„Harda” – Elżbieta Cherezińska

Harda_549pxMiłośnikom powieści historycznych nie trzeba przedstawiać Elżbiety Cherezińskiej. Pisarka zajmowała się wikingami, ale też Piastami – wciąż czekamy na trzeci tom „Odrodzonego królestwa”. Nie można też zapomnieć o powieściach osadzonych w czasach mniej odległych, np. akcja książki pt. „Turniej cieni” rozgrywa się w XIX wieku. Natomiast książka „Harda” otwiera nowy cykl, stanowiący połączenie tego, w czym pisarka czuje się najlepiej. Główną bohaterką jest córka Mieszka I, Świętosława, przyszła królowa Szwecji, Danii oraz Norwegii. Czy siostra Bolesława Chrobrego była ciekawą postacią? Historycy nie są pewni, czy żyła naprawdę. Jednak jej imię pojawia się w licznych nordyckich sagach i kronikach historycznych. 

Akcja powieści „Harda” rozpoczyna się na krótko przed chrztem Mieszka I. Książę ma plan, który realizuje stopniowo. Pragnie zmienić swoje księstewko w silne i mocne państwo, którego władca będzie mógł patrzeć prosto w oczy samemu cesarzowi. Władcy nie brakuje też wielkich ambicji politycznych, ale czy nie jest zbyt butny? Co zrobić, żeby kapłani starej wiary się nie zbuntowali? Jak przekonać drużynę i poddanych do chrześcijaństwa? Mieszko na wszystko znajduje sposób, choć łatwo nie będzie, ale już po paru latach od przyjęcia nowej wiary pojawią się pierwsze efekty.

Książęce dzieci były traktowane jako karta przetargowa w drodze po władzę. Im więcej potomków, tym liczniejsze sojusze. Nie inaczej się dzieje w przypadku dzieci Mieszka. Zostają poświęcone celom politycznym ojca. Świętosława nie mogła odrzucić tego, co narzucił jej ojciec. Uświadamia sobie to na tyle szybko, by kierować swoim losem na tyle, na ile to możliwe. W końcu nie bez powodu jest nazywana Hardą, nie zabraknie jej siły i determinacji, by spróbować podążyć własną drogą.

Główna bohaterka początkowo wydaje się być upartą i krnąbrną modą osóbką. Wyróżnia się inteligencją. Dzięki niej potrafi jak świetny gracz szachowy, wyprzedzać ruchy przeciwnika. Jednocześnie jest pionkiem w grze, ale też rozgrywającym. Bycie osobą hardą ma też w sobie pewien negatywny rys. Jednak tytułowa Świętosława natychmiast wzbudza naszą sympatię. Od początku trzymamy jej stronę i chcemy, by wszystko ułożyło się po jej myśli.

Mieszko realizuje swoje strategie, wydając swoje córki za północnych władców. Książę najważniejsze role ma dla Bolesława i Świętosławy, są to dzieci pochodzące ze związku z Dobrawą. Mają sprawić, że Piastowie staną się potęgą. Dlatego z jednej strony muszą zawrzeć właściwe związki małżeńskie, by wzmocnić sojusze, ale rodzeństwo będzie też cały czas świadome swojej roli. Świętosława i Bolesław zrozumieją, że przyjęcie tych ambitnych zadań i zdobywanie władzy oznacza jednocześnie utratę szansy na szczęście w życiu osobistym (natomiast opisy scen miłosnych w tej książce do mnie nie przemówiły).

Dzięki książce „Harda” poznajemy myśli i motywacje postaci, które znamy z niezwykle ubogich źródeł historycznych. O pierwszych Piastach jest tak mało wiarygodnych informacji, że więcej mamy przypuszczeń, niż pewników. Jednak jeszcze mniej znane są u nas historie nordyckie. Elżbieta Cherezińska mogła wypełnić te braki źródłowe w sposób prawie nieograniczony. Opierając się na tym co znane, dała nam scenariusz, w którym postawiła na wiarygodność. Starała się sprawić, żebyśmy uwierzyli, że Świętosława właśnie była taka, a nie inna. Problem polega na tym, że kobieta poślubiając północnego władcę kobieta otrzymywała nowe imię, dlatego nie zawsze wiadomo, czy chodzi o tę samą osobę. W pewnym momencie bohaterka zasłużyła na przydomek Storråda, czyli „mocna w słowach”. Harda nigdy nie zapomni, jaką władzę dał jej cięty język. Wykorzystuje ten oręż na swoją korzyść.

W powieści widzimy postacie historyczne, ale czytając kroniki sami musimy domyślić się, dlaczego podążyły taką drogą, a nie inną? Dzięki pisarce wczesne średniowiecze staje się coraz bardziej intrygujące, bo dostajemy barwną opowieść. Tym razem  najważniejszą bohaterką stała się kobieta. Oprócz perspektywy Świętosławy są jeszcze kolejne – Mieszka, Bolesława, Svena Widłobrodego, przyrodnich sióstr Hardej, czy Olava Tryggvasona.

Warto zobaczyć jaką wizję początków Polski ma Elżbieta Cherezińska. Oczywiście jest to przede wszystkim gra wyobraźni, trzeba przyznać jednak, że bardzo atrakcyjna. Wprawdzie główna bohaterka sprawia wrażenie osoby niezwykle nowoczesnej, ale przecież świadomej tego, kto może sprawować władzę. Zdaje sobie sprawę z własnych ograniczeń. Jej inteligencja staje się bronią, dzięki której kieruje mężczyznami, by postępowali zgodnie z jej wolą. Wydawać by się mogło, że kobiet które zapisały się na kartach historii było niewiele, zwłaszcza w średniowieczu. A jeśli istniało znacznie więcej takich Świętosław? W „Hardej” te niedoceniane postacie otrzymują głos, a pisarka stara się oddać należne im miejsce. Książkę czyta się jednym tchem, a intryg tu nie zabraknie. Miło było zobaczyć średniowiecze oczyma hardej księżniczki. Już się nie mogę doczekać finału tej historii, bo wkrótce wydana zostanie „Królowa”.

  1. Kolejna pozytywna opinia o tej książce! Bardzo chcę ją przeczytać, ale na razie szukam jej bezskutecznie. Dodatkowo zachęciła mnie rozmowa z autorką w Trójce.
    Ale długo zajęło Ci jej czytanie, prawda? Parę dni.

    • Książka liczy 600 stron, a czytałam ją kilka dni, bo chciałam się rozsmakować tą historią. Natomiast muszę przyznać, że Elżbieta Cherezińska świetnie opisuje czasy średniowiecza i trudno było mi przerywać lekturę, by wrócić do współczesności…

  2. Ja jestem oczarowana wizją Cherezińskiej – na tym w końcu polega fikcja literacka, że luki w faktach historycznych wypełniają wytwory wyobraźni autora; zupełnie nie rozumiem krytyki niektórych czytelników w tej materii -_- Z niecierpliwością czekam na „Królową”! 🙂

  3. O prozie Cherezińskiej sporo słyszałem i powoli odczuwam wewnętrzną presję, by to zmienić, tak bym mógł powiedzieć, że sporo jej dzieł „czytałem” 🙂 Bardzo podoba mi się kontekst historyczny, w którym umieszczono powieść – czasy pierwszych Piastów, narodziny państwa Polskiego to okres niezwykle atrakcyjny, chociaż rzadko eksploatowany przez rodzimych autorów.

    • Czytywałam klasykę polskiej powieści historycznej, ale okazuje się, że i współcześni pisarze mają coś ciekawego do powiedzenia w tej kwestii. Chociaż i tak najbardziej utkwił mi w pamięci obraz Mieszka i Chrobrego znany z rysunków Jana Matejki „Poczet królów i książąt polskich” 🙂

  4. Pingback: „Królowa” – Elżbieta Cherezińska | Czytam, bo chcę i już

  5. Pingback: „Płomienna korona” – Elżbieta Cherezińska | Czytam, bo chcę i już

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *