Zastanawiam się czasami, jaki klimat mogłyby mieć książki współczesnego Isaaca Bashevisa Singera. Oczywiście z uwzględnieniem tego, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej. Czy pisałby jak Amos Oz, czy może Etgar Keret? Może bliższy by mu był Philip Roth, ukazujący środowisko konserwatywnych Żydów w Ameryce? Świat ortodoksyjnych wyznawców religii mojżeszowej ukazała również Naomi Alderman. Dzięki jej powieści pt. „Nieposłuszeństwo” przeniesiemy się o żydowskiej gminy w Londynie.
Ronit, główna bohaterka powieści, mieszka w Nowym Jorku. Świetnie sobie radzi jako doradczyni finansowa. Sprawia wrażenie osoby niezależnej, takiej która znalazła sobie właściwe miejsce w życiu. Pewnego dnia otrzymuje wiadomość o śmierci ojca. Okazuje się, że nie był to zwyczajny człowiek, a rabin. Żydzi zamieszkali w jednej z londyńskich dzielnic traktowali go jako autorytet moralny i przewodnika duchowego. Nazywali go rawem.
Kobieta musi się przede wszystkim zastanowić, czy chce pojechać na pogrzeb. Z ojcem nie miała kontaktu od lat. Choć raw miał tylko córkę, wielu w jego gminie nawet nie miała pojęcia o jej istnieniu. Pozostali woleli o niej zapomnieć. Co takiego zrobiła Ronit, że nie potrafiła porozumieć się z ojcem? Dlaczego raw, wielki autorytet moralny, nie dał rady naprawić relacji z jedyną córką?
Kiedy Ronit przybywa do Londynu, w ortodoksyjnej dzielnicy czuje się, jakby trafiła do innego świata. W Hendon obowiązują zupełnie inne zasady, niż pozostałych dzielnicach Londynu. Ortodoksyjni Żydzi żyją tam zgodnie z tym, co nakazują im święte księgi oraz znawcy Tory. Raw komentował Pismo i uczył, jak postępować zgodnie z prawem mojżeszowym. Z czasem wyznaczył Dovida na swojego głównego pomocnika. Właśnie on poinformował Ronit o śmierci ojca i to Dovid ma wkrótce zastąpić rabina. Nie czuje się jednak z tym dobrze, uważa że nie nadaje się na tę funkcję.
Kobieta wracając do rodzinnych stron, będzie musiała zmierzyć się z przeszłością. Okazuje się, że Dovid poślubił Esti, pierwszą miłość Ronit. Kiedy jeszcze były nastolatkami, zaczęły odkrywać własną tożsamość. Mimo, że w ich religii związek między dwoma kobietami był niedozwolony, one postąpiły wbrew zasadom. Ortodoksyjne wyznania nie pozwalają na wykraczanie poza ściśle określone reguły. Każdy ma szegółowo określoną rolę. Kobiety otrzymują inny zestaw praw i obowiazków, innych zasad przestrzegają mężczyźni. Jeśli ktoś złamie dogmaty, czeka go wykluczenie. Po co zatem żyć w swiecie, gdzie nie można być w pełni sobą? Tu widzimy, że taka społeczność daje poczucie bezpieczeństwa, oczywiście w zamian za dostosowanie się do obowiązującego wzorca.
Ronit i Esti postąpiły skrajnie w sytuacji, kiedy odkryły, kim są. Pierwsza bohaterka, jako ta niepokorna, wybrała drogę poza społecznością gminy żydowskiej. Esti zdecydowała się na milczenie. Kiedy córka rawa powraca, zaburza to spokojną egzystencję całej gminy, nie tylko obu kobiet. Dwie bohaterki zmierzą się ponownie z tym, co je wcześniej łączyło. Czy spotkanie po latach obudzi zakazane uczucie? A może sprawi, że Ronit i Esti jeszcze raz będą musiały się zastanowić nad tym, co jest dla nich najważniejsze?
Powieść „Nieposłuszeństwo” nie jest banalną opowieścią o miłości, która ma prowokować tym, że mowa w niej o uczuciu między osobami tej samej płci. Tutaj chodzi o coś zupełnie innego. Widzimy świat ortodoksyjnych Żydów. Jest on szczegółowo i drobiazgowo opisany. Dodatkowo trudniejsze pojęcia wyjaśniono na końcu ksiązki. Dzięki temu mamy możliwość wyobrażenia sobie rzeczywistości, do której udałoby się zajrzeć jedynie chasydom. Autorka wychowywała się w gminie żydowskiej w Londynie, więc opisłała świat doskonale jej znany.
Naomi Alderman oddaje głos głównie Ronit. Z jej perspektywy oglądamy środowisko orodoksyjnych Żydów i widzimy, że nieposłuszeństwo wcale nie jest łatwe. Na początku każdego rozdziału pojawia się inny narrator, który staje się przewodnikiem duchowym po żydowskiej religii. Bohaterowie żyjący we współczesnym świecie pragną postępować zgodnie z Pismem, ale trudno im jednocześnie egzystować w zgodzie z własnym ja. Podejmują trud, który często skazany jest na porażkę. Nie ma w nim miejsca na demokratyczne zasady i choćby cień równości. Zresztą nie tylko w tej religii kobiety są na znacznie niższej pozycji. Jednak Alderman niczego nie upraszcza i nie stereotypizuje. Pokazuje, że ten problem jest o wiele bardziej złożony, czy to chodzi o kwestie religijne, czy społeczne. Każdy z nas dokonuje pewnych wyborów. Autorka powieści pokazuje, jak złożona jest to kwestia, co nas ogranicza, co jesteśmy gotowi poświęcić, ile trzeba zapłacić za pełnię wolności. Świetnie napisana książka, która pozwala nam się przenieść do świarta ortodoksyjnych Żydów, ale poruszająca uniwersalne problemy.
Ha, wielka literatura ma to do siebie, że pokazując specyficzną społeczność potrafi ukazać uniwersalne kwestie. Przyznaję, że bardzo ciekawi mnie to spojrzenie na środowisko ortodoksyjnych Żydów.
Rzeczywiście, tu widać to bardzo wyraźnie. Dla mnie istotne było również to, by poznać współczesne środowisko ortodoksyjnych Żydów.