„Śmierć przewodnika rzecznego” – Richard Flanagan

Śmierć przewodnika rzecznego, Richard FlanaganRichard Flanagan jest pisarzem, którego bardzo polubili polscy czytelnicy. Nie tak dawno temu wydano „Śmierć przewodnika rzecznego”. Właściwie jest to debiut literacki autora, który w Australii został wydany w 1994 roku. Wcześniej jednak pisarz publikował książki o tematyce historycznej. Natomiast w Polsce powieść „Śmierć przewodnika rzecznego” została wydana jako piąta. Podczas lektury i tym razem odbędziemy podróż na daleką Tasmanię.

Tytuł książki jest bardzo wymowny, ponieważ główny bohater wpada do wody i tonie. Ile ma czasu człowiek, żeby się uratować? Niewiele. Aljaz Cosini zdaje sobie sprawę ze swojego beznadziejnego stanu. Kiedy jego ciało tkwi pod wodą, bohater wpada w niezwykły stan. Każdy z nas słyszał, że w momencie śmierci przed oczyma umierającego pojawiają się obrazy z całego życia. Nie inaczej dzieje się z bohaterem powieści. Kiedy przebywa pod wodą, ogląda migawki ze swojej przeszłości. Jego oniryczne wizje przekraczają granice znanego mu czasu. Aljaz widzi także obrazy i sceny z życia swoich przodków. Tych, którzy związani byli z miejscem, w którym żył Cosini.

Główny bohater jest przewodnikiem wypraw turystycznych po rzece Franklin. Nie są to proste spływy, ale ludzie w nich uczestniczący szukają wrażeń, by pochwalić się potem kolegom z pracy, wielkimi czynami. Nigdy nie wspominają o roli przewodnika, którego głównym zadaniem jest przetransportować ich bezpiecznie do punktu docelowego. Ważne jest uważne obserwowanie rzeki, która potrafi być kapryśna i najmniejszy błąd może kogoś kosztować życie.

Aljaz Cosini wie, że pewnych sytuacji nie da się uniknąć. Kiedy wpada do wody, by ratować turystę niespodziewanie zaklinowuje się, ale walczy o życie. Doskonale zna prawa natury i nie spodziewa się cudu. Jest pogodzony z tym, co go spotyka. Jednocześnie jego umysł pracuje na najwyższych obrotach, przedstawiając mu migawki z życia. Wszystko to dzieje się w ciągu zaledwie kilku minut, ale to co widzi bohater, jest bogate w wydarzenia.

Przewodnik rzeczny ogląda obrazy swojego życia w sposób niechronologiczny. Wizje stopniowo układają się w całość. Richard Flanagan utrudnia czytelnikowi odbiór powieści ponieważ zmienia co chwilę narrację. Raz jest ona pierwszoosobowa, innym razem oglądamy bohatera z dystansu, jaką zapewnia narracja trzecioosobowa. Powieść „Śmierć przewodnika rzecznego” jest debiutem powieściowym Flanagana, ale zauważyć można, że już od początku autor określił swój styl i trzyma się tego konsekwentnie, zwłaszcza jeżeli chodzi o formę.

W powieści autor przedstawia losy bohatera żyjącego na Tasmanii. Poprzez jego historię oraz opowieści o losach jego przodków poznajemy to miejsce bliżej. Okazuje się ono niezwykle piękne, choć surowe i pełne cierpienia. Egzystencja Aljaza od samego początku naznaczona jest śmiercią. Bohater próbuje się przed tym chronić, ale z góry jest skazany na niepowodzenie. Mężczyzna uświadamia sobie, że „wszyscy ciągle chcemy uciec od przeszłości, rodziny i miejsca urodzenia. Tyle, że podróżujemy na różnym poziomie komfortu, no i w różny sposób. I może wszyscy mylą się tak jak ja, myślała dalej, i może już pora, żeby zejść z tej drogi i powrócić do buszu, skąd przyszliśmy.” (s.243-244). Dopiero z czasem uświadamia sobie, jak bardzo związany jest ze swoją rodzinną ziemią. Dzieje się tak dzięki powtarzającym się słowom pieśni: „Jeśli odejdziesz, nigdy nie będziesz wolny.” (s. 279).

Richard Flanagan w powieści „Śmierć przewodnika rzecznego” daje czytelnikom wiele dramatycznych wydarzeń z historii Aljaza. Przejmujące są seny z jego życia, a także jego przodków. Dzięki temu możemy poznać historię o wyrzekaniu się swojego pochodzenia. Bohaterom te próby się nie udają. Tożsamość daje o sobie znać w najmniej oczekiwanych momentach. Pisarz barwnie opowiada o skomplikowanych losach zarówno Aborygenów, jak i skazańców, którzy przybyli na Ziemię van Diemena. Przodkowie Aljaza mają w sobie krew aborygeńską, celtycką, włoską, angielską, chińską i wschodnioeuropejską. Takie połączenie oznacza również rozmaitość opowieści, wierzeń i mitów, które w wizjach przewodnika rzecznego łączą się z prawdziwymi scenami z życia. Te ostatnie okażą się najbardziej brutalne. Cosini dostrzeże to bogactwo dopiero w momencie, kiedy wpada do wody i tonie. Richard Flanagan pisze o tym w sposób poruszający, zaskakuje czytelników nie tylko głębią opowieści, ale także formą, którą się posłużył.

    • Myślę, że właśnie od tej książki warto rozpocząć przygodę literacką z Richardem Flanaganem, ponieważ to jego debiut, a także wyraźnie wytycza swoją ścieżkę pod względem formy i tematów, które pojawią się w kolejnych jego książkach.

  1. O rany, to już piąta książka tego autora wydana w j. polskim. A ja ciągle zatrzymałem się na „Ścieżkach północy”.

    „Śmierć przewodnika rzecznego” wydaje się ogromnie interesująca z racji poruszanej tematyki dotyczącej Aborygenów – takie „incydenty” są bardzo wstydliwe i chętnie zamiata się je pod dywan, dlatego b. dobrze, że Flanagan wziął to zagadnienie na warsztat.

    • Zacząłeś od najgłośniejszej powieści tego pisarza, choć „Śmierć przewodnika rzecznego” bliższa jest temu, co pojawiło się w książce „Klaśnięcie jednej dłoni”, czy „Księdze ryb Williama Goulda”. W debiutanckiej powieści widać, że nietolerancja wobec Aborygenów była tak silna, że ludzie, którzy mieli domieszkę ich krwi, natychmiast to wypierali ze swojej świadomości.

    • Rzeczywiście, pisarz od początku nie oszczędza czytelnika, ale dopiero na koniec dowiemy się, czy owa śmierć nastąpi, czy nie, a może wcale nie jest taka jednoznaczna…

  2. Och, w końcu mam czas, aby skomentować któryś z Twoich wpisów.
    Ta książka wydaje się bardzo interesująca – szczerze powiedziawszy chyba ze wszystkich książek Flanagana to właśnie do niej ciągnie mnie najbardziej. Nie bardzo wiem czemu, ale chyba to z powodu tego motywu, że bohater tonie i staje mu całe życie przed oczami, a to oglądanie życia jego i innych ma miejsce w bardzo krótkim czasie akcji, skoro on tonie. Ponadto te zmiany narracji też bardzo mnie pociągają. Dlatego to pewnie od tej książki zacznę poznawanie twórczości Flanagana. 😉

    • Myślę, że od tej książki warto zacząć, bo otrzymujemy próbkę stylu Flanagana. Jeśli ta powieść spodoba się odbiorcy, to kolejne również.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *