„Oczy Mony” – Thomas Schlesser

Oczy Mony, Thomas SchlesserNa co dzień nie zastanawiam się, jak ważny jest wzrok. Doceniam go jednak, kiedy uświadamiam sobie, co mu zawdzięczam, co miałam okazję do tej pory w życiu zobaczyć. Nawet jeśli daleko mu do doskonałości, to przecież bez niego byłoby znacznie trudniej. Powieść Thomasa Schlessera pt. „Oczy Mony” uświadamia nam, że warto zwracać uwagę na to, na co kierujemy nasz wzrok.

Główna bohaterka powieści ma zaledwie dziesięć lat, kiedy spotyka ją nagła utrata wzroku. Podczas odrabiania lekcji nagle zapada ciemność. Rodzice są zrozpaczeni, a dziewczynka nie rozumie co się dzieje, ale wzrok wraca. Lekarze szukają przyczyny tego chwilowego zaćmienia. Są jednak bezradni, niewiele potrafią powiedzieć oprócz tego, że sytuacja może się powtórzyć, a mała może na zawsze utracić wzrok.

Mona nie do końca uświadamia sobie, co się dzieje, dlatego ma jeździć na terapię, na którą zawozić będzie ją dziadek. Ten jednak w tajemnicy przed rodzicami, raz na tydzień zabiera dziewczynkę do jednego z trzech najważniejszych paryskich muzeów. Tam oglądają jedno wybitne dzieło. Może to być obraz, albo rzeźba. Przez dłuższy czas dziewczynka ma się przyglądać pracy, a potem rozmawia z dziadkiem. Starszy pan mówi do Mony tak, jakby miał równorzędnego partnera do dyskusji.

Lekarze obawiają się, że problemy Mony ze wzrokiem mogą prowadzić do jego utraty. Dziewczynka musi udawać się na częste badania. Wyjścia z dziadkiem są dla niej rzeczywistym wytchnieniem. Chwilą zapomnienia i ucieczką przed lękiem. Z drugiej strony starszy pan w świadomy sposób wprowadza dziewczynkę w świat sztuki, tak jakby miała napatrzeć się za wszystkie czasy. Każde spotkanie z dziełem to lekcja. Z jednej strony historii sztuki, z drugiej też lekcja życia. Dziadek za pomocą kolejnych obrazów i rzeźb uczy Monę dostrzegać więcej.

Dziewczynka podczas spotkań z dziadkiem jest szczęśliwa. Parę łączy szczególna więź. Każdy chciałby mieć tak cudownych dziadków, ale Mona nie ma już babci. Z nią również będzie związana pewna tajemnica, którą będziemy chcieli poznać, ale pewne elementy układanki Mona odkryje stopniowo.

Powieść „Oczy Mony” to historia o dojrzewaniu. Thomas Schlesser jest znawcą sztuki i dzięki jego wiedzy sporo dowiemy się o wspaniałych dziełach, jakie zostały zgromadzone w Luwrze, muzeum d’Orsay oraz Centrum Pompidou znanym także jako Beaubourg. Autor książki daje nam jednak kilka warstw opowieści. Śledzimy fabułę, czyli perypetie Mony, otrzymujemy wspaniałe opisy dzieł sztuki, ale też poznajemy tajemnicę babci dziewczynki. Do tego dochodzi nauka, jaka płynie z lekcji dziadka. Starszy pan przygotowuje dziewczynkę na to, co przynosi życie. Mężczyzna aktywnie uczestniczy w dojrzewaniu Mony, pokazując wszystko, co według niego jest esencją ludzkiej egzystencji. Mona przechodzi dzięki temu trud dojrzewania w taki sposób, że jest w stanie pogodzić się z różnymi przeszkodami, które spotyka na swojej drodze.

Thomas Schlesser napisał historię tak by, który dotarła zarówno do młodego, jaki i dojrzałego czytelnika. Mamy do czynienia z uniwersalną opowieścią o trudach dorastania, więziach, jakie łączą ludzi, a także pean na cześć sztuki. Dzieła opisane w książce możemy także obejrzeć, gdyż zostały umieszczone na składanej obwolucie. Książka kojarzyła mi się nieco z „Szczygłem” Donny Tartt, ale jednocześnie ma coś wspólnego z „Oskarem i panią Różą” Érica-Emmanuela Schmitta. Oba tytuły zostały bestsellerami i nie zdziwię się, gdy „Oczy Mony” powtórzą ten sukces.

    • Dobrze mi się czytało tę powieść z kilku względów: uwielbiam Paryż, sztukę i na dodatek otrzymałam mądre przesłanie. 😀

Skomentuj Natalia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *