„Ten głód” – Chelsea G. Summers

Ten głód, Chelsea G. SummersKiedy kogoś kochamy, często mówimy, że mamy ochotę go zjeść. Oczywiście takie słowa nie mają nic wspólnego z kanibalizmem. Ten przecież jest jednym z największych tabu. Zmysł smaku oczywiście jest niezwykle ważny, ale liczy się również sama świadomość tego, co jemy. Sprawia ona, że trudno nam przełknąć pewne potrawy, jeśli wiemy, z czego i w jaki sposób powstały. Tego tematu tabu postanowiła dotknąć amerykańska pisarka, Chelsea G. Summers. Jej debiutancka powieść pt. „Ten głód” w zaskakujący sposób porusza to, co  z jednej strony nas odrzuca, a z drugiej strony często fascynuje.

Główna bohaterka powieści jest smakoszką. Doskonale zna się na potrawach. Potrafi je przygotować, ale przede wszystkim zajmuje się krytyką kulinarną. Jej pasja również jest związana z jedzeniem, Dorothy bowiem szczególnie ceni sobie smak ludzkiego mięsa. Z tym się oczywiście nie powinna za bardzo obnosić, ale pani Daniels nie musi się już tym za bardzo przejmować, gdyż właśnie przebywa we więzieniu.

Historię kanibalki poznajemy z jej własnych ust. Dorothy pisze pamiętnik, w którym wspomina swoje życie. Nie pomija dokonanych przez siebie zbrodni. Ze szczegółami opowie nam, w jaki sposób stała się krytykiem kulinarnym, opowie o pisaniu książki, o intymnych relacjach z mężczyznami swojego życia, ale najbardziej skupi się na tym, w jaki sposób doszło do pierwszego morderstwa oraz kolejnych. Dowiemy się również, jaką potrawę przyrządziła z danej osoby.

Morderczyni wybierając swoje ofiary, miała pewne preferencje. Nie zabijała przypadkowych ludzi. Dorothy Daniels zawsze zabijała mężczyzn i to tych, których znała. Czy możemy jednak wierzyć w jej uzasadnienia dokonanych zbrodni? Czy psychopatka, taka jak Dorothy, jest osobą wiarygodną? Czy można jej zaufać? To już czytelnik musi sam rozstrzygnąć. Szybko jednak dostrzegamy, że z jednej strony Dorothy mści się na mężczyznach, a z drugiej spożywając określone części ich ciał pokazuje swoją władzę i dominację.

Chelsea G. Summers daje czytelnikom nietypową powieść. Pokazuje zbrodniarkę w taki sposób, by fascynowała, a zarazem odrzucała. Pierwszoosobowa narracja powoduje, że wydaje nam się, iż bardzo dobrze znamy Dorothy Daniels, a z drugiej musimy mieć świadomość, że jej wypowiedź to pewnego rodzaju manifest i kreacja. Kogo mamy ujrzeć w tym pamiętniku? Zbrodniarkę, krytyczkę kulinarną, podróżniczkę, kucharkę, mścicielkę, feministkę? A może jeszcze kogoś innego? Skruchy i pokory jednak z pewnością tu nie ujrzymy.

Pisarka porusza temat kanibalizmu, ale w przekorny sposób. Coś, co jest największym tabu, zostaje podane w taki sposób, jakby było czymś niezwykle wyrafinowanym. Nie dla każdego oczywiście, ale dla osób o wyszukanym guście i smaku. Gdybyśmy podeszli do tego na poważnie, pewnie poczulibyśmy zażenowanie, ale pisarka stosuje satyrę oraz humor. Pokazuje w przerysowany sposób rzeczywistość i odwraca kota ogonem. Skoro istnieją psychopaci i kanibale, to dlaczego nie miałyby istnieć kobiety o takich samych zbrodniczych marzeniach oraz realizujące swoje makabryczne pasje? Otrzymujemy feministyczne podejście do zbrodni. Szybko zdajemy sobie sprawę, że mimo najlepszych chęci, często myślimy w stereotypowy sposób. Wprawdzie Chelsea G. Summers pisze w taki sposób, że szybko odkryjemy owo humorystyczne podejście, to książka nie będzie dla każdego czytelnika (przede wszystkim to historia tylko dla dorosłych). Główna bohaterka nie stroni od makabry, ale też jest wyzwolona seksualnie i nie istnieje dla niej coś takiego jak tabu. Kiedy poznawałam jej historię, łatwo dałam się wciągnąć w intrygującą opowieść i chciałam wiedzieć, jakie granice przekroczy Dorothy. Najbardziej mnie zaskoczyło, że główna bohaterka opowiadając się o swoich czynach robi to tak, by pobudzić apetyt czytelnika.

PS Powieść na język polski przełożyła Urszula Gardner.

  1. Mam tę książkę w domu i czeka na przeczytanie, ale po przeczytaniu Twojej notki chyba przyspieszę jej przeczytanie. Jeszcze bardziej zaintrygowałaś mnie tą książką.

    • Ciekawe, czy Ci się spodoba? Sama najpierw nie chciałam jej czytać, gdyż stwierdziłam, że wątek kanibalizmu to coś, co raczej mnie odrzuci, ale okazało się, że nie to jest tu najważniejsze, a pewną chodzi o pewną grę z czytelnikiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *