Basia i kolega z Haiti

Basia i kolega z HaitiTom „Basia i kolega z Haiti” Z. Staneckiej i M. Oklejak powstał dla szczytnych celów. Część dochodu ze sprzedaży książeczki zasila Fundację Polska-Haiti, która wspiera rozwój edukacji na Haiti oraz działa na rzecz tolerancji i otwartości. Seria została wyróżniona w konkursie ?Świat przyjazny dziecku? oraz polecana jest przez miesięcznik „Dziecko”. Dlatego właśnie postanowiliśmy się zapoznać z „Basią”.

Do przedszkola tytułowej bohaterki przychodzi nowy kolega. Różni się od pozostałych dzieci ciemnym kolorem skóry i tym, że nic nie mówi. Basia chciałaby go bliżej poznać, ale chłopiec większą część dnia spędza pod stołem, rysując smutne ilustracje. Dziewczynka nie rozumie, dlaczego tak się dzieje. Ponadto jest zazdrosna, bo jej przyjaciólka postanawia towarzyszyć Titiemu.

Basia strasznie się złości na Anielkę i nowego kolegę. Problem rozwiązuje mama, wyjaśniając dziewczynce, skąd pochodzi Titi, co mu się przytrafiło, dlaczego chłopczyk jest taki zamknięty w sobie. Postanawiają, że zaproszą go i Amelkę do domu Basi.Tam chłopczyk się otwiera i zaprzyjaźnia z Basią.

Książka Z. Staneckiej i M. Oklejak  podejmuje trudne problemy nie owijając niczego w bawełnę, tylko przybliżając temat i wyjaśniając go w najprostszy z możliwych sposobów. Opowiedziano w niej czym jest inność. Historia w delikatny sposób odkrywa przed najmłodszymi problemy współczesnego świata. Nie zamiata się ich pod dywan, tylko przedstawia, co przytrafia się dzieciom w innych rejonach świata i co my możemy z tym zrobić.

„Basia…” nie tylko uczy tolerancji. Dzieci dowiadują się jak traktować „innego”, czego nie powinny robić, by go nie urazić. Uczą się wrażliwości i empatii. Niekiedy przecież nie mają pojęcia o tym, że istnieją trzęsienia ziemi, a ludzi spotykają tragedie, które zostawiają po sobie ślad. Dowiadują się, jak można pomóc, kto się tym zajmuje i w jaki sposób.

Książka polecana jest dzieciom powyżej piątego roku życia. Wprawdzie ma niewiele stron i siedmiolatka czuła pewien niedosyt, to młodszy – prawie pięciolatek – też bardzo zainteresował się tą historią. Oboje dopytywali oczywiście, czy i nam może się coś takiego przytrafić. Uczyli się wielu nowych rzeczy – prócz tolerancji, wrażliwości, dzieciaki poznały prozaiczne sprawy – gdzie leży Haiti, kto tam mieszka. Historia nadaje się do samodzielnego czytania dla początkujących czytelników, gdyż ma duże litery, a pewne zdania wydrukowano większą czcionką w czerwonym kolorze. Ilustracje przemówiły do dzieci, pomagały im zrozumieć czytany tekst i wiele wyjaśniały. Dorośli też nabywają pewnych umiejętności po lekturze „Basi i kolegi z Haiti” – jak rozmawiać z maluchem, gdy pojawi się podobny problem.