Literacki Sopot 2016

Etgar Keret, Literacki SopotDla miłośnika słowa pisanego Festiwal Literacki Sopot jest ważnym wydarzeniem. Przez cztery dni sierpnia można spotkać nad morzem naprawdę wiele osób ze świata książek. W tym roku tematem przewodnim była literatura izraelska, ale spotkania odbywały się już wcześniej. W maju miało miejsce spotkanie z Dawidem Grosmanem, ale prawdziwe święto miłośników czytania trwało od 18 do 21 sierpnia .

Opowieści z walizki, Literacki SopotNa Literacki Sopot jeździmy całą rodziną, ponieważ dzieci też uwielbiają książki. Odbywają się różne warsztaty, a tym razem zainteresowały nas „Opowieści z walizki”. Zaprezentowano baśń „O dwóch narzeczonych” i „Głos z nieba – wiązankę bajek żydowskich”. Jak widać i najmłodsi mogli posłuchać izraelskich opowieści. Do teraz nucimy pod nosem piosenki, których nauczyliśmy się podczas przedstawień. Nie mogliśmy również pominąć spotkania z Rafałem Kosikiem. W końcu syn czyta „Amelię i Kubę”, a córka „Felixa, Neta i Nikę”. Szkoda jednak, że tych autorów dla młodszych odbiorców nie było więcej.

Program festiwalu był bardzo napięty. Nie brakowało pisarzy z Izraela oraz polskich twórców, odbywały się też pokazy filmowe i teatralne. W czwartek był koncert zespołu Sound Island. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie, bo mówiono o książkach historycznych, kryminałach, reportażach. Zaproszono też osoby nominowane do Nagrody Nike. Spotkania odbywały się w różnych częściach Sopotu: w Sopotece, na Kulturalnej Plaży Trójki (prowadzone przez Michała Nogasia), w Państwowej Galerii Sztuki, Teatrze Boto. Można było podyskutować podczas debat – np. o emigracji ’68 oraz o promocji książek przez blogi.

Autografy, Literacki SopotJeżeli o mnie chodzi skupiłam się na książkach, które przeczytałam (a było ich całkiem sporo). Sięgnęłam w ciągu roku po książki: „Skoruń” Macieja Płazy, „Polska odwraca oczy” Justyny Kopińskiej, „Bardzo martwy sezon” Marcina Kołodziejczyka, czy „Żeby nie było śladów” Cezarego Łazarewicza – między innymi ci autorzy pojawili się na festiwalu. Oprócz tego nie mogłam pominąć gości z Izraela. Najjaśniejszą gwiazdą był Etgar Keret, który przyciągnął tłumy. Ponoć trzeba było czekać nawet dwie godziny po autograf (sama na szczęście czekałam znacznie krócej). Pisarz obchodził urodziny, więc publiczność odśpiewała mu „Sto lat”.

Z autografów najciekawsze są od Rutu Modan, autorki komiksów. Jednak i Etgar Keret ozdobił moje książki rysunkami, podobnie niezwykle sympatyczna Dorit Rabinyan autorka „Żywopłotu”. Jeśli ktoś lubi kryminały, polecam też Drora A. Mishaniego, autora powieści „Człowiek, który chciał wszystko wiedzieć” – mój egzemplarz jest również z podpisem. Co ciekawe, choć spotkania literackie kojarzą się głównie z siedzeniem, do domu wróciliśmy zmęczeni z powodu zabiegania. Na Literacki Sopot warto zaopatrzyć się w fundusze albo książki, ale warto też posiadać dobrą kondycję, bo mieliśmy dokąd chodzić. Wprawdzie pogoda nie zawsze dopisywała, ale to akurat nie było dla nas najbardziej istotne, choć niedzielne warsztaty dla dzieci w Parku Książki zakończyły się w strugach deszczu. Festiwal Literacki Sopot to już stały punkt w naszych wakacyjnych planach. Naładowałam kulturalne baterie na cały rok…

  1. Tak, było wspaniale 🙂 Sopot spisał się na medal.Wyjątkowi twórcy, wywiady, spotkania, fascynujące warsztaty, a do tego spektakle teatralne, ważne filmy – prawdziwa duchowa i intelektualna przygoda 🙂

    • Tak mi się wydaje, że mignęłaś mi na spotkaniu z Åsne Seierstad, ale może się mylę… 🙂
      Lubię przyjeżdżać na ten festiwal, zawsze znajdę coś ciekawego dla siebie i dla dzieci.

    • Na spotkaniu z Maciejem Płazą była mowa o „Skoruniu”, ale też o tłumaczeniach. Wiedziałam, że Płaza jest tłumaczem fantastyki, ale nie miałam pojęcia, że dzięki niemu można sięgnąć po dwa tomy opowieści Lovecrafta.

  2. Żałuję, że mnie tam nie było. To musiało być świetne przeżycie, spotkać tylu znakomitych autorów. „Żywopłot” czeka już w kolejce na moim Kindle’u, mam duże nadzieje co do tej książki. Nie pogardziłabym autografem autorki. Zazdroszczę 🙂

    • Warto było posłuchać, co mają do powiedzenia pisarze. Natomiast autorka „Żywopłotu” okazała się na dodatek niezwykle sympatyczna. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *