„Narkopolis” – Jeet Thayil

Narkopolis, Jeet ThayilPowieść „Narkopolis” Jeeta Thayila zabiera czytelnika w podróż. Właściwie są to dwie równoległe wędrówki. Pierwsza z nich dotyczy Bombaju, miasta mrocznego i groźnego, w którym nie brakuje spelun, palarni opium, czy brudnych burdeli. Druga podróż zabiera czytelnika do świata narkotykowych wizji, które trudno oddzielić od tego, co można nazwać fabułą powieści. Samemu trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, kiedy mamy do czynienia z akcją, a kiedy z opiumowym odlotem.

Jeet Thayil urodził się w 1959 w  Indiach. Jest poetą i muzykiem, a za swą debiutancką powieść – „Narkopolis” – został nominowany do Nagrody Bookera. Autor poznał nałóg narkotykowy na własnej skórze. Stwierdził, że stracił przez niego dwadzieścia lat życia „ale jeśli dało to to takie efekty, to chyba nie był to czas zmarnowany”. Oczywiście można z tym dyskutować, bo po lekturze książki przekonamy się, jak łatwo tym, którzy sięgają po narkotyki, spotkać się ze śmiercią. 

Główny bohater powieści „Narkopolis” zabiera czytelnika do khany – lokalu, w którym pali się opium. Właścicielem tego miejsca jest Rashid, ale to Dimple wprowadza narratora w świat oparów narkotykowego dymu. Uczy go korzystać z fajki, pokazuje, jak należy korzystać z opium. Znajdujemy się w Bombaju, są lata siedemdziesiąte ubiegłego wieku.

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni trzydziestu lat. Widzimy jak zmieniają się Indie, ale też co dzieje się z bohaterami „Narkopolis”. Powoli odkrywamy tajemnicę Dimple, początkowo trudno nawet określić płeć tej osoby. Okazuje się, że mamy do czynienia z eunuchem, który w dzieciństwie trafił do burdelu i tam zaznał wielu krzywd. Ratunkiem stają się narkotyki. Zresztą większość postaci doświadcza tego nałogu. Czy to główny bohater, czy Dimple, Rashid, Rumi, Lee, Newton Xavier. Wszystkie te osoby łączy jedno – uzależnienie od narkotyków. Są to bohaterowie wyciągnięci ze slumsów: prostytutki, dilerzy, alfonsi, dziwni mistycy.

Za sprawą powieści poznajemy mroczną stronę Bombaju. Miejsce staje się również bohaterem „Narkopolis”. Panuje tu chaos, bałagan, hałas. W tym niezwykłym pędzie zatrzymać się pozwalają jedynie takie miejsca jak khana Rashida. Tutaj też można o wszystkim zapomnieć. Bohater, kiedy ma wyjechać z miasta mówi: „Bombaj ukazał mi się jako prawdziwy obraz mojej wykasowanej jaźni: obiekt podlegający rozpadowi, zasługujący jedynie na litość, zamknięty ze wszech stron na świat”. (s. 250)

Powieść zaczyna się od wprowadzenia nas w klimat „Narkopolis” poprzez jedno, kilkustronicowe zdanie. Forma książki sprawia, że zostajemy wtłoczeni w opiumową, a potem heroinową wizję głównego bohatera. Składamy sobie tę opowieść w całość, choć tak naprawdę trudno określić, gdzie kończy się wizja, a zaczyna akcja książki. Przepełnia nas chaos, znajdujemy się w ostatnim kręgu piekła. Tylko czy jest szansa na ucieczkę z tego miejsca? Bohaterowie mówią, że posiadają możliwość wyboru, sami zdecydowali się żyć na haju. Jakie poniosą tego konsekwencje?

W „Narkopolis” wszystko, co dotyczy przeobrażeń, zmian, czy upływu czasu, znajduje się jakby gdzie indziej. Domyślamy się, że coś się zmienia, Bombaj się przeobraża, ale sięgających po narkotyki to nie dotyczy. Ewentualnie idą z duchem czasu sięgając po inne używki. Sam nałóg się nie zmienia.

Jeet Thayil przedstawia czytelnikowi świat inny od zachodniego. Niekiedy trudno choćby pojąć o jakich potrawach mówią bohaterowie. Jeśli jednak kogoś zafascynował świat z filmu „Slumdog. Milioner z ulicy” tutaj znajdzie podobne miejsca, ale w oparach narkotyków. I choć wszystko jest brudne, nie zabraknie w tej opowieści czułości, miłości oraz empatii. Natomiast sama proza Thayila niemal dusi oparami opium.

    • Książka pokazuje, że nałóg czy w Indiach, czy Europie jest zawsze taki sam – niebezpieczny i zagrażający życiu. Oprócz tego wyraźnie widać olbrzymie różnice kulturowe między Wschodem a Zachodem.

  1. Burdele i narkotyki. Dla mnie brzmi to bardzo kusząco. Lubię pogrążać się w onirycznych wizjach i odwiedzać wszelkie zakazane dzielnice, chociaż czynię to wyłącznie za sprawą literatury. Kuszący wydaje mi się także fakt, że autor pisze na podstawie własnych doświadczeń.

    • Ta książka naprawdę pozwala się zatracić w tych onirycznych wizjach. Mnie też skusiły właśnie opisy tego, że akcja powieści rozgrywa się w najbardziej zakazanych miejscach Bombaju.

  2. Po lekturze byłam zaskoczona. Zobaczyłam inny świat, inne życia, poczułam na skórze tę Opowieść. Polecam. Ma w sobie wiele ciekawych myśli na temat ludzkiego losu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *