„Śpiący rycerze. Dzieci dwóch światów” – Agnieszka Fulińska i Aleksandra Klęczar

Śpiący rycerze, Agnieszka Fulińska, Aleksandra KlęczarGłównych bohaterów książki pt. „Śpiący rycerze. Dzieci dwóch światów” Agnieszki Fulińskiej i Aleksandry Klęczar poznaliśmy już w ubiegłym roku za sprawą powieści „Mysia wieża”. Autorki jako znawczynie mitologii oraz historii postanowiły w atrakcyjny sposób ukazać niedocenianą czasami mitologię słowiańską, czy rodzime legendy. Ostatnio popularne są książki dla młodych odbiorców, w których bohaterami są mitologiczne postacie (albo dzieci o mocach starożytnych bogów). Pisarki poszły tym śladem i napisały historię fantastyczną, której akcja rozgrywa się w miejscach często odwiedzanych przez wycieczki szkolne, choć w tym przypadku ukazanych z zupełnie innej perspektywy.

Igor i Hanka są bohaterami, których miałam okazję poznać podczas lektury „Mysiej Wieży”. Wtedy akcja powieści rozgrywała się w czasie wakacji, w okolicy jeziora Gopło. Po pełnych napięcia i grozy wydarzeniach nie pozostało ani śladu. Dla Hani zaczął się zwyczajny rok szkolny. Wszystko jednak miało się zmienić, gdyż pewnego dnia po świętach bożonarodzeniowych okazało się, że w ogrodzie jej przyjaciółki Aliny pojawił się kogut. Jednak nie jakiś zwyczajny, bo gadający, na dodatek taki który przyleciał prosto z Księżyca w poszukiwaniu swojego mistrza, Twardowskiego.

Dla nastolatki oraz Igora oznacza to kolejne zadanie. Niestety nie jest łatwo się spotkać, ale w końcu nadchodzą ferie. Wtedy właśnie zaczyna się obóz na Podhalu. Organizatorem „szkółki magii” został tata Igora. Wszystko zostało zorganizowane tak, by na obóz trafiły dzieciaki posiadające magiczne umiejętności. Jednak Hanki wcale to nie cieszy. Nie ufa nikomu.

U nas za oknem właśnie zaczęła się wiosna, stąd takie a nie inne tło dla książki. Tymczasem główna akcja powieści „Śpiący rycerze” rozgrywa się zimą. W takiej aurze, jakiej dawno już na północy Polski nie było. O zawiejach i zamieciach śnieżnych od kilku lat możemy jedynie poczytać. Za to dzieciaki z obozu zimowego niejednokrotnie doświadczą surowego oblicza zimy. Takiego, które zagraża życiu. Jak w tak trudnych warunkach odnaleźć magiczny kamień?

Przede wszystkim niełatwo odgadnąć, gdzie znajduje się klejnot. Niestety tatrzańskie szczyty są groźne i niedostępne. Sam mistrz Twardowski zaginął, więc to kolejny problem do rozwiązania. Choć nie brakuje pomocników podczas wykonywania zadania, najtrudniejsze okazuje się zaufanie. Dzieciaki na obozie nie pojawiły się przypadkowo. Każde z nich posiada wyjątkowe umiejętności, choć nie zawsze wiedzą, na czym one polegają i jaką rolę mają do spełnienia. Misja się nie uda, jeśli bohaterowie nie podejmą w porę współpracy. Przed nimi sporo trudności do pokonania. A przecież gdzieś czai się Popiel i Dragomira. Ci wrogowie stojący po mrocznej stronie w pewnym momencie dadzą o sobie znać…

Nie chcę zdradzać zbyt wiele, by nie odbierać czytelnikom przyjemności poznawania perypetii bohaterów powieści „Śpiący rycerze”. Agnieszka Fulńska i Aleksandra Klęczar zadbały o to, by podszyta fantastyką fabuła była interesująca oraz atrakcyjna dla młodzieży. Przygód tu nie brakuje, podobnie jak i napięcia oraz elementów zaskoczenia. Autorki podzieliły tę historię na kilka głosów. Głównymi narratorami są Hanka oraz Igor, oni wypowiadają się na przemian, ale jest też małe odstępstwo od tej reguły. W powieści wykorzystane zostały miejscowe legendy i podania, nie brakuje odniesień do rzeczywiście istniejących ludzi – zasłużonych miłośników Tatr oraz artystów, z którymi niektóre nastolatki zetkną się po raz pierwszy, podobnie jak z gwarą podhalańską. Wszystko zostało w taki sposób wplecione w akcję i fabułę, że prezentowane wiadomości stanowią naturalną część powieści. Teraz pozostaje czekać na kolejny tom i pomarzyć o zimowym górskim klimacie, który pisarki tak świetnie oddały. Ciekawe, czym zaskoczą nas w kolejnym tomie?

  1. Dzięki za recenzję. Ja dosłownie połknęłam obie części i teraz żałuję, że już skończyłam. Dużo się tam działa, bohaterowie byli bardzo autentyczni – nie jacyś cukierkowi. Najbardziej polubiłam Hankę, choć Igor tez jest spoko. Podobały i się te mitologiczne postacie – król Popiel, Przechera, Myszkowie. Fajnie, że wszystko się rozgrywa w Zakopanem.

    • Okazuje się, że nasze legendarne postacie nie są gorsze niż Thor czy Odyn, albo Zeus. Hanka również należy do moich ulubionych bohaterek, ale trzeba przyznać, że świetnie się uzupełniają z Igorem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *