„Syd Barrett i Pink Floyd. Mroczny świat” – Julian Palacios

Syd Barrett & Pink Floyd, Julian PalaciosBez Syda Barretta nie byłoby tego fenomenu, jakim jest grupa Pink Floyd. Choć muzyk wcale nie nagrał zbyt wielu piosenek w tym zespole, to nadał mu kształt i wpłynął na pozostałych muzyków. Nawet wtedy, gdy ich drogi się rozeszły. O grupie wiele się dowiedziałam za sprawą książki „Pink Floyd. Prędzej świnie zaczną latać” Marka Blake’a. Jednak ta biografia dotyczyła wszystkich muzyków słynnego zespołu. Natomiast Julian Palacios skupił się tylko i wyłącznie na jednej postaci – Sydzie Barrettcie.

Za sprawą biografii „Syd Barrett i Pink Floyd. Mroczny świat” Juliana Palaciusa zobaczymy, że artysta nie wziął się znikąd. Autor książki zaczyna od opisu pewnej przestrzeni. Kreśli słowny pejzaż okolicy Cambridge, ponieważ właśnie tam w 1946 roku urodził się Roger Keith Barrett. Rodzice nie byli biedni, pochodzili z klasy średniej. Chłopiec wzrastał w poczuciu, że z ich strony może liczyć na wsparcie. Pięcioro dzieci dorastało w przyjaznym środowisku, można powiedzieć, że Syd czuł się bezpiecznie.

W Cambridge zaprzyjaźnił się z Rogerem Watersem oraz Davidem Gilmourem. Łączyła ich wspólna pasja – muzyka. Kiedy Barrett ma szesnaście lat, umiera jego ojciec. W pewnym sensie kończy się dzieciństwo Syda, a zaczyna kolejny etap życia. Podejmuje naukę w  College of Arts and Technology, a od od 1964 studiuje jakiś czas na kierunku malarskim w Camberwell Art School w Londynie.

Okazuje się, że Barrett był człowiekiem wielu talentów. Julian Palacious pokazuje, jaki wpływ na artystę miało miejsce, w którym mieszkał oraz rodzina. Poznajemy ukochane książki małego Rogera, a potem widzimy po jakie lektury sięgał dorastający młodzieniec w latach sześćdziesiątych. Okaże się, że wielki wpływ na Barretta mieli bitnicy oraz kontrkultura. Choć Syd był niezwykle utalentowany artystycznie, ostatecznie postanowił zająć się muzyką, choć wrażliwości plastycznej nigdy nie utracił. Barrett zyskuje sławę, gdy ma zaledwie dwadzieścia lat. W książce bardzo dokładnie została opisana droga, która doprowadziła do powstania Pink Floyd i przyczyniła się do powstania legendy, jaką do dziś jest Syd.

Jeśli chodzi o narkotyki i dzieło, to powiedziano wiele na ten temat w literaturze. Wystarczy przypomnieć sobie choćby Witkacego i jego doświadczenie w tej kwestii. Jednak w latach sześćdziesiątych eksperymenty z używkami były inaczej postrzegane niż obecnie. LSD miało otworzyć umysł i pozwolić tworzyć niezwykłe dzieła. Rodzi się muzyka psychodeliczna, która czerpała również z eksperymentów z narkotykami. Julian Palacios pokazuje, jak przebiegała przemiana Syda z sympatycznego chłopaka w artystę totalnego, szybko zmierzającego na sam szczyt, a potem spadającego na samo dno, między innymi za sprawą używek (choć to tylko jeden z wielu czynników).

W biografii autor analizuje szczegółowo utwory, które napisał Barrett. Określa zarówno co mogło zainspirować muzyka, jak i dokonuje interpretacji piosenek. Widzimy drogę artysty ku sławie, a potem popadanie w stan, który wielu nazwałoby szaleństwem. Doszło do narodzin legendy, ale Julian Palacios, stara się poprzez wnikliwą i szczegółową analizę wielu aspektów, pokazać prawdziwe oblicze artysty, oddzielić prawdę od mitów. Jednak by tego dokonać, nie wystarczy dokładnie opowiedzieć, co się po kolei wydarzyło. Takie informacje to za mało, by zrozumieć, kim stał się Syd Barrett. Julian Palacios przytacza wypowiedzi innych muzyków, czy osób, które miały kontakt z założycielem Pink Floyd. Sięga też po aspekty socjologiczne i psychologiczne, by łatwiej było nam zrozumieć przemianę artysty. Dzięki temu otrzymujemy dzieło niezwykle wnikliwie analizujące postać, ale też bardzo dokładnie opisujące środowisko, w którym tworzył Syd Barrett. Warto podkreślić, że Julian Palacios poświęcił tej biografii aż dziesięć lat, więc widać, że była to naprawdę benedyktyńska praca. Lektura obowiązkowa dla miłośników Barretta, Pink Floyd oraz muzyki współczesnej.

  1. Na podstawie Twojej recenzji wydaje się zasadnym stwierdzenie, że ogrom pracy, jaki włożył w napisanie tej biografii Julian Palacios, zasługuje na równie wielki szacunek. Opisanie żywota człowieka, określanego mianem legendy to zajęcie niezwykle pracochłonne – już samo oddzielenie prawdy od mitów przypomina niekiedy syzyfową pracę.

    • W książce autor nie ukrywa, jeśli czegoś się nie udało dokładnie sprawdzić. Przytacza wtedy wypowiedzi innych ludzi, nawet jeśli bywają sprzeczne ze sobą. Sam też nie ocenia, zostawia tę kwestię czytelnikowi.

    • Gdyby nie muzyka, którą tak lubię, z pewnością nie zaglądałabym do biografii. Po jakimś czasie dojrzałam do tego, by zobaczyć, co się kryje za moimi ulubionymi utworami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *