„Ścieżka bestii” to powieść zamykająca trylogię dla młodzieży pt. „Opiekunowie tajemnic”. Jej autorka, Lian Tanner, urodziła się w Australii, a obecnie mieszka w Tasmanii. Powieść zabiera czytelników do wykreowanego świata, w którym dzieci były zniewolone przez Naczelnika i jego stróżów. Złotka wraz z przyjaciółmi odmieniła ich los, jednak miasto Klejnot wciąż jest w niebezpieczeństwie. Naczelnik przejął w nim władzę, a teraz chce zagrozić magicznemu Muzeum Duntu.
Żabismark, Złotka i Krasa wracają ze Spoku do Klejnotu. To, co zastają w mieście, całkowicie je zaskakuje. Dlatego działają nocą, by nikt nie domyślił się, że zamierzają przeciwstawić się swojemu największemu wrogowi. A ten nie cofnie się przed niczym. Postanawia nawet pozbawić życia swoją siostrę, Wielką Protektorkę. Na szczęście w ostatniej chwili dzieci ją znajdują i przenoszą w bezpieczne miejsce, by móc ją wyleczyć.
Tak jak przewidywała Złotka, Naczelnik stanowi ogromne zagrożenie. Potrafi manipulować ludźmi i jest wielkim tyranem, dla którego tylko władza ma znaczenie. By ją utrzymać nie cofnie się przed niczym. Dlatego wracają znienawidzone przez dzieci zasady – są trzymane na łańcuszkach, a wszystko kontrolują błogosławieni stróże. Nasi bohaterowie schodzą do podziemia, gdyż w mieście nie mogą się ujawniać. Naczelnik chętnie by je dopadł.
Okazuje się, że jest tylko jedna droga, żeby pokonać wroga. Trzeba przejść w muzeum ścieżką bestii. Korytarzem tak niebezpiecznym, że tak właściwie nie wiadomo, czy ktoś stamtąd wrócił. Który z młodych bohaterów zdecyduje się na tak na ten ostateczny krok i czy wyjdzie z tej walki zwycięsko?
W powieści „Ścieżka bestii” wszystkie tajemnice wreszcie zostaną dopowiedziane. Tak jak w pozostałych częściach trzeba czekać do samego końca do ich ostatecznego rozwiązania. Lian Tanner trzyma czytelników w napięciu i co chwilę następują zaskakujące zwroty akcji. Bohaterowie przeżywają wiele przygód, nie ma tu żadnych dłużyzn. Stopniowe odkrywanie kolejnych zagadek, to również zaleta tej książki. Postacie, które występują w „Ścieżce bestii”, wywołują w czytelnikach uczucie sympatii, młodzi ludzie mają z kim się utożsamiać. Złotka, Żabismark, Krasa dopiero odkrywają życie, a już muszą stawić czoło złu tego świata. Mają jednak poczucie sprawiedliwości i tego, co jest właściwe. Potrafią stanąć w obronie wartości, które wyznają. Walka, którą podejmują, sprawia, że dojrzewają. Uczą się współpracy i odpowiedzialności.
Lian Tanner doskonale wie, co lubią młodzi czytelnicy – moje dzieci przekonała, bo z uwagą śledziły tę historię. Wykreowała fantastyczny świat, który ma swoje zasady, wierzenia oraz magiczne Muzeum Duntu, miejsce skrywające w sobie niebezpieczne ciemne siły. Kiedy źli ludzi, tacy jak Naczelnik, chcą je przejąć, katastrofa wisi w powietrzu. Dlatego do dorosłych opiekunów dołącza Złotka i Żabismark, a potem kolejne postacie. Trzeba zapanować nad nieobliczalną mocą, ale ci młodzi ludzie są gotowi do poświęceń. Co otrzymują w zamian, prócz kłopotów? Wiarę w to, że najważniejsze jest dobro i o nie trzeba walczyć. Przy okazji uczą się, kim są naprawdę i na czym polega prawdziwa przyjaźń.