„Męczennik!” – Kaveh Akbar

Męczennik, Kaveh AkbarKaveh Akbar jest pisarzem o irańskich korzeniach, mieszkającym w Stanach Zjednoczonych. Akbar zaczynał jako poeta, jednak jego utwory raczej nie były znane polskim czytelnikom. „Męczennik!” to jego debiutancka powieść. Została wydana w 2024 roku w USA i trafiła do finału National Book Award. Jeden z bardziej znanych amerykańskich promotorów dobrej literatury, Barack Obama, zaliczył ją do swoich ulubionych książek roku. Cierpienie, smutek, męczeństwo. Czy o tych tematach można opowiedzieć w oryginalny sposób?

Cyrus Shames jest głównym bohaterem powieści. Choć wciąż jest młodym człowiekiem, ma już na swym „koncie” kilka uzależnień. Alkohol czy narkotyki nie są mu obce, ale od jakiegoś czasu mężczyzna jest czysty. Pracuje jako aktor w szpitalu: ma pomagać młodym lekarzom, by ci w empatyczny sposób przekazywali pacjentom trudne informacje. Cyrus wczuwa się w rolę w zaangażowany sposób. Radzi sobie z tym nie dzięki talentowi aktorskiemu, ale dzięki doświadczeniu życiowemu.

Bohater jako niemowlę stracił matkę. Samolot, którym leciała kobieta został przypadkowo zestrzelony przez amerykańskie wojsko. Cyrus był wychowywany przez ojca w Stanach. Samotność była stanem, jaki Cyrus znał od najmłodszych lat. Tata pracujący na farmie drobiu chciał mu zapewnić dobrą przyszłość, ale młody Shames nie do końca wie, kim jest. Zastanawia się nad swoją tożsamością.

Powieść ma nietypową formę. Choć zdajemy sobie sprawę, że najważniejszy jest Cyrus, to w „Męczenniku!” oglądamy wiele punktów widzenia. Konstrukcja książki jest poszatkowana, co chwilę śledzimy inną postać, w innym czasie. Śledzimy współczesną historię Cyrusa, ale poznamy stopniowo losy i przeszłość ludzi z nim związanych. Okaże się, że główny bohater niewiele wiedział o swoich bliskich Po śmierci rodziców został zupełnie sam. Zadajemy sobie również pytanie, czy Cyrus czuje się z kimś związany i poznamy jego przyjaciela Zee (o polsko-egipskich korzeniach).

Cyrus czuje się nieszczęśliwy. Zastanawia nie nie tylko nad tożsamością, ale nad sensem istnienia w ogóle. Czy po jego śmierci, ktoś byłby w stanie choć na chwilę się zatrzymać i stwierdzić, że jego życie miało jakiekolwiek znaczenie? Bohater chciałby zostać męczennikiem. Zastanawia się nad tą kwestią, rozkłada ją na czynniki pierwsze. Postanawia napisać o tym książkę. Podczas badań odkrywa pewną artystkę, Orkide, która postanowiła wystawić na widok publiczny swoje umieranie. Kobieta przebywa w Muzeum Brooklińskim jako nietypowy „eksponat”. Znajduje się w ostatnim stadium raka, a nadchodząca śmierć nie przeszkadza jej w rozmawianiu z ludźmi, którzy chcieliby z nią zamienić parę słów.

Zee namawia Cyrusa do odwiedzenia Orkide, choćby z tego powodu, że kobieta ma również irańskie pochodzenie. Owo spotkanie będzie bardzo istotne dla głównego bohatera. Czy zmieni swoje podejście do życia? Czy kobieta wpłynie na jego poglądy? Podczas lektury niemal dotykamy trudnych emocji oraz problemów, z jakimi zmaga się Cyrus. Kaveh Akbar podejmuje się w „Męczenniku!” czegoś naprawdę trudnego. Jak opowiedzieć o cierpieniu, a zarazem zrównoważyć ciężar emocjonalny tej historii? Autorowi udaje się to dzięki zastosowaniu czarnego humoru. Wcale nie trzeba być kimś obcym w jednorodnej społeczności, by zrozumieć Cyrusa. Akbar pisze tak, że historia staje się bliska każdemu, choćby był zupełnie inny niż opisywane postacie. Emocje bohaterów są świetnie oddane, a dzięki temu wydają się żywe i autentyczne.

Trudno napisać w kilku słowach, jak wiele tematów porusza Akbar. Czy to będzie kwestia odchodzenia, sensu życia, męczeństwa, wiary, kultury i sztuki, tożsamości czy miłości, wszystkie ukazane są w sposób pozbawiony płycizny. Tu nic nie jest czarno-białe. Wszystko ma swoją głębię, wystarczy zanurzyć się w opowieść i odkrywać ją powoli, co nie jest wcale łatwe, gdyż chcemy jak najszybciej odkrywać zawarte w niej tajemnice. Autor opowiada uniwersalną historię o poszukiwaniu sensu własnej egzystencji. Co okaże się najważniejsze dla Cyrusa? Czy odkryje własną drogę? Jego historia porusza, ale też zaskakuje. Wszystko dzięki złożoności tej opowieści, jak i sposobie w jaki została napisana. Otrzymujemy prozę z elementami poezji, ciekawą i wielowymiarową konstrukcję fabularną. Zadziwiające jest to, że debiutant dał nam tak dojrzałą i świetnie skonstruowaną historię.

PS Powieść na język polski przełożył Jerzy Kozłowski.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *