„Superkot. Klub komiksowy” – Dav Pilkey

Superkot. Kot komiksowy, Dav PilkeyDav Pilkey odniósł sukces, jako twórca Kapitana Majtasa. Dzieciaki, które kochają komiksy i niepoprawny humor, z pewnością chętnie sięgają po tytuły jego autorstwa. Opowieści graficzne Dava Pilkeya mają to do siebie, że są ze sobą w jakimś stopniu powiązane. Jak się wczytamy w te historie wchodzimy coraz głębiej w świat tworzony przez George’a i Harolda. Te postacie występują w Kapitanie Majtasie i to oni tworzą Dogmana oraz opowieść o małym kocie Pecie.

„Superkot. Klub Komiksowy” rozpoczyna nowy cykl. Oczywiście znowu mamy do czynienia z historią w historii. Kot Pecio wraz z kijanką Adą znani są nam z „Dogmana”, to te istotki założyły tytułowy klub. W zajęciach biorą udział małe kijanko-żabki. Dzieci rybki Fifi chcą tworzyć, ale brakuje im pomysłów. Kot Pecio pomoże znaleźć im pomysły. Niektórzy ze słuchaczy klubu wstydzą się pokazywać swoje dzieła, inni nie wiedzą jak zacząć, pozostali jeśli mają jakieś pomysły, wyrzucają je zaraz do kosza uznając za nieciekawe.

Kot Pecio choć niepozorny, ma głowę pełną ciekawych inspiracji. Kiedy lekcje zdają się wymykać spod jego kontroli, potrafi znaleźć metodę, by coś co wydawało się totalnie nieudanym pomysłem, przekuć w sukces. Robi na przykład konkurs na najgorszy komiks. Gdy żabki chcą się wypisać, Pecio z Adelą podpowiadają im, jak mogą współpracować, a opowieść graficzna zyskuje, gdy posiada  zupełnie niekonwencjonalną formę. Nikt nie zabroni twórcom, by posłużyli si wierszem w stylu haiku, a zamiast obrazków użyli zdjęć. Przechodzimy zatem na coraz bardziej zaawansowany poziom tworzenia komiksów.Superkot. Kot komiksowy, Dav Pilkey

Dav Pilkey pokazuje w przewrotny sposób, jak bardzo mogą się od siebie różnić powieści graficzne. Poznajemy różnorodne style, oczywiście w tym przypadku kreślone dziecięcą ręką. Rozpiętość tematyki oraz formy okaże się szeroka. Brzmi to wszystko poważnie, ale przecież mamy do czynienia z komiksem dla dzieci uwielbiających humor. Zabawne okażą się sytuacje na lekcjach. Bawić będą komiksy w komiksie. Kiedy wkroczy cenzor Fifi i zacznie zwracać uwagę na przemoc oraz nieodpowiednią tematykę komiksów, to jego potomstwo szczerze się zdziwi. W takim razie, skąd wziąć pomysły? Co wolno, a co nie?

„Superkot. Klub komiksowy” to na pozór opowieść niepoprawna, z niewybrednym humorem. Komizm trafia w gust czytelników. Pod tymi rysunkami kreślonymi na pozór dziecięcą ręką, znajdziemy drugie dno. Dav Pilkey pokazuje, jak znaleźć radość tworzenia, a nawet jak radzić sobie, gdy nie każdemu spodoba się praca twórcy komiksowego. Owa motywacja do działania nie jest wyrażona w stylu poradnikowym. Czytelnik sam wysnuje odpowiednie wnioski zaraz po tym, jak przestanie chichotać. Komiksy Dava Pilkeya mają jeszcze to do siebie, że potrafią uwrażliwiać czytelnika na poruszane tematy i tutaj również to znajdziemy.

PS Książkę na język polski przetłumaczył Stanisław Kroszczyński.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *