„Niebanalna więź” – Sarah Waters

Niebanalna więź, Sarah WatersAngielska pisarka, Sarah Waters, w swej twórczości nawiązuje do stylu powieści wiktoriańskiej. Osadza swoich bohaterów w XIX stuleciu, ale my oczywiście patrzymy na nich przez pryzmat czasów współczesnych. Do tej pory udało mi się poznać jej książkę „Muskając aksamit”, teraz sięgnęłam po „Niebanalną więź”. I tym razem pojawią się wątki związane z tożsamością płciową, ale będziemy mieli również do czynienia z elementami powieści grozy.

Dobrze urodzone, dziewiętnastowieczne panny miały niekiedy problem ze znalezieniem zajęcia. Zwłaszcza te, które jeszcze nie wyszły za mąż. Margaret Prior właśnie do takiej grupy kobiet należała. Kiedy zmarł jej ojciec, przeszła załamanie nerwowe. Lekarz zalecił jej znalezienie takiego zajęcia, żeby mogła choć na chwilę o tym zapomnieć. Nocą odurzana byłą narkotykami, a w dzień miała chodzić do zakładu karnego, by rozmawiać z więźniarkami. Mroczne Millbank nie wydaje się najlepszym lekiem na depresję, ale Margaret znajduje w więzieniu coś, co powoduje, że się uzależnia od tego miejsca i chce do niego powracać.

W Millbank karę odbywa Selina Dawes, młoda kobieta, która zanim tu trafiła była bardzo popularnym medium. Jej seanse spirytystyczne cieszyły się wielkim powodzeniem. Uznawano ją za osobę posiadającą autentyczny dar. Kiedy Margaret trafia na Selinę, już od pierwszej chwili zaczyna się rodzić między nimi tytułowa „niebanalna więź”. Na czym ona polega? Selina rozumie bez słów, co przechodzi Margaret i jakie tajemnice skrywa przed innymi. Kobieta z dobrego domu czuje się rozumiana przez więźniarkę. Oprócz tego, umiejętności Seliny jako medium zaskakują. Kim jest naprawdę ta niezwykła pensjonariuszka zakładu karnego? Za co została skazana? Jak owa niezwykła więź między dwiema kobietami będzie się rozwijała?

W powieści Sarah Waters widzimy świat wyższych klas, który ukazano w kontraście z więźniarkami, czyli osobami znajdującymi się na samym dole drabiny społecznej. Bogaci zachowują odpowiednie konwenanse, ubiory, pozory. Jednocześnie Margaret ma świadomość fałszu, który się za tym kryje. Dziewczyna stopniowo sobie uświadamia, że jej klasa społeczna daje jej pewne możliwości. Kobiety z Millbank nie miały żadnej ochrony, więc trafiają do więzienia, nawet za podjęcie próby samobójczej. Klasa wyższa potrafi tak zwane brudy zamiatać pod dywan. Z drugiej strony młoda kobieta również czuje się uwięziona. Chciałaby niezależności, a otrzymuje opiekę mężczyzn i nie może decydować o sobie na tyle, na ile by chciała.

W „Niebanalnej więzi” Sarah Waters zabiera nas do świata coraz bardziej pogrążającego się w mroku. Ciemność spowija zarówno żeńskie więzienie, tajemniczy świat duchów, czy Margaret, pogrążonej w oparach narkotykowych wizji. Jaka jest główna bohaterka powieści? Sarah Waters pokazuje nam kobietę nadwrażliwą, która cierpi, a jednocześnie zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń. Konwenanse ją uwierają, ale też w nich tkwi i nie może się od nich uwolnić. Pisarka pokazuje ciekawą postać, żyjącą w czasach wiktoriańskich, która powoli zaczyna sobie uświadamiać prawdę o niej samej. Tkwi w więzieniu, ale czy dzięki Selindzie uda jej się z niego wyrwać?

Autorka kreśli ciekawy obraz epoki. Pokazuje nam wiktoriańską rzeczywistość, ale by bardziej ją uwiarygodnić, trzyma się języka epoki, co widoczne jest przede wszystkim w wypowiedziach bohaterów. Intryga przypomina z jednej strony kryminał, a z drugiej powieść grozy. Mrok narasta, a czytelnik może jedynie mieć podejrzenia dokąd zmierza ta historia. Autorka zabiera nas do ciekawych miejsc, świetnie oddając ich klimat. Mroczne więzienie, uliczki w których znaleźć można księgarnie spirytystyczne, seanse iluzjonistów, oraz ciemne domy bogatych londyńczyków. Oprócz tego tajemnice, intrygi, niespodziewane zwroty akcji. Ciekawa propozycja nie tylko dla miłośników powieści wiktoriańskich.

    • Akurat nie znam powieści „Pod osłoną nocy”, ale w kolejce już czeka „Ktoś we mnie” tej autorki. Styl Sarah Waters mi odpowiada i mam nadzieję, że kolejne książki będą równie interesujące.

  1. Na pewno sięgnę po tę książkę, zaintrygowałaś mnie tym wiktoriańskim klimatem 🙂 tylko że lista książek do przeczytania stale się wydłuża, a czasu wcale nie jest więcej :/
    Pozdrawiam 😉

    • Może powinno być tak, że im ma się dłuższą listę książek do przeczytania – tym więcej czasu? Wtedy nie byłoby problemu z czytelnictwem na świecie… Pozdrawiam 🙂

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *