Laura Dave jest amerykańską pisarką i kilka jej książek pojawiło się już na polskim rynku wydawniczym, ale nie miałam okazji ich poznać. Teraz zaintrygował mnie tytuł „O jedno cię proszę”. Do sięgnięcia po książkę skusiły mnie informacje podane przez wydawcę na temat oszałamiającej liczby sprzedanych egzemplarzy. Milion książek znalazło już swoich nabywców. Tytuł 36 tygodni widniał na liście bestsellerów „New York Timesa”, do tego aż 32 kraje postanowiły zakupić prawa do wydania książki, powstaje też serial na jej podstawie. Czy rzeczywiście ten thriller jest tak dobry?
Narratorką i główną bohaterką powieści jest Hannah. Kobieta prowadzi własną firmę rzemieślniczą. Produkuje świetne meble, które cieszą się wzięciem bogatej klienteli. Hannah odnalazła też miłość swojego życia, Owena. Tworzy z nim udany związek. Dla niej jest to pierwsze małżeństwo, dla jej ukochanego drugie. Mężczyzna stracił pierwszą żonę w tragicznym wypadku. Jest jeszcze jego nastoletnia córka, z którą trudniej będzie Hannah ułożyć sobie relacje. W końcu szesnastolatka musiała oddać coś czego nie chciała. Dotąd miała całą uwagę ojca, teraz musi dzielić się tatą z jego nową żoną. Z perspektywy pasierbicy taka sytuacja nie jest najciekawsza.
Jednak opowieść zaczyna się od czegoś innego, bo od dziwnej wiadomości, którą dostaje Hannah. Owen przekazuje przez jakąś dziewczynkę kartkę z informacją: „Chroń ją”. Domyślamy się, że chodzi o szesnastoletnią Bailey. Przed czym macocha ma bronić dziewczynę? Zaraz po tej wiadomości nastolatka ze zdziwieniem stwierdza, że dostała od ojca torbę pełną pieniędzy. Tak zaczyna się ta złożona intryga.
W uporządkowane życie trojga bohaterów wkrada się tajemnica, nad którą pochylają się dwie osoby: macocha i pasierbica. Choć ich relacje były skomplikowane, gdyż zbuntowana Bailey nie pogodziła się jeszcze z sytuacją rodzinną, to teraz dziewczyna musi polegać tylko na Hannah. Ma tylko ją. Co się dzieje z jej ojcem? Początkowo myślimy, że chodzi o sytuację w firmie, w której pracował Owen, ale jest to zaledwie początek skomplikowanej sytuacji mężczyzny. Problemy w firmie wywołują efekt kuli śnieżnej.
Hannah i Bailey postanawiają rozpocząć własne śledztwo. Nie wierzą do końca w to, co mówi policja i FBI. Dochodzą do wniosku, że muszą zmierzyć się z przeszłością. Odpowiedzi kryją się w czasach, które miały miejsce we wczesnych latach życia Bailey. Okazuje się, że szesnastolatka niewiele pamięta z czasów, kiedy miała jeszcze matkę i mieszkała w innym miejscu, niż obecnie.
Kiedy wypowiadam się na temat thrillerów, czy powieści kryminalnych, często podkreślam, że przykuwają moją uwagę wartką akcją. W „O jedno cię proszę” jest znacznie spokojniej, co akurat stanowi zaletę książki. Bohaterki działają tak, jak potrafią najlepiej. Nie mają zastępów pomocników. Muszą dokonać niemal niemożliwego. Sięgnąć tam, gdzie nie sięga pamięć nastolatki, bez wsparcia innych osób. A danych mają naprawdę niewiele. Łatwo się poddać i zostawić te sekrety. Przecież odkryć można coś, co zmieni myślenie o ojcu i mężu, jako kimś dobrym i czystym. Być może Owen jest przestępcą i powinien odbyć karę, a nie ukrywać się nie wiadomo gdzie. Czego dowiedzą się Hannah i Bailey zaskoczy czytelników. Ważne jest również wspólne działanie macochy i pasierbicy. Czy Owen oddał nastolatkę w ręce osoby, która będzie odpowiednio traktowała jego córkę? Relacja między nimi zmieni się znacznie podczas wspólnej wyprawy do miejsca, w którym chcą odnaleźć odpowiedzi na nurtujące je pytania. Czy zmieni ich sytuację na lepszą? Oczywiście nie mogę za wiele podpowiadać, dodam tylko, że ten thriller należy do takich, które poruszają emocjonalnie. Wcale nie tajemnica była dla mnie najważniejsza, ale to co dzieje się między dwiema bohaterkami. Bailey i Hannah wiele dowiadują się o sobie, a my czytelnicy z przyjemnością śledzimy tę historię, wraz z bohaterkami stopniowo układając kolejne elementy zagadki. Myślę, że warto poznać tę historię.
PS Książkę przetłumaczyła Ewa Penksyk-Kluczkowska.