„Północ w Pekinie” – Paul French

Północ w PekinieKsiążka Paula Frencha została wyróżniona Nagrodą Brytyjskiego Stowarzyszenia Autorów Powieści Kryminalnych oraz Nagrodą imienia Edgara Allana Poe (w kategorii Best Fact Crime). Autor „Powieści w Pekinie” jest historykiem, znawcą Chin. Dzięki niemu dowiadujemy się, co w 1937 roku przydarzyło się Pameli Werner.

Zmasakrowane ciało dziewiętnastolatki zostało znalezione koło Lisiej Wieży, poza Dzielnicą Poselstw. Chińczycy uważali tę okolicę za nawiedzoną. Wokół Lisiej Wieży krążyła legenda, według której miejsce było odwiedzane przez duchy lisów.

Dla chińskiej policji sprawa Pameli była czymś niewygodnym. Oznaczała olbrzymie kłopoty, zwłaszcza, że całe miasto huczało od plotek. Jednak śledztwo szybko utkwiło w martwym punkcie i zostało zamknięte z powodu braku sprawcy i znalezienia motywu zbrodni. Przez chwilę podejrzanym stał się nawet ojciec dziewiętnastolatki – Edward Werner. Mężczyzna samotnie wychowywał Pamelę, która była jego adoptowaną córką.

Kiedy jednak sprawa zostanie zamknięta, właśnie Edward zajmie się prywatnym śledztwem. Postara się sprawdzić wszystkie poszlaki i ludzi, z którymi miała do czynienia Pamela, krótko przed śmiercią. Dzięki temu odbywamy podróż po mieście  do dzielnicy z czasów dynastii Ming, w której mieszkała rodzina Wernerów. Oglądamy Fox Tower czy dawną Dzielnicę Poselstw – miejsce, w którym mieszkali dyplomaci, gdzie położone były ambasady i konsulaty. Teraz jednak Pekin nie jest nawet stolicą, bo nad miastem panuje mrok. Kolonializm brytyjski w tym miejscu staje się przeszłością.

Za sprawą „Północy w Pekinie” poznamy kontekst historyczny i polityczny. Dowiemy się również, jak wyglądało życie w mieście pod koniec lat trzydziestych XX w. Właśnie ta część książki jest równie istotna, jak samo śledztwo. Ono stanowi pretekst do poznania Pekinu u progu japońskiej inwazji. Jeśli ktoś spodziewa się kryminału, może się zawieść, ponieważ w książce wszystko zostało oparte na dokumentach znalezionych w chińskich i brytyjskich archiwach. Jednak, czy po tylu latach próba zrekonstruowania wydarzeń i poszukiwania sprawcy są wiarygodne? Czy uda się znaleźć sprawcę (sprawców), tej okrutnej zbrodni? Myślę, że warto się przekonać.

Paul French nie oszczędza czytelnika. Opis zmasakrowanego ciała Pameli mogą czytać tylko ludzie o mocnych nerwach. Autor rekonstruując śledztwo w sprawie morderstwa córki Ernesta Wernera daje innym przykład jak powinna wyglądać praca dziennikarza. Bo oprócz morderstwa otrzymujemy panoramę miasta, a nawet portret Chin na krótko przed drugą wojną światową. Pisarz pokazuje jak ojciec Pameli walczy z czasem, bo żeby rozwiązać sprawę sytuacja polityczna musi mu sprzyjać, a z tym może być różnie w tak niepewnym momencie w dziejach.

„Północ w Pekinie” przeniosła mnie do lat trzydziestych XX wieku, gdzie jeszcze można było spotkać ludzi w palarniach opium. Oprócz tego Paul French pokaże nam jak dziś wyglądają te miejsca, które tak dobrze były znane Pameli. Konsulaty, ambasady, czasy kolonializmu odeszły do przeszłości. Co zatem zostało z Dzielnicy Poselstw? Sam cmentarz brytyjski na którym pochowano Pamelę, a wcześniej jej matkę, leży pod drugą obwodnicą Pekinu, za to wciąż istnieje Lisia Wieża. Jednak tylko najstarsi mieszkańcy miasta pamiętają jeszcze legendę o duchach lisic.

Czytając książkę Paula Frencha trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z prawdziwą historią, zrekonstruowaną na podstawie dostępnych źródeł. Natomiast oprócz samej opowieści o śledztwie w sprawie zabójstwa, do głosu dochodzi kolejny bohater – Pekin. Chętnie sięgnęłam po tę książkę, ponieważ chciałam poczuć klimat owego miejsca, poznać jego życie codzienne z kilku perspektyw. Na szczęście Paul French opowiadając o morderstwie, nie zapomina o czasach, w jakich miało to miejsce, a na tym mi zależało – by dowiedzieć się czegoś na temat Chin w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Black Publishing.

„Czas motyli” – Julia Alvarez

Czas motyliKtóż choć raz nie marzył o tym, by znaleźć się na pięknej Dominikanie i poleżeć na gorącej karaibskiej plaży? Miejsce, które jawi nam się jako rajska wyspa, ma jednak swoją mroczną historię. Jedną z jej kart odkrywa przed czytelnikami amerykańska pisarka, Julia Alvarez. Choć tytuł książki „Czas Motyli” może się kojarzyć z powieścią lekką, czytając ją dowiemy się na czym polegała dyktatura Rafaela Trujillo – człowieka, który krwawo rządził niegdyś tym krajem.

„Czas Motyli” jest historią czterech sióstr Mirabal. Stały się one bohaterkami narodowymi Dominikany, ponieważ straciły wszystko w imię walki o wolność kraju. Czy było warto poświęcić się dla idei? Trzy siostry zapłaciły życiem za swój bunt. Czwarta pozostała, by przypominać o tym, do czego potrafi doprowadzić dyktatura.

Julia Alvarez używając swojej wyobraźni, postanowiła spisać historię tytułowych Motyli. Oddała głos czterem siostrom Mirabel, by spróbować przybliżyć czytelnikom to, co się wydarzyło na Dominikanie w 1960 roku. Książka nie jest biografią, ale literacką próbą zrozumienia kobiet, które zaangażowały się w rewolucję. Autorka w posłowiu tłumaczy, że choć zmieniła pewne fakty, połączyła kilka postaci w jedną, starała się zanurzyć czytelników w historii Republiki Dominikańskiej. Według niej można zrozumieć ją poprzez fikcję oraz ocalić poprzez wyobraźnię. Mamy do czynienia z „podróżą przez ludzkie serce”, a nie dokumentem historycznym („Czas Motyli”, s. 422).

Siostry, które zaangażowały się w walkę z dyktaturą Trujillo, kierowały się różnymi motywacjami. Najbardziej zaangażowana była Minerva, ją traktowano jako najważniejszą heroinę. Skończyła studia prawnicze, zaangażowała się razem z mężem w konspirację przeciwko „Kozłowi”, jak nazywano dyktatora. Najstarsza Patria zdecydowała się przyłączyć do siostry ze względów religijnych. Dla najmłodszej Maríi Teresy było to jak najbardziej naturalne, inspirowały ją siostry.

Tylko postawa Dedé była inna. Najbardziej trzeźwo oceniała rzeczywistość. Jej mąż, w przeciwieństwie do szwagrów, nie przyłączył się do rewolucji. Dedé ocalała, by móc opowiedzieć historię sióstr. Opiekowała się razem z matką dziećmi Motyli. Jej postawa stopniowo ewoluowała. Z osoby niezaangażowanej, stała się kimś, kto pokazuje drogę wyjścia z trudnej sytuacji. Kilka miesięcy po tym, jak siostry Mirabal zostały zamordowane, w zamachu zginął Rafael Trujillo. Oczywiście, droga Dominikany do demokracji nie była usłana różami, ale wreszcie można mówić jasno i wprost o zbrodniach niesławnego dyktatora.

Julia Alvarez oddała głos każdej z sióstr. Opowiadają o swoim dzieciństwie, dojrzewaniu, miłości. Dzięki dokładnym i obrazowym portretom psychologicznym poznajemy prawdziwe kobiety z krwi i kości. Ich wątpliwości, motywacje, słabości – wszystko, co mogło doprowadzić do tego, kim się stały i jaką drogę wybrały. Życie w strachu znamy i z własnej historii. Może dlatego łatwo nam zrozumieć te kobiety? A może właśnie dzięki tym portretom nakreślonym przez autorkę, stają się nam takie bliskie?

Łatwo się angażować, jeśli nie niesie to za sobą żadnego zagrożenia. Jednak siostry Mirabal udowodniły, że nie można pozwolić złu bezkarnie się panoszyć. Dyktator Trujillo siał w ludzkich sercach strach. Jeśli podobała się mu jakaś kobieta, domagał się spędzenia z nią nocy. Odmowa była równoznaczna z sankcjami. Wszędzie trzeba było pamiętać o tym, by chwalić reżim. Donosiciele czaili się na każdym kroku i nikomu nie można było ufać.  Kobiety za swój bunt zapłaciły najwyższą cenę, ale ich ofiara przyniosła owoce. 25 listopada – dzień, w którym brutalnie zamordowano siostry Mirabal, został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Eliminacji Przemocy wobec Kobiet.

Powieść Julii Alvarez przenosi nas do świata pełnego odwagi, poświęcenia, a jednocześnie ukazuje rozterki wewnętrzne swych bohaterek. Dzięki temu historia nie jest papierowa. Autorka opisuje więź łączącą siostry, ich miłość do bliskich.  Podkreśla, jak ważne mogą stać się wartości, dziś już mało popularne. „Czas Motyli” jest również tragiczną historią, opisującą drogę ku temu, by poradzić sobie z niewyobrażalną tragedią. Dedé swoje cierpienie postanowiła przekuć na coś dobrego – zaangażowała się w stworzenie muzeum upamiętniające siostry. Dzięki siostrze, która przeżyła, Motyle mogą dawać wzór kolejnym pokoleniom.

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Black.