Korzystają z nich wszyscy. Nawet najmłodsi doskonale wiedzą jak się posługiwać komputerami, smartfonami, tabletami, mimo że nie potrafią jeszcze czytać. Czasem te zainteresowania idą w niewłaściwym kierunku, młodzi ludzie zamiast traktować komputery jako narzędzia do pracy, czy jedną z form spędzania wolnego czasu, zamykają się w tym wirtualnym świecie na dobre. Czy zastanawiają się jednak, jak powstały komputery, albo na jakiej zasadzie działają?
Książka Marcina Kozioła „Szalona historia komputerów” przeznaczona jest dla młodych czytelników, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat tych urządzeń. Naszym przewodnikiem po komputerowym świecie będzie Docent Pięć Procent, chłopiec, którego wessało do wnętrza tej skomplikowanej maszyny. Nie jest sam, ponieważ ma towarzysza – psa – który wabi się πes.
Czy najmniejszą jednostką informacji, jaką potrafi przetworzyć komputer jest bit, czy bajt?Jak kodowane są informacje, by zrozumiały je maszyny liczące? Czym różni się pamięć wewnętrzna od zewnętrznej? W jaki sposób można przechowywać dane? Dlaczego nośniki pamięci z biegiem czasu tak się zmieniły? Wszystko zaczęło się od kart dziurkowanych, ale teraz mamy spory wybór. Czy użyjemy pendrive, czy karty pamięci zależy od naszych potrzeb.
Prawdziwa historia komputera zaczyna się w 1613 roku, kiedy po raz pierwszy zapisano to słowo. Tak nazwano człowieka, który potrafi dokonywać skomplikowanych obliczeń. Pierwsze maszyny liczące powstały parę lat później. Tu dowiemy się, kto je skonstruował. A jak wyglądały pierwsze komputery? Docent Pięć Procent opowie o nich dokładnie. Nie zabraknie też informacji niezwykle interesujących dla nieco starszego pokolenia. Pamiętam doskonale jak wspaniałe były takie komputery jak Atari, czy Commodore. Każde dziecko trzy dekady temu marzyło o takich wspaniałych urządzeniach.
Książka Marcina Kozioła, jak podano w tytule, jest szalona, czyli prócz wiedzy czytelnicy otrzymują jeszcze zabawę. Informacje tu podane są ciekawe oraz przyprawione humorem. Autor jednak na tym nie poprzestał. Postanowił urozmaicić książkę dodatkami multimedialnymi – wystarczy wejść na podaną stronę, wpisać kod, by dowiedzieć się i zobaczyć więcej. „Szalona historia komputerów” zawiera także zadania. Co z tego, że poznamy kod binarny w teorii? Tutaj nauczymy się także podstaw kodowania.
Dorośli dzięki tej książce odbędą sentymentalną podróż w przeszłość. Przypomniałam sobie swoją drogę – od ZX Spectrum (pierwszy komputer w mojej miejscowości, który znajdował się w ośrodku kultury), potem Commodore C64, aż do współczesnych PC-tów. Dzieciaki poznają historię komputerów, gier, myszek, systemów operacyjnych i wszystkiego co związane jest z tym światem. Autor pragnie jednak, by czytelnik był kreatywny, dlatego stawia przed odbiorcami pewne zadania.
„Szalona historia komputerów” została napisana w ten sposób, by była książką atrakcyjną dla współczesnych dzieciaków. Ilustracje nawiązują do grafiki o dużym stopniu uproszczenia, tak samo czcionka natychmiast kojarzy się z tą stosowaną w komputerach 8-bitowych. Okazuje się, że komputery nie są tylko dla rozrywki, a mogą być świetnym tematem do podjęcia mądrej i ciekawej opowieści. Po tej lekturze dzieciaki zupełnie inaczej spojrzą na komputery. Może dzięki niej, któreś z nich podejmie wyzwanie i zostanie następcą Steve’a Jobsa, czy Billa Gatesa? „Szalona historia komputerów” to książkę, w której w przystępny sposób wytłumaczono jak działają te urządzenia, ale też ciekawy przewodnik. Można ją czytać od deski do deski, jak i na wyrywki – zabawa za każdym razem jest świetna.
Interesująca. Dla miłośników komputerów pozycja obowiązkowa.
Również dla tych, co chcą wiedzieć więcej o komputerach. 🙂