„Serce pasowało. Opowieść o polskiej transplantologii” – Anna Mateja

Serce pasowała. Opowieść o polskiej transplantologii, Anna MatejaPrzeszczepy dzisiaj wydają się nam koniecznością, gdy trzeba ratować życie pacjenta, ale zawdzięczamy je rozwojowi medycyny, który miejmy nadzieję nigdy się nie zatrzyma. Anna Mateja w książce „Serce pasowało. Opowieść o polskiej transplantologii” pokazuje nam ów postęp z polskiej perspektywy. Cóż nam dają osiągnięcia światowej medycyny, jeśli nie będzie można ich zastosować tutaj? Dzięki książce dziennikarki poznamy różnice między tym co się działo na świecie, a naszym krajem. Z czego wynikały te różnice?

Opowieść zaczyna się od daty 26 stycznia 1966 roku, bo właśnie wtedy Jan Nielubowicz w Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie dokonał pierwszej udanej transplantacji nerki. Danuta Milewska była pierwszą osobą w Polsce, która otrzymała nerkę od innej osoby. Dziewiętnastolatka żyła dzięki niej jeszcze sześć miesięcy. Zmarła z powodu powikłań, które wywołały leki mające zapobiec odrzuceniu przeszczepu. Na świecie taka udana operacja miała miejsce dwanaście lat wcześniej.

Dlaczego w Polsce do transplantacji dochodziło znacznie później niż na Zachodzie? Pierwsza odpowiedź jest prosta. W PRL-u brakowało wszystkiego, również pieniędzy na medycynę. Kraj był zamknięty na nowości płynące ze świata kapitalistycznego, za granicę niełatwo było się dostać. A żeby być dobrym chirurgiem trzeba obserwować działania innych lekarzy i samemu podejmować próby oraz czytać najnowsze publikacje. Anna Mateja pokazuje jak wiele zależało od determinacji lekarzy, którzy chcieli się podjąć transplantacji. Do pokonania mieli tyle przeszkód, że wiele osób nawet nie próbowało podjąć się tego wyzwania.

Prócz braków finansowych, kolejnym problemem mogło było podejście samych lekarzy do kadry. Nie można w pojedynkę dokonać transplantacji. Potrzeba sprzętu, ale przede wszystkim ludzi. Na Zachodzie pielęgniarki i inni lekarze mogli w czasie zabiegu zadawać pytania, w Polsce operacja odbywała się w ciszy. Według osób, których zdanie przytacza Anna Mateja, brak demokracji na sali operacyjnej przynosił złe skutki.Tylko dzięki współpracy i trudnym pytaniom można podejmować właściwe decyzje.

Dzięki książce „Serce pasowało” możemy sobie uświadomić, że sam przeszczep to tylko wierzchołek góry lodowej. Anna Mateja pokazuje wszystkie te trudności, które musiał pokonać lekarz. A ich działania były naprawdę wyjątkowe, bo w dziedzinie transplantologii byli jak odkrywcy nowych lądów. Często nie wiedzieli, czego się spodziewać w trakcie i po operacji. Trzeba było dopracować, jakie działania należy podjąć wobec pacjenta po przeszczepie. Jaki leki powinien dostać, kogo w ogóle dopuścić do operacji, jaka będzie reakcja społeczna? Skąd brać narządy?

Prócz problemów natury technicznej pojawiają się kwestie etyczne. Tutaj też należało wyznaczyć odpowiednie standardy. Problemem była już samo pobranie narządów, bo nie było odpowiednich ustaw, które by to regulowały. Czasami transplantolodzy byli traktowani niemal jak eksperymentatorzy na ludziach. Ich działania niektórzy kwestionowali właśnie pod względem moralnym. Jednak chirurdzy sami musieli odpowiadać na najtrudniejsze pytania: kto powinien dostać nowy narząd. Trudno sobie wyobrazić jaki to dylemat.

Reportaż „Serce pasowało” pokazuje przełomowe dla polskiej medycyny działania chirurgów takich jak Jan Nielubowicz, Zbigniew Religa, Jan Moll, czy Jacek Szmidt. To jednak nie są jedyni bohaterowie tej książki. Z jednej strony mamy lekarzy, którzy dokonywali operacji, a z drugiej pacjentów. Ich również przywołuje się w reportażu, bo dzięki wzajemnemu zaufaniu mogło dojść do skutecznej operacji. „Opowieść o polskiej transplantologii” przybliża temat, ale żeby go pogłębić warto sięgnąć po inne publikacje. Anna Mateja pokazała w sposób niezwykle ciekawy, jak silną wolę musiał mieć chirurg, który chciał wprowadzać w życie swoje wizje. Przeciwko sobie miał wszystko, nawet środowisko lekarzy często było nieprzychylne. Autorka potrafiła oddać emocje, które towarzyszyły tym dokonaniom. Reportaż pochłania się w kilka chwil, ponieważ został napisany w taki sposób, że trudno się od niego oderwać. Książka uświadomi nam, że wciąż jesteśmy dopiero na początku właściwej drogi. „Serce pasowało” rozwiewa mity na temat transplantologii, ale też uświadamia pytania przed jakimi staje lekarz, pacjent i rodzina dawcy narządów.

    • Anna Mateja napisała książkę, która pokazuje gałąź polskiej medycyny – do tej pory tego brakowało, żeby ktoś pisał równie ciekawie na ten temat, co Jürgen Thorwald.

  1. Ha, zaczynając przygodę z literaturą w liceum, zaczytywałem się w kryminałach medycznych Robina Cooka. Temat reportażu „Serce pasowało” wydaje się znacznie poważniejszy, ale równie ciekawy.

    Sam temat transplantologii, szczególnie z perspektywy rodziny potencjalnego dawcy, jest często bardzo trudny – pozbawianie narządów zmarłego (który przecież już ich nie będzie potrzebować!) wzbudza podświadomy, atawistyczny lęk.

    • Rozmówcy Anny Matei podkreślają, że najtrudniejsze dla nas jest pogodzenie się z pobieraniem narządów od dzieci. Dużo kontrowersji wciąż wzbudza śmierć mózgu, ale na szczęście prawo to reguluje, żeby nie było wątpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *