O książce „Podróżny” napisano, że jest to „list w butelce z nazistowskich Niemiec”. Rzeczywiście powieść została wydana po osiemdziesięciu latach od momentu powstania. Czytając ją, odbiorca ma świadomość tego, że Ulrich Alexander Boschwitz opisywał świat, który doskonale znał. Sama historia to wprawdzie fikcja literacka, ale oparta na tym, co się działo w państwie kierowanym przez Adolfa Hitlera. W w nocy z 9 na 10 listopada 1938 roku doszło do pogromu Żydów w nazistowskich Niemczech. Nikt jeszcze nie miał pojęcia, że to nowy etap polityki III Rzeszy wobec Żydów.
Ulrich A. Boschwitz miał 23 lata, kiedy napisał swoją powieść. Zajęło mu to zaledwie kilka tygodni. Działał pod wpływem impulsu, po pogromach w Niemczech, ale kiedy tworzył „Podróżnego”, nie przebywał już w III Rzeszy. Udało mu się zbiec. Niestety zaledwie cztery lata później Boschwitz stracił życie, ponieważ statek pasażerski, którym płynął, został storpedowany przez niemiecką łódź podwodną. Na dno trafił również przeredagowany tekst „Podróżnego”. Książka została wydana w 1939 i 1940 roku, najpierw w Anglii, a potem w USA, ale nie trafiła na swój czas. Dopiero po osiemdziesięciu latach niemieckojęzyczny rękopis znajdujący się w Archiwum Niemieckiej Emigracji Niemieckiej Biblioteki we Frankfurcie trafił w ręce Petera Grafa. „Podróżny” został przeredagowany, wydano go w 2018 roku. Teraz polscy czytelnicy mogą sięgnąć po tę historię, która została przetłumaczona przez Elżbietę Ptaszyńską-Sadowską i wydana w nowej serii Kairos, przez Wydawnictwo Znak Literanova.
Główny bohater książki posiada majątek, dobrze prosperującą firmę. Jednak Otto Silbermann po Nocy Kryształowej zaczyna się czuć zagrożony w Niemczech, ze względu na żydowskie pochodzenie. Jego żona jest aryjką, a syn mieszka we Francji, więc o nich może być spokojny. Do żydowskich mieszkań przychodzą młodzi bojówkarze, wyłapują tych, którzy nie zostali aresztowani. Silbermann opuszcza swoje mieszkanie tylnymi schodami, w momencie kiedy rozlega się głośne stukanie do drzwi. Zaczyna się ucieczka Ottona, który ma świadomość tego, że jest zwierzyną łowną, na którą trwa nagonka.
Silbermann najpierw musi zdobyć pieniądze, ponieważ uważa, że zabezpieczenie finansowe może go uratować. Jednak wspólnik, którego do tej pory uważał za przyjaciela, wcale nie odnosi się do Ottona po przyjacielsku. Wprawdzie daje żydowskiemu wspólnikowi pieniądze, ale wytyka wszystkie błędy kupca. Silberman traci firmę, na której sukces tak ciężko pracował. Boleśnie spada na sam dół drabiny społecznej. Z człowieka uprzywilejowanego staje się osobą wykluczoną. W jednej z gazet przeczyta, że Żydzi wypowiedzieli wojnę Niemcom. Szybko odczuje na własnej skórze propagandowe zagranie Goebbelsa
Bogaty Żydowski kupiec czuł się do tej pory mocno zżyty z niemiecką społecznością. Podczas pierwszej wojny walczył na froncie i został odznaczony Krzyżem Żelaznym. Teraz jednak wszystko się zmienia. Niemcy, którzy znają Silbermanna odwracają się od niego, niektórzy ze strachu, inni mają wreszcie pretekst, by mu dokuczyć. Mężczyzna ratuje się ucieczką, a tylko podróż pociągiem daje mu szansę na przetrwanie, gdyż Otto cieszy się „aryjskim wyglądem”. Droga, którą przebędzie jest nie tylko niebezpieczna, ale pozwala czytelnikom poznać cały przekrój niemieckiego społeczeństwa. Ludzi spotkanych podczas ucieczki można nazwać symbolami pewnych postaw. Mamy do czynienia nie tyle z portretami psychologicznymi jednostek, a archetypami zachowań.
Otto Silbermann podczas swojej tułaczki prowadzi ze sobą wewnętrzny dialog. Łapie się na tym, że wiele zarzuca Niemcom, ale sam też nie jest wolny od uprzedzeń. Źle się czuje, gdy inni nie chcą publicznie się z nim pokazywać, ale sam nie chce przebywać z mężczyzną o żydowskich rysach. W pewnym momencie nawet staje się antysemitą i obwinia Żydów, za wszystko zło, które go spotkało.
Powieść „Podróżny” czyta się jednym tchem, ponieważ chcemy się jak najszybciej dowiedzieć, czy ucieczka zakończy się sukcesem. Najważniejsze okazuje się poznawanie stanu umysłu głównego bohatera. Widzimy, jak doprowadza siebie do paranoi podczas tułaczki. Narasta napięcie i poczucie zagrożenia, a bohater czuje, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia. Czy ktoś mu pomoże wydostać się z pułapki zastawionej przez nazistów?
Książka Ulricha A. Boschwitza zaskakuje tym, że czyta się ją, jakby byłą napisana wczoraj. Być może stało się tak po redakcji tekstu, ale Peter Graf nie wspomniał, jak bardzo ingerował w język. Zaznaczył, że opracowanie tekstu nastąpiło z szacunkiem do oryginału, ale nie wpłynęło na przesłanie „Podróżnego”. To ostatnie jest właśnie najbardziej aktualne. Widzimy bowiem, jak reaguje zaszczuty człowiek. Traci po kolei wszystko. Od majątku, po godność i wolność. Boschwitz tworząc tę powieść nie miał świadomości, jak skończy się prześladowanie Żydów, dlatego ta historia to niemal relacja z pierwszej ręki. Oprócz tego widzimy mechanizmy ludzkiego postępowania w momencie, gdy ktoś jest prześladowany. Na przemoc większość reaguje biernością, inni potrafi jeszcze na tym skorzystać. Atmosfera napięcia w tej powieści oraz poczucie zagrożenia i jego absurdu, powoduje, że „Podróżny” nieco przypomina „Proces” Franza Kafki. W powieści Ulricha A. Boschwitza pojawia się tragizm w połączeniu z komizmem, co jeszcze bardziej wpływa na to, że odbiera się „Podróżnego” jak koszmar senny, który w każdej chwili może okazać się rzeczywistością.
Ha, samo określenie “list w butelce z nazistowskich Niemiec” przywodzi mi na myśl dzieła Hansa Fallady, także niemieckiego pisarza, który również pisał o realiach życia w nazistowskich Niemczech. Ogromnie ciekawi mnie jak na tle bardzo ciekawej twórczości Fallady (Co dalej, szary człowieku?, Każdy umiera w samotności, W moim obcym kraju) wypada książka Ulricha A. Boschwitza.
Nie miałam okazji poznać twórczości Fallady, więc nie umiem porównać tych twórców. Nie mniej jednak książki, które wymieniłeś zapowiadają się intrygująco, zwłaszcza dla osób, które chciałyby poznać realia życia w nazistowskich Niemczech od podszewki.