„Obłokobujanie” – Patti Smith

ObłokobujaniePatti Smith znana jest przede wszystkim jako wokalista rockowa. Jednak po przeczytaniu „Poniedziałkowych dzieci” dowiedziałam się, że jej potrzeby realizacji artystycznej są znacznie szersze. Zanim Patti zaczęła śpiewać, zastanawiała się, czy nie zostać malarką. Natomiast zawsze marzyła o tym, żeby napisać książkę.

Tak się stało w 1992 roku, kiedy zadebiutowała jako autorka „Obłokobujania”. Dziś mamy możliwość sięgnięcia po tę książkę, która została wydana przez Wydawnictwo Czarne. Patti Smith swoją wrażliwość artystyczną zawarła na zaledwie dziewięćdziesięciu stronach, które są wzbogacone zdjęciami z prywatnego archiwum artystki.

„Obłokobujania” nie sposób streścić, ponieważ nie jest to powieść fabularna. W ksiażce autorka starała się skupić na swoich uczuciach i wrażeniach, choć – jak sama twierdzi – wszystko zostało oparte na faktach. Artystka wspomina swoje dzieciństwo, dojrzewanie artystyczne i robi to w niezwykle poetyckim stylu.

Dzięki „Obłokobujaniu” czytelnik uzmysławia sobie, jak ważna jest dla Patti Smith wrażliwość dziecka. Artystka pielęgnuje ją i nie pozwala jej odejść, zachowując też przy tym dziecięcą niewinność. A my przenosimy się do środka tych onirycznych obrazów, które pozwalają nam oderwać się od szarej rzeczywistości, gdyż dla dzieci nawet codzienność jest niezwykła i odkrywcza. Jednak następuje czas dojrzewania: „Oczarowane codziennością dziecko bez wysiłku wkracza w świat dziwów, aż własna nagość zaczyna je przerażać i wprawiać w zakłopotanie. Wtedy próbuje szukać okrycia i ładu. Podpatruje, gromadzi informacje, po czym zszywa z ich kawałków zwariowaną kołdrę prawd – dzikich i barbarzyńskich, właściwie niemających nic wspólnego z prawdą” (s.25).

Autorka również poszukuje swojej drogi oraz akceptacji. Udaje jej się otrzymać pozytywną opinię na temat książki od ojca, co daje jej dodatkową siłę w działaniu. Wrażliwość  Patti powoduje, że skupia się na takich obrazach rzeczywistości, których inni by nie zauważyli. Jest to właśnie owo obłokobujanie, które oprócz znanego nam znaczenia ma jeszcze jedno i wiąże się ze zbieraniem wełny. Artystka jest właśnie taką łapaczką uczuć. Jej wrażliwość sprawia, że stara się swoje  impresje zarejestrować.

Choć dzieło Patti Smith jest tak miniaturowe, pozwala cieszyć się każdym słowem. Nie ma tu żadnego nadmiaru, a wszystkie zdania są istotne. Patti Smith postawiła sobie wysoko poprzeczkę, gdyż inspirowała się podczas pisania dziełami flamandzkich mistrzów malarstwa. Zmusza też czytelnika, by razem z artystką usiąść przed progiem i obserwować chmury, a następnie sięgać z nich po nici, które będą pozwalały rozwijać wrażliwość i wyobraźnię.

„Obłokobujanie” są właśnie takimi obrazami, z których składamy sobie intymny obraz znanej wokalistki. Metaforyczny język sprawia, że całość jest bardzo poetycka. Nie wszystkie obrazy będą jednak równie melancholijne. Artystka uzewnętrzniła też swą niezwykłą wrażliwość słuchową, ponieważ przejmująco opisała dźwięk palących się żywcem nietoperzy. Z tych krótkich, niekiedy baśniowych impresji, wyłania się ścieżka, która prowadzi Patti Smith ku sztuce. Autorka ją odnalazła, a my mamy wyjątkową okazję, by jej w tej drodze towarzyszyć.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

  1. Wiedziałam, że to cudowna książka. „Poniedziałkowe dzieci” uwielbiam, „Obłokobujanie” muszę kupić, a później będę czekała, aż Czarne wyda inne książki Patti Smith.

  2. „Poniedziałkowych dzieci” jeszcze nie czytałem, chociaż zapoznałem się z kilkoma recenzjami na temat tej pozycji (w większości były one całkiem entuzjastyczne). To ciekawe, ale znam kilku pisarzy, którzy w młodości również pragnęli zajmować się malarstwem (Yasunari Kawabata czy Ibuse Masuji z artystów, z których twórczością dane mi było zetknąć się ostatnio). Z chęcią sprawdzę, czy proza Patti Smith jest równie malownicza jak dzieła przytoczonych przeze mnie japońskich twórców 🙂

Skomentuj Marpleous Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *