„Płomienna korona” – Elżbieta Cherezińska

Płomienna korona, Elżbieta CherezińskaElżbieta Cherezińska dosyć długo kazała nam czekać na finał cyklu „Odrodzone Królestwo”. Zanim na rynku wydawniczym pojawiła się „Płomienna korona”, zdążyliśmy poznać intrygujące losy Świętosławy opowiedziane w powieściach „Harda” i „Królowa”. Kiedy czytelnik bierze do ręki liczące ponad tysiąc stron zwieńczenie historii o tym, jak po latach rozbicia Polska znowu stała się królestwem, niby wie, czego się spodziewać. Mimo to, Elżbieta Cherezińska nie raz zaskoczy odbiorcę. Oprócz tego udowodni nam, że Piastowie w niczym nie ustępują innym królewskim rodom. Ważne, by ich losy przedstawić równie atrakcyjnie jak to zrobili inni pisarze o Tudorach, czy Kapetyngach.

W „Płomiennej koronie” mamy do czynienia z bohaterami, którymi poznaliśmy już w poprzednich tomach. Najważniejszym z nich jest Władysław Łokietek, który po powrocie z banicji próbuje sprawić, by królestwo, którym włada, nie uległo dalszemu rozbiciu. A zadanie nie jest łatwe. Wprawdzie Kraków otwiera się przed Władysławem, ale po jednym sukcesie przychodzi całe pasmo niepowodzeń. Łokietek traci Pomorze na rzecz Krzyżaków, którzy w samym mieście dokonują rzezi. Książęta głogowscy nie są przychylni Władysławowi, biskup Muskata wciąż knuje przeciwko władcy. Jak by było tego mało, czescy władcy roszczą sobie prawa do polskiego tronu.

Powieść została zbudowana wokół wielu wątków. Fakty historyczne splatają się z fikcją. Elżbieta Cherezińska wprowadza do powieści olbrzymi korowód wydarzeń i bohaterów. Tak drobiazgowo zbudowała swą historię, by czytelnik dał się ponieść tej opowieści i dopiero po chwili sobie uświadamiał, co zna z lekcji historii, a co wykreowała sama autorka. Zamiast papierowych bohaterów z kronik i annałów, daje nam postacie z krwi i kości, które mają charakter, temperament, motywacje. Oczywiście autorka miała tylko pewien szkielet, ponieważ historia Piastów wciąż ma wiele luk do uzupełnienia, ale wyobraźnia Elżbiety Cherezińskiej świetnie sobie z tymi brakami poradziła.

Władysław Łokietek, by zdobyć władzę, musiał działać zarówno w kraju, jak i za granicą. Potrzebne mu były sojusze z innymi władcami poprzez aranżowanie małżeństw. Księżniczki nie miały wyboru, musiały się poświęcać dla dobra dynastii. Elżbieta Cherezińska sporo miejsca poświęca w „Płomiennej koronie” kobietom. Sympatię czytelników zdobywa Rikissa, czyli córka Przemysła II, królowa Czech i Polski. Znana w naszym kraju jako Ryksa Elżbieta, okazuje się być postacią niezwykle barwną, dążącą do niezależności, co trzeba przyznać w średniowieczu nie było takie łatwe. Do głosu dojdzie również niepokorna i nieprzyjemna Elżbieta Przemyślidka, która również  będzie tytułowała się królową Polski, ale ona z kolei dążyć będzie do zdobycia władzy w Czechach. W tym celu nie zawaha się nawet przeciwstawić mężowi Janowi Luksemburskiemu.

Niemal każda z postaci opisanych w książce to oddzielna opowieść, wpleciona w szerszy kontekst. Otrzymujemy panoramę, w której widzimy średniowieczną środkową Europę. Niekiedy trafiamy również do Awinionu, a nawet do Ziemi Świętej. Widzimy wielkie bitwy, historyczne postacie, ale także wyznawców starych bogów. Każda z postaci ma jakiś wpływ na wydarzenia, ale tylko silna jednostka ma szansę pójść w stronę obranego celu. Zanim to jednak nastąpi, napotka po drodze wiele przeszkód. Władysław Łokietek prowadzi grę. Bez pomocy sprzyjających mu ludzi niewiele by zdziałał. Największe wsparcie daje mu genialny arcybiskup Jakub Świnka.

Elżbieta Cherezińska wzbogaca „Płomienną koronę” elementami o charakterze fantastycznym. Pojawia się magia, bo przecież w czasach Piastów, wciąż żywa była wiara w moce nadprzyrodzone, a świat pogański ścierał się z chrześcijańskim. Mamy wyznawców umarłego Boga, czyli Chrystusa, ale też pojawiają się tajemniczy ludzie Starszej Krwi. Co ciekawe, Elżbieta Cherezińska nie daje nam odpowiedzi na wszystkie pytania, czyżby była szansa na kolejną opowieść osadzoną w XIV wieku? Wielką zaletą „Odrodzonego królestwa” jest jej rozmach. Pisarka daje czytelnikom świetnie skrojoną opowieść, barwną jak ze średniowiecznej miniatury czy iluminacji. Najważniejsze jednak, że sama historia opowiedziana przez Elżbietę Cherezińską nas porywa. Często zapominamy, że mamy do czynienia z faktami historycznymi a nie fikcją. Wersje wydarzeń podane przez pisarkę okazują się prawdopodobne, oczywiście jeśli w danej chwili nie mamy do czynienia z fantastyką urozmaicającą i tak bogatą opowieść.Płomienna korona, Elżbieta Cherezińska

  1. Aj, przeczytanie któreś z książek Elżbiety Cherezińskiej obiecuję sobie od pewnego czasu, ale jakoś mi nieblisko do spełnienia tego zamierzenia. Cieszy ogromnie, że są autorzy, którzy pomysłów na swoje dzieła poszukują w naszej rodzimej historii, bowiem jest ona bardzo złożona oraz ciekawa. Niestety, ale pogańskich wierzeniach naszych przodków nie wiadomo zbyt wiele, ale to daje pewnego rodzaju szansę artystom, którzy mogą wypełnić białe plamy swoją wyobraźnią 🙂

    • Całkiem sporo tych książek Elżbiety Cherezińskiej, po które warto sięgnąć. A przyznam szczerze nie udało mi się jeszcze poznać pierwszych jej powieści, więc i ja mam co odkrywać. Myślę, że dobrze się dzieje, iż są tacy twórcy, którzy w atrakcyjny sposób uzupełniają te luki związane czy z historią, czy wierzeniami, bo sprawiają, że i pod tym względem nie jesteśmy gorsi od innych.

Skomentuj jardian Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *