjnego. Turowicz jednak dążył do tego, by teksty jego przyjaciela publikowano w „Tygodniku Powszechnym”.

Listy, które pisał Andrzej Bobkowski do Jerzego Turowicza, w latach pięćdziesiątych stopniowo przestają być tak częste. Jak to wyjaśnia potem sam autor, nie chciał zaszkodzić Jerzemu Turowiczowi. Będąc kojarzonym z „Kulturą”, pismem emigracyjnym niewygodnym władzom, prowadzenie korespondencji z takim człowiekiem mogło zaszkodzić redaktorowi naczelnemu. Łatwo się też domyślić, że wtedy Bobkowski nie publikował w „Tygodniku Powszechnym”.

„Querido Jorge” (Drogi Jerzy), tak określa redaktora, autor „Szkiców piórkiem”. Wtedy zaczyna się już kolejny etap ich znajomości, który można nazwać przyjaźnią. W listach pojawia się też więcej wątków osobistych. Andrzej Bobkowski wspomina między innymi życie w przedwojennym Krakowie, opowiada o egzystencji jaką prowadzi w Gwatemali. Stopniowo odkrywa swoje poglądy. Mężczyzn łączy też kwestia wiary i o niej również często pisze Bobkowski.

Najbardziej przejmujący jest ostatni list do Jerzego Turowicza. Został on napisany w lutym 1960 roku, w 1961 Bobkowski umiera. Autor przedmowy, Maciej Urbanowski, nazywa go listem-testamentem. Tutaj styl pisarza widoczny jest w pełnej krasie. Nie brakuje w nim refleksji na temat egzystencji i literatury. Pod koniec życia pisarz chciał badać twórczość Conrada, ale ostatecznie nie udało mu się napisać eseju na ten temat.

Przez kilkanaście lat korespondencji widzimy również, jak zmieniał się Andrzej Bobkowski. Jedno było trwałe, jego radykalny styl. Pisarz nie bał się wyrażać swoich poglądów, nawet jeśli ceną było to, że nie wydawano go we własnym kraju. Ponad wszystko cenił wolność, dlatego zdecydował się opuścić Polskę i Europę. Jednak potrafił dystansować się do samego siebie, a w listach nie brakuje też humoru. Wszystko co pisał było w najlepszym stylu, bo przecież epistolografia Andrzeja Bobkowskiego, jest kawałkiem świetnej literatury. Poznajemy autora „Szkiców piórkiem” bliżej i możemy stworzyć sobie bardziej pełny obraz człowieka, „chuligana wolności”.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *