Pierwszą publikację Lucyny Klimczak trudno nazwać typową książką. „Co-dziennik” wpisywał się w nurt książek kreatywnych. Takich, których stajemy się współautorami, bo naszym zadaniem jest dodawać coś od siebie. W tym przypadku nie chodzi o kolorowanie, choć właściwie wolno wszystko: od rysowania do pisania. Przede wszystkim jednak chodziło o zatrzymanie się na chwilę i zastanowienie nad sobą. Chwila na refleksję jest potrzebna każdemu. Czytaj dalej
„U:rywki” – Lucyna Klimczak
9