„Morderstwo w winnicy” – M. L. Longworth

Morderstwo w winnicy, M. L. LongworthJeśli ktoś ma apetyt na kryminał w pięknym prowansalskim klimacie, powieści kanadyjskiej pisarki, Mary Lou Longworth, są dla takiej osoby strzałem w dziesiątkę. Pisarka zasłynęla dzięki serii „Verlaque i Bonnet na tropie”. Pisałam na blogu o dwóch poprzednich tomach: „Śmierć w Chateau Bremont” oraz „Morderstwo przy rue Dumas”. „Morderstwo w winnicy” to trzecia książka, która została przetłumaczona na język polski.

Prowansja słynie przede wszystkim ze wspaniałych win. Produkują je ludzie, którzy wiedzę o swoim fachu zdobywają z dziada pradziada. Znane gatunki win mają swoją tradycję, a cenione roczniki są jak dobra lokata w banku. Dlatego warto mieć piwniczkę z najlepszymi gatunkami trunków. Jednak takie miejsca bywają narażone na kradzieże. Skoro zdarzają się napady na banki, to rabunki mogą się przytrafić również właścicielowi wyjątkowych win. Od tego zaczyna się właśnie historia “Morderstwa w winnicy”. Olivier Bonnard odkrywa, że z jego piwnicy znika wino. Podejrzanym może być każdy z bliskich i pracownicy, ponieważ nie ma widocznych śladów włamania. Ktoś musiał po prostu posłużyć się kluczem (jak się okazuje bardzo łatwo dostępnym). 

Klejna sprawa, którą należy rozwikłać, to zaginięcie pewnej starszej pani. Monsieur Gilles d’Arras zgłasza policji, że jego żona pierwszy raz po ponad czterdziestu latach nie tylko nie podała obiadu, a nawet nie była na nim obecna. Od dłużego czasu Pauline sprawiała wrażenie zagubionej osoby, nie była sobą. Jak by było mało problemów, dochodzi do pobicia i gwałtu pracownicy banku. Ofiara napadu w ciężkim stanie trafia do szpitala, ale nie udaje się jej uratować. To jednak wcale nie koniec spraw, które spróbuje rozwikłać sędzia śledczy Verlaque. 

Jak zwykle współpracuje z Marine Bonnet, swoją partnerką życiową. Kobieta zmaga się z pewnym problemem zdrowotnym, ale nie potrafi powiedzieć o tym ukochanemu. Staje się bardziej zamyślona, a Verlaque nie wie, o co chodzi. Kiedy odkryje prawdę, przypomni mu to pewne trudne doświadczenie z młodości.  

Sędzia Verlaque, by rozwikłać poszczególne sprawy, odbywa szereg podróży przede wszystkim po Prowansji. Odkrywa przed nami urocze i klimatyczne miejsca, ale również pobudza nasz zmysł smaku. Wykwintne dania, szlachetne trunki i wyśmienite cygara to właśnie to, co śledczy uwielbia najbardziej. Wszystko musi być z klasą oraz na najwyższym poziomie gatunkowym. Nawet przestępcy bywają tutaj bardziej wyrafinowani niż gdzie indziej. Natomiast sędzia nie spocznie, dopóki nie rozwikła zagadki.  

Stopniowo odkrywamy kolejne elementy układanki. Verlaque zastanawia się nad powiązaniami, które mogą łączyć opisane sprawy. Jednocześnie mamy świadomość, że tajemnice to przede wszystkim pretekst do poznania wspaniałego regionu, choć trzeba podkreślić, że ze wszystkich trzech części, akurat “Morderstwo w winnicy” ma najbardziej rozbudowany wątek kryminalny.  

Dzięki powieści M. L. Longworth odbywamy niezwykle przyjemną podróż literacką, która działa na nasze zmysły. Mamy do czynienia z literaturą rozrywkową, którą czyta się jednym tchem. Nie tylko z tego powodu, że chcemy poznać sprawców przestępstw. Jak wspomniałam intryga jest tu najbardziej rozbudowana w porównaniu z dwiema wcześniejszymi częściami Verlaque i Bonnet na tropie”. Otrzymujemy również rozbudowane wątki obyczajowe, poznajemy mieszkańców Prowansji i tych dobrze urodzonych, i tych biedniejszych. Śledzimy ich problemy. Widzimy starzejące się społeczeństwo, przejmowanie winnic przez zagraniczne korporacje, a przez to komercjalizację uprawy win. Do tego autorka opowiada o tym, jak traktowano dzieci, które urodziły się w czasie wojny ze związków z okupantem. Dla czytelników z naszego kraju przyjemnym akcentem będzie zamiłowanie Verlaque’a do poezji… Czesława Miłosza. Jak widać bohater ma słabość do wszystkiego co jest wartościowe i wysokiego gatunku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *