Kilka dni temu premierę miała „Szarlatanka”, książka Izabeli Meyzy. Opowieści o trudnej egzystencji na wsi w powojennej Polsce wracają do głównego nurtu, choć nie zawsze tak było. Nie wszyscy pisarze potrafili odnaleźć się w tym klimacie i dobrze oddać relacje międzyludzkie oraz wiarygodnie oddać charaktery czy motywację bohaterów. Po sukcesie „Chłopek” widzimy wyraźnie, że warto pokazywać kobiety z tej grupy, do tej pory przecież tak rzadko wiarygodnie opisywane. Jednak książka Izabeli Meyzy nie należy do literatury non fiction. Mamy do czynienia z powieścią. Czy czytelnicy docenią „Szarlatankę”?
Akcja powieści rozgrywa się mniej więcej pod koniec ubiegłego wieku. Nie jest to dokładnie określone, ale dla mieszkańców wsi Przypadka czas się trochę zatrzymał. Nie dążą oni do tego, by iść z duchem czasu. Nie dla nich najnowsze zdobycze technologii. Żyją tak jak ich przodkowie i choć nie zawsze im się to podoba, to nie robią nic, by tę sytuację zmienić. Zdecydowali w jakimś momencie swojego życia, że zostaną w tej wsi i na niej trwają.
Poznajemy powiązane ze sobą historie życia kilkorga bohaterów. Najważniejszą z nich okaże się Agata. Kobieta, która dwie dekady po wojnie została felczerką i zdecydowała osiąść w Przypadce. Choć była z zewnątrz, ludzie jej zaufali i chętnie korzystali z jej pomocy. Agata zaprzyjaźniła się z Lusią. Obie w pewnym momencie postanowiły ukryć pewne rzeczy, które mogłyby wpłynąć na to, jak będą postrzegane przez społeczność wsi.
Pewnego dnia znika Agata. Nikt nie wie, co się z nią stało. Mieszkańcy wzywają policję, ale funkcjonariusze niewiele są w stanie ustalić, nawet nie zamierzają udawać, że zaczną szukać znachorki. W związku z tym mężczyźni z Przypadki postanawiają wziąć sprawy we własne ręce. Jednak ich poszukiwania na niewiele się zdają. Co stało się z kobietą? Nawet najbardziej podejrzana osoba mimo to, że zostaje pobita, nic nie jest w stanie wyjaśnić.
W czasie lektury „Szarlatanki” poznajemy nie tylko historię zaginięcia Agaty. To także okazja do tego, by móc poznać bliżej pewną społeczność. Widzimy, jacy są mieszkańcy Przypadki, jak reagują na wieść o zniknięciu znachorki. Izabela Meyza przybliża przeszłość Agaty poprzez listy, jakie kobieta pisze do córki. Opowiada o swoim życiu i tłumaczy sprawy, które dla córki były niejasne. Przy okazji odkrywamy wydarzenia, jakie wpłynęły na niektóre osoby z Przypadki. Oprócz listu śledzimy również narrację przedstawiającą Lusię, a także córkę Agaty, czyli Gaję oraz inne postacie.
Podczas lektury, kawałek po kawałku, odsłaniane są tajemnice małej społeczności. Jacy są mieszkańcy Przypadki? Co ich wyróżnia? Czy mają coś na sumieniu? Czy życie w izolacji wpłynęło na nich pozytywnie, a może wręcz odwrotnie? Co ich spaja, a co dzieli? Z jakiegoś powodu Gaja postanowiła opuścić wieś, a mąż Lusi, Gedymin zdecydował, że nie wstanie z łóżka. Wydarzenia z przeszłości odgrywają kluczową rolę w „Szarlatance”. Stają się tym, co zmienia i kształtuje losy bohaterów i wpływa na atmosferę całej powieści.
Kluczowym elementem powieści jest zaginięcie Agaty Srożko. Losy znachorki i uzdrowicielki splatają się z historią Lusi. Kobiety zaprzyjaźniły się ze sobą, choć z biegiem czasu, kiedy odkryjemy ich tajemnicę, zastanawiamy się, co je zbliżyło do siebie. Przeszłość, choć skrywana przez lata, szuka ujścia i wylewa się pokazując całą prawdę. Czemu ma to służyć? Szybko odkryjemy z jakiego powodu Agata odsłania przed córką skrywaną przeszłość. Wszystkie niewyjaśnione problemy, traumy i dawne decyzje nie ulegają zapomnieniu, mimo że były skrywane, wciąż wpływają na teraźniejszość. Izabela Meyza pokazuje, jak to co miało bronić najmłodsze pokolenie, czyli zmowa milczenia, działa w odwrotny sposób. Okazuje się, że poprzez kłamstwa, unikanie prawdy, powielane są traumy i lęki. Dostrzegamy, jak odbiera to bohaterom poczucie bezpieczeństwa, oddala ich od siebie i nie pozwala wzajemnie zrozumieć dopóki nie zdecydują się na szczerość.
Wspomniałam na początku, że „Szarlatanka” jest opowieścią o kobietach. Izabela Meyza skupia się na nich, na ich osobowościach. Nie oznacza to, że nie ma tu mężczyzn. Nie są oni tak silni i wyraziści jak kobiety. Właśnie one potrafią się zjednoczyć, posiadają więcej empatii, ale też częściej stają się ofiarami przemocy. Mimo to potrafią wytrwać, również dzięki wsparciu ze strony innych kobiet. Izabela Meyza pisze o tym w taki sposób, że trudno się oderwać od tej historii. Z jednej strony mamy zagadkę niemal w stylu kryminalnym, ale w napięciu trzymają nas pozostałe tajemnice, również te z przeszłości. Wszystkie elementy układanki wpadną we właściwe miejsca dopiero w finale.