Minecraft to jedna z niezwykle popularnych gier komputerowych uwielbianych już przez najmłodszych. Przez ostatnie dziesięć lat skradła serca wielu fanów i cieszy się niesłabnącym uznaniem. Kiedy osoba niezorientowana posłucha rozmów graczy, wydawać się jej może, że posługują się obcym językiem. Rzeczywistość minecraftowa zbudowana jest z bloków, a dla gracza ważne jest zarówno budowanie, jak i przetrwanie (trybów gry jest jeszcze więcej). Trzeba orientować się w tym świecie, ale dla dzieciaków to nic trudnego. Szybko odnajdują się w tym, kogo unikać, a przede wszystkim jak grać, by świetnie się bawić. Nie muszę dodawać, że po książki z universum Minecrafta sięgnęłam za namową własnych pociech. Najpierw były komiksy, a teraz przyszedł czas na serię „Pamiętnik 8-bitowego wojownika” Cube Kida.
Zaczęłam od czwartego tomu zatytułowanego „Ścieżka diamentu”. Zostałam wprowadzona w temat przez nastoletniego syna, który pochłonął poprzednie części w kilka chwil. Głównym bohaterem jest Runt. Nastolatek miał wybrać swój przyszły zawód w szkole Minecraftii. Takie profesje jak farmer, crafter (rzemieślnik), czy górnik nie były dla niego pociągające. Pragnął zostać wojownikiem, tak samo jak jego ukochany bohater, Steve.
W tomie „Ścieżka diamentu” widzimy, że nasz 8-bitowy wojownik podąża wymarzoną ścieżką. Jednak wszystko może się szybko skończyć z powodu zazdrości. Inni chcieliby zyskać uznanie podobnie jak Runt. Jednak jego bohaterskie czyny trudno powtórzyć. Dlatego jest postrzegany jako konkurencja i staje się ofiarą spisku bandy z Pebble’m na czele. Działania wrogów Runta mogą doprowadzić do zagłady wioski.
To jednak nie koniec kłopotów. By zrealizować swoje marzenie i zostać kapitanem należy zdobyć jak najwięcej punktów podczas szkolenia. Tymczasem równie ambitnych uczniów nie brakuje. Przed Runtem sprawdzian z redstone’a. Bohater nic na ten temat nie wie, ale nadarza się okazja. Nessa jest gotowa pomóc mu opanować materiał. Tyle że chce czegoś w zamian. Pragnie dołączyć do drużyny. Czy Runt się zgodzi na taki układ?
Okazuje się, że wszystkie decyzje niosą określone konsekwencje. Przyjęcie nowego członka do grupy lączy się również z wzięciem odpowiedzialności za tę osobę. Tyle że trzeba o tym pomyśleć, zanim zdecyduje się przyjąć nową kandydatkę. Czy Runt pójdzie na łatwiznę, czy pomyśli o skutkach swoich wyborów? Co z bezpieczeństwem wioski, czy uda się pokonać wrogów, którzy zagrażają jej mieszkańcom?
Czwarta część serii „Pamiętnika 8-bitowego wojownika” opowiedziana jest w pierwszej osobie przez Runta (z małymi wyjątkami). Taka bezpośrednia relacja powoduje, że odbiorca znajduje się w centrum wydarzeń. By zrozumieć przygody bohaterów książki warto znać minecraftowe zasady. Przyznam, że sama nie sięgam po tę grę, ale kiedy słucham rozmów dzieciaków w różnym wieku, powoli się orientuję, jakimi prawami się rządzi. Dla młodych, nastoletnich fanów Minecrafta ta nieoficjalna opowieść jest świetną rozrywką. Bohaterowie książki znajdują się w uwielbianej przez fanów gry rzeczywistości i czeka ich mnóstwo przygód. Jednocześnie odbiorcy poznają coś więcej, emocje postaci. Mój syn docenił również to, że książka ma wartką, ale rozbudowaną akcję, a bohaterowie nie tylko walczą, również zmagają się z problemami, które nie są obce dwunastolatkom. Nie brakuje tu humoru i zabawnych sytuacji. Dzięki książkom z serii „Pamiętnik 8-bitowego wojownika” wiem, że nie będę musiała namawiać syna do czytania, ponieważ do tych historii, które ma, często wraca i czyta je po kilka razy. 