Ostatnio u naszych dzieci powodzeniem cieszą się książki detektywistyczne. Jak tylko widzą śledztwo w tytule, czy coś, co sugerowałoby tego typu powieść, to zaraz się go domagają. Najlepiej całej serii w kilku tomach. Okazuje się, że nie brakuje kryminałów dla młodych odbiorców.Tym razem zdecydowaliśmy się na książkę autorstwa Jørna Liera Horsta pt. „Operacja Burzowa Chmura”.
To, że Skandynawia słynie z powieści kryminalnych nikogo nie zdziwi. Autorzy z tego regionu świata postanowili również pisać i dla nieco młodszych czytelników. Sam Jørn Lier Horst znany jest w Polsce dzięki powieściom dla dorosłych takim jak „Jaskiniowiec”, czy „Psy gończe”. Za ten ostatni tytuł otrzymał Nagrodę Martina Becka 2014 (Nagroda Szwedzkiej Akademii Kryminału), Nagrodę Szklanego Klucza 2013 (Najlepszy skandynawski kryminał) i Nagrodę Rivertona 2012 (Najlepszy norweski kryminał). Myślę, że dosyć istotnym faktem jest to, że Jørn Lier Horst pracował dla policji jako detektyw.
Jednak co innego pisanie dla dorosłych, a co innego dla dzieci. W książce „Operacja Burzowa Chmura” młodzi czytelnicy zostali potraktowani bardzo poważnie. Zagadka, którą rozwiązują Oliver i Tiril będzie wymagała od bohaterów wysiłku intelektualnego. Oprócz tego myśleć muszą również odbiorcy – otrzymują bowiem dodatkowe zadania do rozwiązania. Nie wystarczy tylko śledzenie rozwoju sytuacji i szukania kolejnych tropów.
W małym miasteczku Elvstad giną dziwne rzeczy: furgonetka słodkiego Larsena, drożdże, beczki, które miały służyć do budowy pomostu kąpielowego. Wyrwano nawet krzaki jałowca z pobliskiego parku. Dlaczego? Biuro Detektywistyczne nr 2 postanawia zająć się sprawą. Bohaterom pomaga niezwykle sympatyczny i zabawny pies tropiący – Otto.
Historia bardzo spodobała się dzieciakom. Przede wszystkim mamy dwoje bohaterów różnej płci – więc jest sprawiedliwie (u nas wszystko musi być po równo). No i jest zwierzątko – pies, który cierpi na alergię. Bohaterowie rozwiązują sprawę w sposób bardzo profesjonalny – robią notatki, zdjęcia, surfują w Internecie, by znaleźć odpowiedzi na nurtujące je pytania. Dzieciaki są bystre, świetnie się uzupełniają, no i najważniejsze – bardzo sympatyczne.
Całość uzupełniają świetne ilustracje Hansa Jørgena Sandnesa, który również zajmuje się tworzeniem filmów animowanych. Czytelnik musi się mieć cały czas na baczności, ponieważ nie otrzymuje zwykłych obrazków. Musi również się wysilić, by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest prawdziwym detektywem. Moje dzieci natychmiast zabrały się za robotę i postarały wykonać dodatkowe zadania, które zamieszczono na końcu książki. Z sukcesem.
Książka „Operacja Burzowa Chmura” trafiła do nas w idealnym momencie. Bohaterowie – Tiril i Oliver siedzą sobie pod czereśnią w piękny letni dzień (tak jak my) i zastanawiają, co zrobić. Śledztwo nie pozwala im się nudzić – nam również. A przy okazji moje pociechy dowiedziały się z czego robi się… piwo.
Czy to pokłosie książek Kosika? 🙂
Chyba nie. Sama pamiętam z własnego dzieciństwa, że uwielbiałam książki, w których były zagadki do rozwiązania. Wszystkie powieści z Panem Samochodzikiem, czy też”Tajemnica zielonej pieczęci”. A dzisiaj wielu pisarzy kryminałów stara się sprawdzić w roli autora książek dla dzieci.
Dzieckiem nie jestem, ale chętnie przeczytam tę książkę. Uważam bowiem, że książki dla dzieci muszą być dobrze napisane.
Według mnie to właśnie jest podstawą, bo młody czytelnik też powinien być traktowany z pełną powagą.
Bardzo ciekawa pozycja. Mój synek jest na razie za mały, ale mam bardzo dociekliwą siostrzenicę, której książka powinna przypaść do gustu.
A tu jest i ciekawa lektura i dodatkowe zadania – właśnie dla dociekliwych i spostrzegawczych.
Pingback: „Operacja Człowiek w Czerni” – Jørn Lier Horst | Czytam, bo chcę i już
Pingback: „Operacja Zachód Słońca” – Jørn Lier Horst | Czytam, bo chcę i już