„Mezopotamia” – Serhij Żadan

Mezopotamia, Serhij ŻadanTytuł książki Serhija Żadana mógłby sugerować, że historia toczyć się będzie gdzieś na Bliskim Wschodzie. Tyle, że autor wybierając taki a nie inny tytuł, nawiązuje do miejsca, w którym narodziła się cywilizacja. Części świata, gdzie powstawały takie dzieła jak „Epos o Gilgameszu”.  Serhin Żadan skupia się na miejscu, którego nie lubi nazywać po imieniu. Leży ono podobnie jak Mezopotamia między rzekami. Chodzi oczywiście o Charków, miasto na Ukrainie, w którym mieszka autor książki.

W „Mezopotamii” zaskakuje podział książki na dwie części. Pierwsza nosi tytuł „Historie i biografie” i składa się z dziewięciu opowiadań. Druga część: „Uściślenia i uogólnienia” to zbiór wierszy. Dopełniają one w pewnym sensie część napisaną prozą. Utwory poetyckie są czymś zaskakującym, ale należy wziąć pod uwagę, że Serhij Żadan wydał już kilka tomów poezji. 

Na jej temat też się tu wypowiada:

Co jest istotą poezji?
Że pisze się o tym, co od dawna wiadomo.
Że mówi się o rzeczach, jakich nam brak,
Daje się wyraz rozczarowaniom i zawodom.
Mówi się tak, żeby wzbudzić,
Złość i miłość, zazdrość, nienawiść
I współczucie. (s. 279)

Wszystkie te emocje pojawią się również w opowiadaniach. Narrację prowadzi dziewięć różnych osób. Jednak opowieści łączą się w pewien sposób, ponieważ powtarzają się bohaterowie, choć z postaci pierwszoplanowych stają się drugoplanowymi (bądź odwrotnie). Łączy ich to, że są w jakimś stopniu przegrane, nie przypominają starożytnych herosów (jak sumeryjski Gilgamesz), a jednak prowadzą walkę. Niekiedy jest ona z góry skazana na porażkę, ale przede wszystkim chodzi o miłość. Uczuciem można pałać do byłej prostytutki, zakochać się w koleżance matki, czy będąc u kresu życia.

Historie łączy przede wszystkim miejsce. Z dziewięciu historii oraz z części poetyckiej wyłania się obraz Charkowa. Miasta surowego, gdzie można spotkać bandy psów, zostać pobitym nie tylko w ciemnym zaułku, a jednocześnie takim, gdzie można zobaczyć wielki i piękny księżyc. O miejscu, w którym przyszło żyć bohaterom, choć wszystko wokół się rozpada. W mieście, gdzie „Można było przeżyć całe życie, nie idąc do najbliższej stacji metra. Tak właśnie robiliśmy. Mieszkaliśmy w starych kamienicach, które zawisły nad rzeką, dorastaliśmy w podzielonych i przebudowanych mieszkaniach, wybiegaliśmy rano z wilgotnych klatek, wracaliśmy wieczorem pod niepewne dachy, które należałoby do końca załatać” (s. 11).

W takim mieście można żyć, ale nie ma w nim nadziei na lepsze jutro. Bohaterowie nie szukają awansu społecznego, nie łudzą się, że może nastąpić jakaś poprawa. A jednak sens miejscu nadaje miłość. Postacie potrafią poddać się uczuciu, bo bez tego by zginęli. Jednak sposób w jaki Żadan opisuje namiętności, nie przypomina sentymentalnej opowiastki. Nie zabraknie przełamywania tabu, czasami historie są bardzo egzotyczne, zupełnie inne, niż moglibyśmy się spodziewać.

Charków opisywany przez Serhija Żadana wydaje się być prowincjonalnym miasteczkiem, w którym wszyscy się znają, ścierają ze sobą. W rzeczywistości to miasto, które liczy sobie niemal 1,5 mln mieszkańców. Dla bohaterów stanowi miejsce, z którego nie ma ucieczki, w którym trudno żyć, a jednak można dostrzec w tu coś urokliwego.

„Mezopotamia” Serhija Żadana pozwala czytelnikowi poznać klimat Charkowa. Przestrzeni, gdzie rzeczywistość nie jest łatwa, a bohaterowie są doświadczeni przez los. Poznamy mieszkańców miasta, którzy wprowadzą nas w jego labirynty. Tam, gdzie mało kto mógłby się spodziewać wielkich namiętności. Brutalność i miłość, życie i śmierć są czymś, co pojawia się na łamach wielu powieści, czy poematów. Serhij Żadan opowiedział o uczuciach na swój sposób, umykając próbom klasyfikacji. Jednocześnie dał czytelnikom ciekawy obraz ludzi i miejsca.

Dziękuję Wydawnictwu Czarne za książkę.

    • Na tę melodyjność wpływ pewnie ma to, że Żadan również był autorem i wykonawcą piosenek. No i nie dodałam, że autor skojarzył mi się z Alice Munro – ale pod wpływem miejsca jego opowieść nieco się różni od opowieści kanadyjskiej noblistki. 🙂

  1. Okładka zapowiada literackie podróże po jakimś egzotycznym zakątku ziemi, a tu okazuję się, że tak naprawdę egzotyczne jest wszystko co dzieje się w obskurnym Charkowie. Kłębią się prawdziwe emocje – miłość, nienawiść, śmierć, a przede wszystkim lęk przed tym co zdarzy się jutro.
    Zainteresowała mnie Twoja recenzja. Książka jest na pewno warta przeczytania.

    • O Ukrainie pisał Ziemowit Szczerek w książce „Przyjdzie Mordor i nas zje”, jednak tu opowieść jest zupełnie inna, ponieważ Serhij Żadan pisze o miejscu i ludziach z pewną melancholią i uczuciem.

  2. Pamiętam, że po recenzji Owcy książka ta wydawała mi się ogromnie interesująca. Podobnie wrażenia odniosłem na podstawie lektury Twojego tekstu. Dwie cenione blogerki wysoko oceniają tę pozycję, więc coś w niej musi być : )

    Ja miałem okazję 2 razy gościć na Ukrainie, ale 2 razy dotarłem tylko do Lwowa, czyli na ten zdecydowanie bliższy nam „wschód”. Miasto wywarło na mnie ogromne wrażenie, chociaż sprawiało wrażenie mocno zaniedbanego.

  3. Książka już na półce, niebawem nadejdzie jej czas. Swoją drogą pamiętam jego wcześniejsze książki, „Anarchy in the Ukr” i „Depeche Mode”, też wydane przez Czarne.
    Choć z ukraińskiej prozy w Czarnym pani Śniadanko jest moją faworytką niepokonaną. Polecam każdemu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *