Postanowiliśmy poznać historię „Groszki. Pieska, który chciał mieć dziewczynkę”, autorstwa Sari Peltoniemi, w sposób inny niż zawsze, bo pod postacię audiobooka. Ciekawa byłam jak pociechy – przyzwyczajone do czytania mamy i taty, zareagują na głos profesjonalnego lektora – Artura Barcisia.
Historia wymyślona przez fińską pisarkę jest przewrotna. Mamy do czynienia ze światem na opak. Nie dziewczynka pragnie pieska, a właśnie zwierzątko marzy o ludziątku. I po wielogodzinnym nękaniu rodziców prośbami, Groszka wreszcie otrzymuje w prezencie urodzinowym – Dominikę. Niestety, mimo obietnicy danej mamie i tacie, piesek nie przeczytał poradnika „Jak wytresować człowieka” i stąd się biorą kłopoty.
Po pierwszej nocy w budzie, tatuś Groszki zaczyna nazywać dziewczynkę – Domikrzyką. Pojawiają się kłopoty podczas wyprowadzania ludzkiego dziecka. Mimo olbrzymiego uczucia między tą dwójką – okaże się, że nic nie jest tak proste, jak mogło się wydawać przed otrzymaniem prezentu. Jak stwierdza tatuś – Dominika ma wolną wolę, stąd kłopoty. Pragnienia Groszki nie są takie same jak Domikrzyki.
Najbardziej mrożącą krew w żyłach chwilą jest ta, kiedy dziewczynka zawiedzie się mocno na Groszce i ucieka. Piesek postanawia odszukać dziecko, zadanie jednak nie należy do najprostszych – mimo doskonałego węchu pieska. Nie obejdzie się bez ogłoszenia i pomocy chytrego lisa.
Spodziewałam się, że dzieciaki dobrze odbiorą historię. Opowieść o piesku i Dominice miała je poruszyć i zmusić do myślenia. Tak też się stało. Nie spodziewałam się jednak aż tylu pytań ze strony czteroletniego synka (no, prawie pięciolatka). Nie mógł uwierzyć, że Groszka pragnie ludziątka, cały czas się dopytywał, czy dobrze zrozumiał sens historii. Przecież tylko ludzie mogą mieć zwierzątka, nie odwrotnie…
Cały urok tej historii polega właśnie na przełamywaniu stereotypów. Przyzwyczajeni do tego, że jesteśmy właścicielami zwierząt, nie dajemy się przekonać, że może być odwrotnie – chyba, że mamy kota. Dzieci, dzięki tej opowieści, uczą się patrzeć na świat z perspektywy zwierzątka. Ostatnia część książki, czyli poradnik „Jak wytresować człowieka” bardzo ubawiła córkę. Siedmiolatka dużo zrozumiała z tej opowieści. Bo historia pokazuje, że relacje między człowiekiem i zwierzęciem są zupełnie inne, niż sobie zaplanowaliśmy. Książka uczy kompromisów i tolerancji. Na koniec Dominika i Groszka nauczą się akceptować swoją odmienność.
Bardzo dobrze pasował mi głos Artura Barcisia w tym słuchowisku (może niektórzy pamiętają go jeszcze z Pankracego). Poradnik Tuuli Pudelskiej ?Jak wytresować człowieka? czyta Anna Apostolakis – podczas jego słuchania nieźle się ubawiliśmy. Najważniejsze jednak, że historia „Groszki…” , to bardzo mądra opowieść, która uczy jak akceptować zwierzątko oraz pokazuje, czym jest odpowiedzialność.
Audiobooka wysłuchaliśmy dzięki platformie Audeo.