Kiedy sięgam po książki poruszające trudne tematy, po wielkim ładunku silnych emocji często wybieram jako kolejną łatwiejszą w odbiorze lekturę. Dlatego postanowiłam przeczytać „Podróż nieślubną” Christiny Lauren. Okazało się, że trafiłam na historię typowo wakacyjną. Romans z wątkami komediowymi, ale również niepozbawiony elementów typowych dla powieści obyczajowej. Warto dodać, że Christina Lauren to tak naprawdę pseudonim literacki Christiny Hobbs i Lauren Billings, duetu autorek, które wspólnie napisały i wydały w Stanach Zjednoczonych kilka cieszących się powodzeniem romansów obyczajowych.
Ostatnio wiele słyszymy o tym, jak łatwo zarazić się niechcianym wirusem na weselu. Może lepiej poczytać o takim wydarzeniu? Główna bohaterka powieści za bardzo nie ma wyboru, nie opuści przecież ślubu swojej siostry, na dodatek bliźniaczki. Olive bardzo obawia się tego, co może jej się tam przytrafić, ponieważ stale prześladuje ją pech. W przeciwieństwie do Ami, która emanuje pewnością siebie, wciąż popada w tarapaty. Za to Ami zawsze ma szczęście. Wygrywa wszelkie możliwe konkursy. Nawet wesele i podróż poślubna są za darmo.
Tymczasem sprawy przybierają odwrotny obrót do zamierzonego. Wesele okazuje się katastrofą. Fart znika w mgnieniu oka, gdy wszyscy goście ulegają zatruciu pokarmowemu. Owoce morza okazały się niezwykle toksyczne. Do tego stopnia, że wesele skończyło się przed czasem. Tylko dwie osoby uniknęły choroby. Udało się to pechowej Olive i Ethanowi, bratu pana młodego a jednocześnie drużbie.
Niestety niedyspozycja pary młodej i gości nie skończyła się od razu. Tymczasem nowożeńcy mają przed sobą podróż poślubną. Wiadomo, że nie dadzą rady pojechać w darmową podróż marzeń, bo nie można zmienić terminu. Żeby wycieczka nie przepadła, proponują wyjazd Olive i Ethanowi. Tyle, że drużbowie pary młodej nie przepadają za sobą. Niechęć jest wzajemna, ale na chwile postanawiają odłożyć antypatie na bok i ruszają na Hawaje.
Maui okazuje się piękne i urokliwe, ale kłopotem jest udawanie pary nowożeńców. Na wyspę trafił nowy szef Olive, a kobieta zamiast wyjawić prawdę, zabrnęła w kłamstwo, podając się za żonę Ethana. Jakie będą tego konsekwencje? Sprawę komplikuje fakt, że w tym samym hotelu przebywa była ukochana Ethana. Przybyła na wyspę z nowym narzeczonym. Dla Ethana i Ami oznacza to ciąg dalszy udawania.
Historia się stopniowo komplikuje, a podczas przymusowego przebywania razem, drużbowie odkrywają, że coś ich ku sobie przyciąga. Tylko ten magnetyzm psują ciągłe kłótnie. Różnice zdań ich dzielą, ale z czasem odkrywają, że ktoś ich wrogo do siebie nastawił. Pewna osoba skrywa tutaj pewną tajemnicę, a bohaterowie wspólnie dochodzą do wniosku, że ktoś miał powód, by ich poróżnić. Tyle że mają różne zdanie, co z tym zrobić dalej. Jak to wpłynie na relację Ethana i Olive?
„Podróż nieślubna” z pewnością dostarczy czytelnikom (choć pewnie najchętniej po książkę będą sięgały kobiet) sporo wakacyjnej rozrywki. Nie brakuje tutaj zabawnych i romantycznych momentów, choć bez zbędnego lukru. Obawiałam się, że mogę trafić na banalną historię, ale zamiast tego otrzymałam opowieść, którą pochłaniało się bardzo szybko, dzięki żywym dialogom i wartkiej akcji. Ważne też, że dzięki „Podróży nieślubnej” mogłam na chwilę zapomnieć o rzeczywistości i przenieść się w egzotyczne miejsce, którego klimat został tutaj świetnie oddany. Przyjemności podczas lektury nie zabrakło. I ta egzotyka. Ach te Hawaje…