Wyniki letniego konkursu z Wydawnictwem Literackim

SufiNajpierw przyznam, że zaskoczyła mnie spora ilość osób, które wzięły udział w zabawie. Spodziewałam się kilku wypowiedzi, a tu pojawiło się ponad dwadzieścia komentarzy. Cieszę się, ponieważ o te książki akurat warto było powalczyć. Żałuję, że mam tylko dwa egzemplarze, bo najchętniej obdarowałabym wszystkich. Trudno też mi było wybrać zwycięzców, gdyż każda z wypowiedzi była przemyślana i oryginalna. Jednak musiałam się odważyć i zdecydować. Otóż najbardziej przekonały mnie komentarze osób kryjących się pod nickami:

 

  • martucha180 – tu powędruje książka „Sufi”;
  • Klementynka on – otrzyma „Pchli pałac”

 Przypominam, że czekam tydzień na e-maila z adresem. Jeśli zwycięzca się nie zgłosi w terminie, wybiorę kolejnych kandydatów spośród komentatorów. Dziękuję wszystkim uczestnikom za udział w zabawie, a Wydawnictwu Literackiemu za ufundowanie nagród 🙂

Letni konkurs z Wydawnictwem Literackim

Przy okazji poznawania twórczości tureckiej pisarki Elif Shafak, mam przyjemność ogłosić konkurs z Wydawnictwem Literackim. Do wygrania są dwie książki tejże autorki – „Sufi” oraz „Pchli pałac”.

Zasady są następujące:

  1. Należy wybrać jeden z tytułów („Sufi”, „Pchli pałac”).
  2. Następnie przekonać mnie, dlaczego chcielibyście właśnie tę książkę otrzymać?
  3. Swoją wypowiedź należy pozostawić w komentarzu.
  4. Jedna osoba może umieścić maksymalnie dwa wpisy. Czyli jest szansa na wygranie obu tytułów. Liczę na Waszą oryginalność.

Pchli pałacKonkurs trwa od 7.07 do 17.07. 2013 roku. Dwie, moim zadniem, najbardziej interesujące wypowiedzi zostaną nagrodzone jedną z wyżej wymienionych książek Elif Shafak. Jeśli się zdarzy, że najciekawsze komentarze będą dotyczyły tego samego tytułu, w tym momencie pierwszeństwo ma ten, kto zajął pierwsze miejsce. Zwycięzcy powinni w ciągu tygodnia wysłać mi email z adresem (kontakt@dofi.com.pl), bym mogła wysłać nagrodę. Konkurs dotyczy osób posiadających adres korespondencyjny na terenie Polski. Postaram się wyłonić zwycięzców do 19.07. Życzę powodzenia i dobrej zabawy.

Pchli pałac – Elif Shafak

Pchli pałacO książkach pisarki pochodzącej z Turcji wszędzie jest głośno. W związku z tym i ja postanowiłam poznać jej twórczość. Kraj Elif Shafak do tej pory postrzegałam przez pryzmat powieści O. Pamuka. Czas poznać inną perspektywę.

Zaczęłam od powieści „Pchli pałac”. Wzrok przyciąga piękna okładka w stylu orientalnym. Również ilość stron, bo całe 500, uważam za plus. Pod warunkiem oczywiście, że na nich pojawia się coś interesującego.

Autorka w swej książce opowiada o mieszkańcach pewnej kamienicy, która otrzymała nazwę – Cukiereczek. Zbudował ją rosyjski arystokrata, dla umierającej żony. Kiedy oboje zmarli, dom podzielono na dziesięć lokali, które wynajęto.

Fabuła powieści została podporządkowana właśnie tym ludziom. Poznajemy ich losy, przeżycia, przemyślenia, poglądy i oczekiwania. Shafak zamknęła cały świat w tym jednym domu. Poprzez historie mieszkańców willi, otrzymujemy pewne uniwersum – świat w pigułce.

Już pierwsze zdania „Pchlego pałacu” brzmią pięknie. Shafak opowiada w niezwykły sposób, tak że chce się powoli smakować każdą wypowiedź. Język podporządkowany został próbie opisania głównego bohatera, jakim jest właśnie tytułowy budynek. Z tym, że kryje on w sobie pewną tajemnicę. I choć niby odpowiedź mamy cały czas przed nosem, to jednak  autorka nas nieco zwodzi.

Zmysł węchu jest niezwykle ważny w tej opowieści. Mieszkańcy Pałacu Cukiereczek muszą się zmierzyć ze smrodem, który opanował ich budynek. Każdemu lokalowi towarzyszą nie tylko historie, ale i zapachy. Powstaje niesamowita mieszanka. Niemal udaje się Elif Shafak stworzyć taki klimat, że wręcz odczuwamy razem z lokatorami te nieprzyjemne wonie.

Mieszkańcy Pałacu są tak samo niezwykli, jak dom w którym mieszkają. Bliźniacy Celal i Cemal prowadzą w nim zakład fryzjerski, czasem przez ich okna podglądamy sąsiadów. Błękitną Kochankę handlarza oliwą, Tijen Czścioszkę z córką Su, studenta Sidara mieszkającego w suterenie z psem bernardynem, Madame Babcię czy rodzinę Ognistych – już te króciutkie opisy sporo mówią o tych ludziach.

O wydarzeniach opowiada nauczyciel akademicki zajmujący lokal nr 7. On przyczyni się do zainicjowania wydarzeń, które doprowadzą do rozwiązania tajemnicy Pchlego Pałacu. Jednak, czy będzie warto? Bohater nie zdaje sobie sprawy, jak za pomocą jednego zdania można zmienić życie wszystkich mieszkańców domu.

Akcja powieści rozgrywa się w Stambule. Jednak miasto nie stanie się bohaterem powieści. Tę rolę spełni Pchli Pałac, choć pośrednio dzięki niemu poznajemy  Stambuł – poprzez mieszkańców kamienicy. Bo właśnie w willi Cukiereczek zderzają się liczne typy charakterów – od dziwaków, po fanatyków religijnych i osoby na wskroś nowoczesne. Powstaje w ten sposób barwny turecki kilim – i właśnie to jest olbrzymim plusem książki.

Jeszcze jedno łączy bohaterów – insekty. Tam gdzie bród i smród, nie da się ustrzec przed inwazją karaluchów. Pchli pałac posiada więc nie tylko ludzkich lokatorów – owady staną się udręką dla mieszkańców do tego stopnia, by wezwany został człowiek od dezynsekcji. Również i on ma do odegrania ważną rolę – gdyż spaja początek i koniec powieści. Tak,  że zatoczone zostaje koło.

„Pchli pałac” czytałam smakując powoli każde słowo. Na początku pewną trudność sprawiało mi zrozumienie o kim mowa w powieści. Jednak na końcu książki dla ułatwienia wypisano mieszkańców willi Cukiereczek. Aby lepiej orientować się w nazewnictwie, podano również wymowę w języku polskim niektórych głosek tureckich. Dzięki temu szybciej można przełamać własne ograniczenia, bo właśnie taka jest powieść Shafak – ubogacająca czytelnika. Otrzymujemy typowe danie tureckie, w którym po dodaniu do siebie pozornie niepasujących składników, powstaje kulinarny majstersztyk. Mnie zachwycił. Powstało w mojej głowie coś niezwykle barwnego i wielozmysłowego.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za egzemplarz książki