Jeśli pamiętacie wiersz Jana Brzechwy pt. „Psie smutki”, to wiecie, że wystarczyło dać głównemu bohaterowi utworu mleczko, by skończyły się wszystkie jego problemy. Adam Wajrak pokazuje nam w swojej najnowszej książce dla dzieci czworonoga zmagającego się z przeciwnościami losu. Ale smutki tytułowego Lolka są jak najbardziej uzasadnione. Najgorsze jednak, że źródłem tych wszystkich bolesnych doświadczeń psa jest człowiek.
Adam Wajrak do tej pory kojarzy nam się jako obrońca Puszczy Białowieskiej. Jednocześnie jest znawcą świata przyrody, zarówno jeśli chodzi o duże żubry, leśne ptaki, czy malutkie korniki. Wystarczy sobie przypomnieć komiks „Umarły las”, a także wcześniejszą książkę pt. „Wilki”. Teraz dzięki opowieści „Lolek” najmłodsi czytelnicy poznają historię czworonoga. Psa, który zanim trafił do domu Adama Wajraka, doświadczył wiele złego. Skąd jednak autor książki wiedział, co się przytrafiło Lolkowi? Tutaj przydatna była nie tylko wyobraźnia, ale również obserwacje pisarza, który zauważał nietypowe reakcje psa, widział też jego blizny.
„Lolek” to wynik reporterskiego śledztwa, które podjął autor. Dzięki temu powstała relacja, która ukazuje tytułowego bohatera od szczenięcia, aż do momentu, gdy trafił do domu Adama Wajraka i Nurii w Teremiskach. Historia nie jest łatwa dla najmłodszych czytelników, ponieważ pokazuje trudny los psa narażonego na straszne cierpienia. Traktowanego tak źle, że mimo przysłowiowej psiej wierności Lolek musi uciekać przed właścicielem, by ratować własną skórę. Zobaczymy, co musiał przejść, by wreszcie trafił tam, gdzie zostanie pokochany. Do miejsca, gdzie dłonie będą głaskały, a nie wyrządzały krzywdę.
Pisarz udowadnia dzieciom i dorosłym, że nie trzeba zbyt wiele, by zostać dumnym właścicielem psa. Wystarczy chcieć, a taka czworonożna istota sama do nas trafi. Do tej pory takie zdanie miałam o kotach – wszystkie jakie posiadaliśmy przybłąkały się same, albo zostały nam powierzone i te były najwspanialsze. Adam Wajrak pisze, że nie trzeba kupować rasowego psa, można go mieć ze schroniska. Takich stworzeń, które czekają, by je ktoś pokochał, jest wiele. Jedna z postaci z książki powiedziała o Lolku: „Może i on źle teraz wygląda, ale będzie z niego najlepszy przyjaciel, bo poza psią miłością do ludzi ma coś jeszcze. Poznał życie” (s.95). A Lolek okaże się wspaniałym psem, takim o którym warto napisać powieść.
Historia jaką otrzymaliśmy bardzo poruszyła dzieci i budziła ich empatię. Mimo trudnego i bolesnego początku, wszystko kończy się szczęśliwie, a najmłodsi zobaczą, że pies jest istotą, która potrzebuje człowieka. Takiego, który potrafi być odpowiedzialny i otworzyć przed czworonogiem serce. Wtedy otrzyma ogromną ilość psiej wierności. Widzimy, że Lolek to istota żywa, która również potrafi czuć, a to co jej się przytrafia, ma wpływ na jej dalsze zachowanie. Po trudnych początkach pies boi się ludzi, a Nuria i Adam Wajrak muszą traktować Lolka naprawdę delikatnie. Tytułowy bohater stopniowo oswaja się z nowymi właścicielami.
„Lolek” został napisany tak, by pokazać historię na przemian z perspektywy psa i człowieka. Po lekturze nie zabraknie refleksji. Wnioski wyciągnie zarówno dorosły, jak i dziecko. Adam Wajrak choć opisuje niezwykle bolesny psi los, nie nadużywa tych najtrudniejszych momentów – ogranicza je do minimum. Nie chodzi o to, by powstała łzawa opowieść (choć wzruszeń nie zabraknie), ale ciepła historia o narodzinach przyjaźni między człowiekiem i psem. Autor książki mówi nam o tym, ze za istoty żywe odpowiedzialny jest człowiek. Tylko wtedy czworonogi będą czuły się szczęśliwe, jeśli zapewnimy im ze swojej strony nie tylko opiekę, ale i przyjaźń.
Książka zawiera duże litery, więc świetnie nadaje się do samodzielnego czytania przez dzieci, które niedawno rozpoczęły przygodę z nauką. Jednak najlepiej poznawać historię Lolka wspólnie. Nie zabraknie bowiem pytań podczas lektury. W nastrój wprowadzą nas klimatyczne ilustracje Mariusza Andryszczyka. Podziwialiśmy pracę tego grafika, gdy czytaliśmy „Rutkę” Joanny Fabickiej. Ta historia została uznana Książką Roku 2016 według polskiej sekcji IBBY. Myślę, że „Lolek” również ma szansę, by zyskać uznanie najważniejszych krytyków, czyli dzieci, które sięgną po tę książkę.
Czytałyśmy… Niezwykle piękna i mądra książka.
Cieszę się, że nie tylko ja polecam 🙂