Czy wszystkie dzieci uwielbiają baśnie, mity i legendy? Moje pociechy z pewnością. Do tej pory poznały już wiele klasycznych historii. Najbardziej jednak ich wyobraźnię poruszają mity. Często domagają się tego typu opowieści. Tym razem jednak sięgnęliśmy po historie, które zawierają ziarnko prawdy: tak mówi się przecież o legendach. Autor książki „Najsłynniejsze legendy europejskie” Dimiter Inkiow zabiera młodych odbiorców w podróż po starym kontynencie i opowiada najbardziej znane historie.
Dimiter Inkiow – pisarz pochodzący z Bułgarii, a tworzący w Niemczech – jest autorem ponad dziewięćdziesięciu książek dla dzieci. Pierwszy raz mieliśmy do czynienia z lekturą jego autorstwa. „Najsłynniejsze legendy europejskie” zostały starannie wydane, w pięknej twardej oprawie. Wewnątrz znaleźliśmy sporo zabawnych ilustracji Wilfrieda Gebharda, które przyciągały uwagę dzieci oraz całkiem spore litery, które dobrze się czytało.
Niektóre z trzynastu historii dobrze znamy. Inne, moje pociechy usłyszały po raz pierwszy. Wprawdzie Dimiter Inkiow przywołuje najwięcej mitów grecki – choćby ten o Pandorze, Demeter, Europie, czy Orfeuszu – nie zabrakło słynnych opowieści z innych części Europy. Przenieśliśmy się do Anglii, by poznać Robin Hooda, Szwajcarii, żeby dowiedzieć się, dlaczego Wilhelm Tell strzelał do jabłka. Przyznam, że dobór legend jest ciekawy. Oprócz historii doskonale nam znanych, jak ta o Romulusie i Remusie, kilka nas zaskoczyło.
Jaki zatem można znaleźć wspólny mianownik dla wszystkich legend? Otóż, autor skupia się na bohaterskich postaciach. Zarówno Zygfryd, który pokonał smoka, jak i kobiety z Weinsbergu ratujące swoich mężów, wykazują się niezwykłą odwagą. Oprócz tego wszyscy mają swoje wady i zalety. Dymiter Inkow udowadnia w ten sposób, że nawet postaci, które wydają się być doskonałe, są ludzkie, ponieważ zdarza im się popełniać błędy. I nie ma w tym żadnej sprzeczności, jeśli ktoś kto wyróżnia się męstwem, odwagą, może czasami dokonać złego wyboru. W ten sposób postać wydaje się bliższa nam samym.
Dimiter Inkiow potrafi tak opowiadać, by zainteresować dzieci. Legendy są na tyle krótkie, że nie nużą. Oczywiście moje pociechy czuły niedosyt, ale one zawsze chcą więcej. Dzięki tym opowieściom mogły poznawać opowieści, które kształtowały naszą kulturę. Tyle, że historie zostały dostosowane do wieku dzieci. Wiadomo, że na tłumaczenie „Pieśni o Rolandzie” przyjdzie jeszcze czas – teraz jednak poznały tę legendę w wersji dla kilkulatków, ale bez zbędnego osładzania. Roland ginie, tak samo Remus, czy Orfeusz – autor jednak mówi o tym w taki sposób, by dzieci były w stanie pogodzić się z biegiem zdarzeń, ponieważ autor podkreśla wartość owego poświęcenia, jego pozytywne skutki.
Autorowi książki udała się trudna sztuka. Tak opowiedział historie, że są zrozumiałe dla młodych odbiorców. Dzieci oswajają się z wydarzeniami historycznymi, ale też poznają różne zakątki Europy. Pojąć całość pomagają również ilustracje Wilfrieda Gebharda. One łagodzą niektóre historie, ponieważ mają żartobliwy charakter. Moje pociechy były bardzo zadowolone z lektury, choć niektóre legendy znały w nieco innej wersji. Za to dla mnie najważniejsze było to, że oswajały się z tymi historiami, z którymi zetkną się w przyszłości, i nie będą one dla nich czymś nowym. Bohaterowie literaccy będą starymi znajomymi z legend…
Dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina za egzemplarz książki.
Ja w młodości szczególnie lubiłem słuchać podań, legend oraz baśni, w których pojawiały się smoki. Miało to związek z moją chorobliwą wręcz miłością żywioną do dinozaurów : )
„Najsłynniejsze legendy europejskie” wydają się b. ciekawą propozycją dla młodego czytelnika. Najbardziej wartościową i godną pochwały rzeczą jest dla mnie prezentacja bohaterów pozytywnych wraz z ich wadami oraz niedoskonałościami. Dobrze, kiedy dzieci zdają sobie sprawę, że nie ma osobników bez skazy i nawet najszlachetniejszym przydarzają się błędy, złe wybory albo chwile słabości.
Legendy, mity czytam od niepamiętnych czasów z jednakowym zainteresowaniem…