Oczy, które patrzą na nas z okładki książki „Moja złota rybka Zombie 5. Jak ryba w wodzie” rzeczywiście hipnotyzują. Wystarczy skierować wzrok na rybkę, by wszystko wokół zaczęło wirować. Dlatego u dołu zamieszczono znak, który przestrzega przed patrzeniem Frankiemu w oczy. Jak niezwykła jest to rybka, wiedzą wszyscy, którzy sięgnęli po poprzednie cztery części z tej serii. Szalona przygoda tym razem będzie miała miejsce w oceanarium oraz podczas nakręcania show telewizyjnego. Tymek, Ravi i Sami, znowu nie będą się nudzić. Jeśli się posiada niezwykłą rybkę, łatwo o kłopoty.
Tym razem mamy do czynienia z parą niezwykłych stworzeń żyjących w wodzie. Prócz Frankie, będzie to ośmiornica Antonio. Jakie przygody czekają głównych bohaterów? Ośmiornica, choć sama spróbuje schwytać rybkę zombie, stanie się celem. Arun i brat Tymka z kolei przyszykują kolejny niecny plan. Chcą wykorzystać Antonia przepowiadającego przyszłość do tego, by głowonóg podał dzieciom numery, jakie padną podczas najbliższej loterii. Czy Tymkowi i Raviemu uda się uchronić oba stworzenia? W tym opowiadaniu akcja nie zatrzymuje się. Mamy do czynienia z pościgami (podwodnymi), akcjami o charakterze szpiegowskim, ale trzeba będzie również unikać rekinich zębów.
Druga opowieść umieszczona w tomie „Jak ryba w wodzie”, nosi tytuł „Mój zwierzak ma talent”. Każdy, kto posiada swojego zwierzęcego ulubieńca, uważa, że właśnie jego milusiński jest wyjątkowy. Czym innym jednak jest sam talent, a jeszcze inną sprawą staje się pragnienie sławy. Show Kuby Powiatowskiego zostanie wykorzystany przez Tytusa, szalonego starszego brata. Postanawia on zbudować taką maszynę, która zamiesza zwierzakom w głowach po to, by przekazać wyjątkowe umiejętności Kiełkowi, kotu Tytusa. Bohater nie cofnie się przed niczym, by zyskać sławę i wygrać konkurs talentów. Jednak na drodze Tytusa stanie rybka zombie, Tymek i Ravi próbujący chronić tytułową postać, a nawet potrafiący się teleportować żółwik Tadzio pod opieką Sami.
Książka „Moja złota rybka Zombie 5. Jak ryba w wodzie” bawi. Nawet młodzi czytelnicy lubią absurdalne poczucie humoru. Trudno przecież poważnie traktować rybkę zombie. Dzieciaki otrzymują olbrzymią dawkę zabawnych sytuacji, trzymających czytelników w napięciu zwrotów akcji. W efekcie trudno się oderwać od obu historii. Podział na dwie części powoduje, że nawet wolniej czytające dzieci mają szansę poznać opowieść w całości, bez odrywania się. Dzięki temu łatwo zachęcić dzieci do samodzielnej lektury. A przecież o to właśnie chodzi, by najmłodsi też mieli możliwość czerpania przyjemności z czytania. Tego tutaj nie zabraknie, ponieważ autorka odwołuje się do rzeczywistości atrakcyjnej dla dzieci, dodatkowo wzbogacając wszystko humorem słownym i sytuacyjnym, dopełnionym obrazkami Marka Jaguckiego.