Zacznę od tego, że tytuł książki to nie błąd. Główna bohaterka książki „Na pomoc, Patycjo!”, ma na imię Patrycja, ale nikt tak jej nie nazywa. Autorką tej opowieści jest Agnieszka Urbańska, znana pisarka dla młodszych czytelników. Opowieść o Patycji Iskierce można polecać dzieciom w wieku szkolnym, nie tylko dziewczętom, ponieważ tytułowa bohaterka nie pasuje do żadnego utartego schematu.
Tytułowa postać wyróżnia się bujną rudą burzą włosów na głowie. Jak się szybko okaże, posiada wiele cech charakteru, które sprawiają, że natychmiast wzbudza sympatię. Potrafi wywołać uśmiech na twarzy, nawet wśród ludzi, którzy dawno temu zapomnieli, jak to się robi. Niekiedy wystarczy pomarańczowe szkiełko, by nawet zgryźliwy staruszek inaczej spojrzał na świat i na swoją żonę, Wtedy okaże się, że jest to miła osoba, zwłaszcza gdy się ją potraktuje nieco inaczej niż na co dzień.
Nic jednak nie jest takie łatwe, gdy młody człowiek zjawia się w nowej szkole. Patycja trafiła do czwartej „d”. Jaki znalazła sposób na zjednanie zespołu klasowego? Każdy uczeń otrzymał ciasteczko z zabawnym i rymowanym wierszykiem. Dziesięciolatkom bardzo spodobał się taki pomysł. A nowa uczennica szybko została zaakceptowana przez kolegów.
Patycja nie potrzebuje studiów, by wykazać się umiejętnościami mediatora, albo świetnego psychologa. Zachęcając innych do picia wody w szkole staje się specjalistką od promocji. Nie zniechęcają jej początkowe trudności, wręcz odwrotnie inspirują do dalszych działań. Kiedy niezbyt przyjemna Alicja skupia się na wyglądzie i wydaje się egoistką, to Patycja jej nie odrzuca, a podsuwa pomysł, dzięki któremu koleżanka ceniąca urodę, będzie mogła się realizować twórczo – jako specjalistka od wizerunku. Dzieci z klasy założą bowiem zespół muzyczny, który odniesie niemały sukces. Dzięki Patycji nawet pan Foch straci prawo do swojego przezwiska.
Na ulicy Promykowej zagości radość, dzięki festiwalowi urządzonemu przez dzieci. Wcale nie trzeba do tego specjalnych środków. Wystarczy trochę chęci, by pokazać, co się potrafi. Patycja zaangażuje do działania emerytowanego iluzjonistę, ale to nie wszystko. Zespół muzyczny „Ryki z Kostaryki” zaangażuje się w niesienie radości wśród chorych dzieci w szpitalu. Co jeszcze wymyśli rudowłosa dziewczynka i dlaczego w pewnym momencie straci burzę rudych loków? Myślę, że warto się przekonać samemu.
Książka Agnieszki Urbańskiej skierowana jest do dzieci w wieku szkolnym. Dzięki tytułowej bohaterce młodzi czytelnicy mają okazję zobaczyć, że warto działać. Wyjątkowa Patrycja ma duszę aktywistki. Robi mnóstwo rzeczy, ale nie myśli o sobie, ale o innych. Sprawia, że świat staje się lepszy, nawet gdy chodzi o drobnostki. Oczywiście młodzi czytelnicy zobaczą w tej powieści sympatyczną osobę, z którą wszyscy chcieliby się zaprzyjaźnić, niezależnie od płci. Patycja dzięki swojej pomysłowości przeżywa wiele ciekawych przygód, niekiedy popada w kłopoty, ale zawsze sobie świetnie radzi. Jej dobre serce posiada wielką moc przyciągania, dlatego dziewczynce nie brakuje przyjaciół.
Historię „Na pomoc, Patycjo!” czyta się szybko, dzięki wartkiej akcji. Nie brakuje żywych dialogów, a także zabawnych sytuacji i humoru słownego. Agnieszka Urbańska opowiada dzieciom o istotnych wartościach. Pokazuje, że warto dawać coś od siebie, by świat był jeszcze piękniejszy i udowadnia, że może tego dokonać każdy, niezależnie od wieku. Autorka porusza również wiele istotnych problemów. Podpowiada, jak łączyć starsze i młodsze pokolenia, aktywizować innych. Podkreśla, jak ważna jest przyjaźń. Dostrzega bolączki tego świata i wskazuje, że można działać inaczej – nie potrzeba wiele, czasem wystarczy płyn do baniek i można się świetnie bawić, bez telefonu czy komputera. Całość dopełniają świetne ilustracje Marty Krzywickiej. 