„Mischling, czyli kundel” – Affinity Konar

Mischling, czyli kundel, Affinity KonarStusia i Perła to dwie osoby, ale jak jedna. W powieści „Mischling, czyli kundel” Affinity Konar poznamy nastoletnie dziewczynki, bliźniaczki, które trafią do Auschwitz w ręce doktora Mengele. Z ich perspektywy oglądamy zbrodnie nazistowskie, okrucieństwo bez granic. Zagłada kontrastuje z ich niewinnością. Czy bohaterkom uda się przetrwać? Czy będą miały tyle siły i szczęścia, by sobie poradzić w Zoo doktora Mengele? W jaki sposób o tym okrutnym czasie opowie amerykańska pisarka, Affinity Konar?

Bohaterki trafiają do Auschwitz w 1944 roku, kiedy machina zagłady działa doskonale. Najpierw, na rampie, naziści decydują gdzie trafi matka, dziadek i dziewczynki. Perła i Stusia są bliźniaczkami, więc nimi natychmiast interesuje się Mengele. Trafiają do baraków, które kiedyś były stajniami. Teraz okrutny lekarz trzyma tu swoje wyjątkowe zabawki. Zamiast rzeczy posiada w swojej w kolekcji dzieci, urodzone z ciąż wielopłodowych, na których przeprowadza bestialskie eksperymenty.

Dziewczynki, jak tylko znajdą się w barakach Zoo, zauważają, że na pryczach znajduje się wiele, poupychanych par jednakowych dzieci. Były tu też trojaczki, a nawet pięcioraczki. Wszystkie żeńskiej płci. Tyle, że wiele z nich zostało poranionych. Mengele wybierał sobie z rodzeństwa dzieci, które poddawał badaniom i na nich eksperymentował. Chciał sprawdzić na czym polega ta jednakowość. Bezdusznie poddawał je badaniom, bo choć dzieci nie były skazane na natychmiastową zagładę, prędzej czy później czekała je śmierć. Była ona jedynie odwleczona w czasie.

Całe to bestialstwo zostało ukazane oczyma nastolatek. Kiedy przyjeżdżają do obozu są nieświadome i naiwne. Mówią wprost co myślą, a Mengele wykorzystuje tę cechę i obiecuje im nieśmiertelność. Tak mówi do wszystkich dzieci, ale tego Perła i Stusia nie wiedzą. Wyjątkowość wszystkich dzieci umieszczonych w Zoo okaże się ich przekleństwem. Stopniowo obserwując wszystko, co dzieje się wokół bliźniaczek, zaczynają rozumieć, czego są częścią. Dlatego postanawiają przydzielić sobie role. Nie wiedzą, co przyniesie przyszłość, dlatego Perła ma zatroszczyć się o smutek, przeszłość i dobro. Stusia natomiast skupi się na tym co złe, na radości oraz przyszłości.

Jak całe to zło, które dzieje się wokoło, wpłynie na dziewczynki? Czy uda im się zachować więź i przetrwać? Takie zadajemy sobie pytania, czytając książkę „Mischling”. Autorka stara się nam pokazać nie tylko okrucieństwo Mengele, ale też to jaki wpływ ma ono na bohaterki. Dziewczynki muszą szybko dojrzeć, by przeżyć, ale w pewnym momencie zostają rozdzielone. Stusia podejrzewa najgorsze, dlatego pogrąża się w cierpieniu i szykuje zemstę na Mengele. Ta potrzeba daje jej siłę, by przeżyć marsz śmierci. Pomoże jej Feliks, który po utracie brata odczuwa taką samą potrzebę odwetu na zbrodniarzu.

Affinity Konar pisze tak, by część historii nie została dopowiedziana. Pozwala jej na to narracja dziecięca. Bohaterki widzą tylko część prawdy, nie są wszystkiego świadome, dlatego czytelnicy muszą sobie część dopowiedzieć. Dodatkowo, chwilami opowieść staje się nieco poetycka i metaforyczna, co tylko częściowo łagodzi rzeczywistość, bo mimo to widzimy okrutny świat. Brutalność oprawców nie ma granic i tylko przypadek decyduje o tym, kto przetrwa, a kto nie. Oczywiście pomoc i wsparcie drugiego człowieka stają się na wagę złota. Same bohaterki uważają że: „Przeżycie zależy od planowania. Z pewnością. Uświadomiłam sobie, że będziemy musiały ze Stusią dzielić życiowe obowiązki. Zawsze przychodziło nam to naturalnie”. Widzimy też ludzi, którzy podpowiadają, jak w tym świecie sobie radzić i próbują oszukać tę prawie doskonałą machinę zagłady.

Dzięki książce „Mischling” obserwujemy jak wyglądały relacje między ofiarami, a ich katem. Wprawdzie opowieść o bliźniaczkach jest fikcyjna, całe tło historyczne pozostaje prawdziwe. Affinity Konar w swej powieści pokazuje, jak mogło wyglądać cierpienie dzieci, które trafiły do piekła. Z jednej strony stajemy w obliczu niewyobrażalnych eksperymentów na ludziach i z perspektywy dziecięcej widzimy, jak ofiary próbują zachować siebie. Czy w obliczu zła bliźniaczki utracą swą więź? A jeśli przeżyją, czy lepiej zapomnieć wszystko, a może łatwiej będzie żyć pamiętając? Zadajemy sobie pytanie, jak będzie wyglądało życie po zagładzie, jak doświadczenia z przeszłości wpłyną na dalsze losy tych, którzy przeżyją. Obrazy, z którymi będziemy mieli tu do czynienia poruszają i długo pozostają w pamięci, zwłaszcza że mamy do czynienia z apokaliptycznym światem przedstawionym z perspektywy dziecka.

  1. Jeśli chodzi o obozy koncentracyjne, to szczególnie w okresie licealnym, czytałem sporo literatury wspomnieniowej zahaczającej o te traumatyczne zagadnienia. Pozornie to zdumiewające, że całkiem niedawno (bo przecież są to wydarzenia, których doświadczyli nasi dziadkowe i ich rodzice) w Europie dochodziło to takich bestialstw na skalę wręcz przemysłową – dobrze, że cały czas powstają książki (nawet jeśli jest to literacka fikcja a nie pamiętnik) przypominające o tym, do czego zdolny jest posunąć się człowiek.

    • W liceum książki o Zagładzie to było dla mnie odkrycie, a i teraz trudno mi przejść obojętnie obok kolejnych pozycji na ten temat, na które co jakiś czas trafiam.

    • Po Twojej recenzji powieści Robertsa przygotowałam się na całkowite nudy, ale nie jest źle – dałam radę przeczytać, a nawet się wciągnęłam. Książka się po porostu długo rozkręca.

    • Autorka pokazuje, że niektórzy potrafili skutecznie tę maszynę zagłady oszukiwać, np jeden z pracowników Mengele zwany Ojcem Bliźniaków – wyszukiwał rodzeństwa, które były do siebie podobne i choć urodzone w krótkim odstępie czasu, to kazał im mówić Niemcom, że są bliźniętami, by w ten sposób dać im szansę na przeżycie.
      A imię Affinity jest naprawdę wyjątkowe. U nas trudno byłoby o zdrobnienie, po przetłumaczeniu na język polski. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *