„Podkrzywdzie” – Andrzej Muszyński

Podkrzywdzie, Andrzej MuszyńskiKiedy ta książka się pojawiła, od razu okrzyknięto ją jako godną uwagi. Została porównana do największych pisarzy zajmujących się prowincją, choćby do Wiesława Myśliwskiego. Rzeczywiście widać wyraźnie, że literatura chłopska nie jest obca Andrzejowi Muszyńskiemu. Autor jednak z tą konwencją prowadzi dialog, ale też daje nam coś nowego. „Podkrzywdzie” jest debiutem prozatorskim. Do tej pory można było poznać Andrzeja Muszyńskiego jako świetnego autora reportaży takich jak „Cyklon”, czy „Południe” oraz jako twórcę zbioru opowiadań zatytułowanego „Miedza”.

Za sprawą „Podkrzywdzia” znajdziemy się w okolicy Jury Krakowsko-Częstochowskiej, gdzieś w małej wiosce niedaleko Pustyni Błędowskiej. Trochę o tej przestrzeni można było się dowiedzieć ze współczesnej literatury dzięki Wiolettcie Grzegorzewskiej i jej zbiorowi prozatorskiemu – „Guguły”. Obie książki łączy też to, że opisują świat oczyma dziecka. Główni bohaterowie dojrzewają i właśnie tam zacznie się ich przejście w dorosłe życie.

„Podkrzywdzie” zostało napisane w sposób, byśmy wyczuwali grę z jeszcze jednym stylem: biblijnym. Odnosimy wrażenie, że wszystko tu jest ważne, a każde zdanie zbliża nas do odkrycia Prawdy. Nawet podział na rozdziały jest wzniosły: „Księga Ofiary”, „Księga Orkanu”. Zresztą, pomijając epilog, powieść kończy „Księga Wyjścia”. Biorąc pod uwagę o czym pisze Muszyński, te tytuły nie dziwią, a raczej dopełniają treść. Autor poprzez nie podkreśla, jak ważne dla głównego bohatera było miejsce dojrzewania.

Dzieciństwo niekiedy bywa przeceniane, często zbyt wiele się od niego oczekuje. Jednak Andrzej Muszyński poprzez „Podkrzywdzie” pokazuje jak bardzo może być magiczne, choćby przez swą niewinność. Dorastanie, to również czas, kiedy w sposób naturalny przyswajamy wiedzę. Jesteśmy jak gąbka i chłoniemy wszystko, co nas otacza. Ogranicza nas tylko to, że nie zawsze rozumiemy dorosłych. Główny bohater powieści obserwuje swoich dziadków i widzi, że wiele przed nim zostało ukryte. Te tajemnice determinują życie dorosłych, ale dziecko nie rozumie, dlaczego dziadkowie postępują tak, a nie inaczej. Widzi też ich bliski kontakt z naturą.

Najbardziej tajemniczą postacią jest dziadek. Chłopiec mieszka z nim i babcią, we wsi, w której domy zostały pomalowane na niebiesko. Trudno określić dokładny czas zdarzeń. Można powiedzieć, że wydarzenia miały miejsce dawno temu, ale też dzieją się obecnie. Tak jak w „Sklepach cynamonowych” dziadek jest kimś w rodzaju demiurga, którego nie sposób pojąć. Obserwujemy go jak się zmienia, w zależności od tego, czym się akurat zajmuje.

Na wsi dojrzewa się poprzez udział w czynnościach dostępnych na początku tylko dla dorosłych. Kiedy dziadek zabija gęsi, chłopiec jest najpierw obserwatorem, ale potem również musi pomagać. Andrzej Muszyński opisuje tę rzeź w sposób niezwykle sugestywny. Widzimy lejącą się posokę, czujemy zapach wnętrzności i przerażenie drobiu. Prócz czynności codziennych w życiu dziadka pojawiają się dziwne oraz niezrozumiałe rytuały. Zaczyna się jakiś rodzaj szaleństwa, którego dziecko nie pojmuje. Dlatego stara się śledzić dziadka i odkryć czym jest owo tajemnicze „Ono” oraz znaleźć tytułowe Podkrzywdzie.

Andrzej Muszyński w swej powieści zaskakuje poetyckim językiem, nawet jeśli opisuje codzienność. W „Podkrzywdziu” ważna jest droga, jaką przechodzi narrator i jego stopniowe odkrywanie własnego „ja”. Obserwuje rzeczywistość, która jest mocno zakorzeniona w przeszłości. Chce poznać tajemnice, jakie skrywają przed nim dorośli. Jego świat różni się znacznie, od tego który znamy. Łączy się ze współczesnością jedynie poprzez księgozbiór Stójkowego, który posiada książki od Bieńczyka po Tokarczuk. Istotne za to będzie odkrywanie tajemnic, które określają dziadka i jego egzystencję. Świata i naturę nie obchodzi człowiek z jego polityką. To on musi się dostosować do rytmu przyrody i zrozumieć wreszcie, że wszystko przemija – takie myśli nasuwają się podczas lektury książki Andrzeja Muszyńskiego.

  1. Mówili o tej książce w TV Kultura, czytali ją w Trójce, a ja nie wiem, czy ją czytać? Na pewno język jest piękny, bo czytałam 'Cyklon’ tego autora.
    Z tego co piszesz o książce to przypomina ona Myśliwskiego…
    Co radzisz?

  2. Porównanie do Myśliwskiego to z jednej strony bardzo kusząca obietnica, z drugiej zaś pewna obawa, czy poziom „Pokrzywdzia” będzie równie wysoki jak proza pana Myśliwskiego 🙂

    Powieść bardzo mnie interesuje z uwagi na miejsce akcji – Pustynia Błędowska, Jura Krakowsko-Częstochowska to bezpośrednie sąsiedztwo mojej dziewczyny 🙂

Skomentuj Marta Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *