„Saga Puszczy Białowieskiej” – Simona Kossak

Saga Puszczy Białowieskiej, Simona KossakSimona Kossak urodziła się w rodzinie malarzy, ale sama oddała swoje serce przyrodzie. Jej historia nie jest mi obca, ponieważ czytałam biografię „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak” napisaną przez Annę Kamińską. Teraz sięgnęłam po niedawno wydaną przez Marginesy w serii „EKO” książkę autorstwa Simony Kossak, „Saga Puszczy Białowieskiej”. To wyjątkowe miejsce pojawia się na łamach wielu książek przyrodniczych, choćby tych pisanych przez Adama Wajraka. Jeśli komuś nie jest obca czysta natura, nie może pominąć tego miejsca. Bo dla jednych Puszcza Białowieska jest obiektem, z którego chcieliby czerpać korzyści, a dla innych świętością, którą należy pozostawić wolną. To miejsce wzbudza wiele emocji, ale też posiada swoją historię. Simona Kossak podjęła próbę opisania Puszczy, żeby uświadomić odbiorcom, jak ważna jest nie tylko dla ludzi, ale też dla przyrody.

Od samego początku autorka książki pokazuje nam, że Białowieża jest zagrożona. Zaczyna od mocnych słów: „Puszcza Białowieska umiera. Wśród drzew przemyka okryta mgłą postać dzierżąca kosę, lecz u jej stóp nie czai się już ryś skośnooki, nie wyciągają ramion pokrzywione kolosy lip i wiekowe dęby. Nad konającą pochyla się z troską konsylium leśników i uczonych. Znają chorobę: na imię jej las. Gorzka to wiedza, że śmiertelnym zagrożeniem dla puszczy jest chluba człowieka – las zagospodarowany.” (s. 11).

Pracując w Puszczy Białowieskiej ponad trzydzieści lat, Simona Kossak poznała ją doskonale. Trudno być obojętnym na zniszczenia, których dokonywano w miejscu, które tak bardzo kochała. Mimo to pisząc „Sagę Puszczy Białowieskiej” stara się prowadzić narrację o jej historii z pewnym dystansem. Zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z częścią wydrukowaną na zielono – opisem przełomowej sytuacji z przeszłości. Simona Kossak zaczyna od czasów prehistorycznych, pokazując jak w ogóle doszło do powstania lasów w okolicy Białowieży. Dowiemy się, co ukształtowało ten teren, kto tu mieszkał i jaki miał wpływ na to miejsce.

Puszcza Białowieska była eksploatowana przez władców, a potem zaborców. Polowali tu królowie, bo przyciągało ich niezwykłe bogactwo dzikiego zwierza. Simona Kossak pokazuje, którzy z nich niechlubnie zapisali się w historii Puszczy. Niestety, nie potrafili zapobiec temu, żeby ochronić tura przed wyginięciem, ale autorka wskazuje też inne czynniki, które miały wpływ na zagładę tego gatunku. Od czasów, kiedy żyły tu mamuty, zwierzęta musiały się mieć na baczności, ale najbardziej drapieżny okazał się człowiek, zabijający bezmyślnie, dla przyjemności.

Niezliczone gatunki zwierząt, żeby przetrwać potrzebują przestrzeni. Dlatego też Simona Kossak dowodzi, że częste wycinki drzew nie są dobre dla Puszczy Białowieskiej. Idealna sytuacja byłaby wtedy, gdyby pozwolić jej istnieć bez ludzkiej ingerencji. W miejsce upadłego ze starości drzewa, wyrośnie nowa roślinność. Najważniejsze jednak, by powstał ścisły rezerwat, na jak największym obszarze. Niestety choć ekolodzy biją na alarm, takie wyjątkowe na skalę światową miejsce, wciąż nie jest chronione w sposób właściwy przez nasze władze.

„Saga Puszczy Białowieskiej” Simony Kossak została napisana tak, byśmy dostrzegli i docenili wagę tego miejsca. Narracja przypomina tę znaną nam z seriali przyrodniczych produkowanych przez BBC. Dlatego, gdyby powstał film, idealnym lektorem byłby David Attenborough (w polskiej wersji językowej oczywiście Krystyna Czubówna). Autorka książki pokazuje jak ważna dla nas wszystkich jest równowaga w ekosystemie.  Simona Kossak snując opowieść nie pozostawia czytelników obojętnymi na zniszczenia, jakich dokonywano tu na przestrzeni wieków. Najbardziej bolesne są te współczesne, ponieważ wydawać by się mogło, że nie brakuje nam świadomości ekologicznej. Nic bardziej mylnego. Na szczęście istnieli ludzie, którzy chronili Puszczę Białowieską, a ich zasługi autorka wymienia i opisuje. Szkoda tylko, że obawy Simony Kossak związane z niszczeniem Puszczy wciąż są aktualne.

    • Zamiast uświadamiania wagi i znaczenia Puszczy, okazuje się, że i dzisiaj znajdzie się ktoś, kto chce ingerować w niewłaściwy sposób.

    • Też się nad tym zastanawiam, jak to w ogóle możliwe, że wciąż ten obszar jest tak zagrożony. Świadomość społeczna rośnie, ale gdy w grę wchodzi interes, to widać, co zwycięża.

  1. Nie byłem jeszcze w Puszczy Białowieskiej, a miejsce wydaje się jak najbardziej godne odwiedzenia. Mam tu na myśli zarówno podróż w sensie fizycznym oraz literackim 🙂

    P.S. Szkoda, że przyroda tak często cierpi przez ludzką głupotę oraz pazerność.

    • Literacko zaglądam do Puszczy Białowieskiej, choć realnie niestety nie miałam okazji tu się znaleźć. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *