„Operacja reklamówka” – Jørn Lier Horst

Operacja reklamówka, Jørn Lier HorstDzisiaj nie można zapomnieć o święcie wszystkich dzieci, więc recenzja będzie dotyczyła książki dla młodszych czytelników. Tego dnia powinno być miło i przyjemnie, dlatego proponuję książkę z cyklu Biuro Detektywistyczne nr 2, którego autorem jest Jørn Lier Horst. Niedawno wydano „Operację reklamówka”, czyli już ósmy tom z serii. Moje pociechy polubiły przygody Tiril i Olivera, a jednocześnie powieść została tak napisana, że każdy tom można czytać niezależnie, bez znajomości poprzednich części.

W „Operacji reklamówka” zasady są takie same, jak poprzednio. Po pierwsze w książce umieszczono sporo ilustracji autorstwa Hansa Jørgena Sandnesa, które zachęcają nas do ćwiczenia spostrzegawczości. Poukrywano w nich pewne przedmioty, a zadaniem czytelnika jest je odnaleźć. Na końcu historii podano, co należy szukać. Zabawa jest już przez nas sprawdzona i cieszy się wielkim powodzeniem. Po drugie istotna staje się zagadka, którą bohaterowie próbują rozwiązać.

Para głównych bohaterów zauważa coś dziwnego. Na ławce w parku, jakieś osoby wymieniły się w sposób niemal niezauważalny reklamówkami. Dlaczego tak postąpili? Co mogą ukrywać w tych torbach? Tiril i Oliverowi nie daje to spokoju i śledzą podejrzanego typa. Nie co dzień zdarzają się tego typu sprawy, a spostrzegawczy detektywi natychmiast wywęszą sprawę. Tym bardziej, że pomaga im pies niemal policyjny – uroczy, ale czujny Otto.

Biuro Detektywistyczne nr 2 nie będzie miało łatwego zadania. Jednak mimo to działają profesjonalnie. Nawet, jeśli muszą przejrzeć śmieci, by znaleźć trop. Poświecą się, by rozwiązać sprawę, ale będą także uczyły się czekać. Nie każda sprawa rozwiązywana jest natychmiast. Czasami trzeba uzbroić się w cierpliwość.

Dzięki historii „Operacja reklamówka” miło spędziliśmy czas na wspólnej lekturze. Co więcej, sama zauważyłam, że moja spostrzegawczość się poprawiła.W tym tomie Horst udziela nam podpowiedzi o czym będzie kolejna część przygód Tiril i Olivera. Najważniejsza dla dzieciaków jest przygoda i wartka akcja. Tutaj tego nie zabraknie, nawet jeśli bohaterowie będą musieli na coś chwilę poczekać. Odbiorcy natomiast uczą się, jak działają dobrzy detektywi, nawet jeśli nie są pełnoletni. Książkę również można polecić dzieciom, które preferują większą czcionkę, więc i początkujący mogą samodzielnie poznawać treść powieści detektywistycznej.  Nie zrazi ich język, bo zdania są krótkie i nieskomplikowane. Również opisy ułatwiają odbiór powieści, Horst podaje tylko to, co najważniejsze – ogranicza także ilość przymiotników.

Dzięki temu, że poznaliśmy już osiem przygód Tiril i Olivera, dzieciaki traktują bohaterów serii, jak starych znajomych. Nie zaskoczą więc nas zabawne sytuacje, czy ciekawe sprawy rozwiązywane przez młodych bohaterów. Wszystko to było, ale przecież młodzi ludzie lubią sięgać po te książki, po których wiedzą czego się spodziewać. Jeśli się sprawdziły siedem razy, to dzisiaj tym bardziej.Operacja reklamówka, Jørn Lier Horst

  1. Ta książka oczywiście nie dla mnie, ale widzę, że obydwie czytamy właśnie „Nocne czuwanie”. Nie wiem jak Ty, ale ja choć przeczytałam dopiero kilkadziesiąt stron, już czuję, że to będzie wspaniała powieść.

    • Jeśli chodzi o „Nocne czuwanie” to też jestem dopiero na początku, ale powieść urzeka już od pierwszej strony. A po Horsta to pewnie sięgniesz, gdy pojawi się tom „Zaginięcie Felicji”?

Skomentuj AnnRK Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *