„Czas motyli” – Julia Alvarez

Czas motyliKtóż choć raz nie marzył o tym, by znaleźć się na pięknej Dominikanie i poleżeć na gorącej karaibskiej plaży? Miejsce, które jawi nam się jako rajska wyspa, ma jednak swoją mroczną historię. Jedną z jej kart odkrywa przed czytelnikami amerykańska pisarka, Julia Alvarez. Choć tytuł książki „Czas Motyli” może się kojarzyć z powieścią lekką, czytając ją dowiemy się na czym polegała dyktatura Rafaela Trujillo – człowieka, który krwawo rządził niegdyś tym krajem.

„Czas Motyli” jest historią czterech sióstr Mirabal. Stały się one bohaterkami narodowymi Dominikany, ponieważ straciły wszystko w imię walki o wolność kraju. Czy było warto poświęcić się dla idei? Trzy siostry zapłaciły życiem za swój bunt. Czwarta pozostała, by przypominać o tym, do czego potrafi doprowadzić dyktatura.

Julia Alvarez używając swojej wyobraźni, postanowiła spisać historię tytułowych Motyli. Oddała głos czterem siostrom Mirabel, by spróbować przybliżyć czytelnikom to, co się wydarzyło na Dominikanie w 1960 roku. Książka nie jest biografią, ale literacką próbą zrozumienia kobiet, które zaangażowały się w rewolucję. Autorka w posłowiu tłumaczy, że choć zmieniła pewne fakty, połączyła kilka postaci w jedną, starała się zanurzyć czytelników w historii Republiki Dominikańskiej. Według niej można zrozumieć ją poprzez fikcję oraz ocalić poprzez wyobraźnię. Mamy do czynienia z „podróżą przez ludzkie serce”, a nie dokumentem historycznym („Czas Motyli”, s. 422).

Siostry, które zaangażowały się w walkę z dyktaturą Trujillo, kierowały się różnymi motywacjami. Najbardziej zaangażowana była Minerva, ją traktowano jako najważniejszą heroinę. Skończyła studia prawnicze, zaangażowała się razem z mężem w konspirację przeciwko „Kozłowi”, jak nazywano dyktatora. Najstarsza Patria zdecydowała się przyłączyć do siostry ze względów religijnych. Dla najmłodszej Maríi Teresy było to jak najbardziej naturalne, inspirowały ją siostry.

Tylko postawa Dedé była inna. Najbardziej trzeźwo oceniała rzeczywistość. Jej mąż, w przeciwieństwie do szwagrów, nie przyłączył się do rewolucji. Dedé ocalała, by móc opowiedzieć historię sióstr. Opiekowała się razem z matką dziećmi Motyli. Jej postawa stopniowo ewoluowała. Z osoby niezaangażowanej, stała się kimś, kto pokazuje drogę wyjścia z trudnej sytuacji. Kilka miesięcy po tym, jak siostry Mirabal zostały zamordowane, w zamachu zginął Rafael Trujillo. Oczywiście, droga Dominikany do demokracji nie była usłana różami, ale wreszcie można mówić jasno i wprost o zbrodniach niesławnego dyktatora.

Julia Alvarez oddała głos każdej z sióstr. Opowiadają o swoim dzieciństwie, dojrzewaniu, miłości. Dzięki dokładnym i obrazowym portretom psychologicznym poznajemy prawdziwe kobiety z krwi i kości. Ich wątpliwości, motywacje, słabości – wszystko, co mogło doprowadzić do tego, kim się stały i jaką drogę wybrały. Życie w strachu znamy i z własnej historii. Może dlatego łatwo nam zrozumieć te kobiety? A może właśnie dzięki tym portretom nakreślonym przez autorkę, stają się nam takie bliskie?

Łatwo się angażować, jeśli nie niesie to za sobą żadnego zagrożenia. Jednak siostry Mirabal udowodniły, że nie można pozwolić złu bezkarnie się panoszyć. Dyktator Trujillo siał w ludzkich sercach strach. Jeśli podobała się mu jakaś kobieta, domagał się spędzenia z nią nocy. Odmowa była równoznaczna z sankcjami. Wszędzie trzeba było pamiętać o tym, by chwalić reżim. Donosiciele czaili się na każdym kroku i nikomu nie można było ufać.  Kobiety za swój bunt zapłaciły najwyższą cenę, ale ich ofiara przyniosła owoce. 25 listopada – dzień, w którym brutalnie zamordowano siostry Mirabal, został ogłoszony przez ONZ Międzynarodowym Dniem Eliminacji Przemocy wobec Kobiet.

Powieść Julii Alvarez przenosi nas do świata pełnego odwagi, poświęcenia, a jednocześnie ukazuje rozterki wewnętrzne swych bohaterek. Dzięki temu historia nie jest papierowa. Autorka opisuje więź łączącą siostry, ich miłość do bliskich.  Podkreśla, jak ważne mogą stać się wartości, dziś już mało popularne. „Czas Motyli” jest również tragiczną historią, opisującą drogę ku temu, by poradzić sobie z niewyobrażalną tragedią. Dedé swoje cierpienie postanowiła przekuć na coś dobrego – zaangażowała się w stworzenie muzeum upamiętniające siostry. Dzięki siostrze, która przeżyła, Motyle mogą dawać wzór kolejnym pokoleniom.

Dziękuję za książkę Wydawnictwu Black.